Piłkarze Stali Stalowa Wola wyeliminowali Lecha Poznań w...

    Piłkarze Stali Stalowa Wola wyeliminowali Lecha Poznań w Pucharze Polski! Relacja z meczu (wideo, zdjęcia)

    Arkadiusz KIELAR kielar@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tak cieszyli się piłkarze Stali Stalowa Wola po sensacyjnej wygranej z Lechem Poznań.

    Tak cieszyli się piłkarze Stali Stalowa Wola po sensacyjnej wygranej z Lechem Poznań. ©Fot. Marcin Radzimowski

    Czapki z głów! Piłkarze "Stalówki" sprawili mega sensację, jest o nich teraz głośno w całej Polsce! Rzucili na kolana wielkiego Lecha Poznań, obrońcę tytułu, naszpikowanego gwiazdami i reprezentantami Polski. Największym bohaterem wśród bohaterów został Tomasz Wietecha.
    Tak cieszyli się piłkarze Stali Stalowa Wola po sensacyjnej wygranej z Lechem Poznań.

    Tak cieszyli się piłkarze Stali Stalowa Wola po sensacyjnej wygranej z Lechem Poznań. ©Fot. Marcin Radzimowski

    32 zdjęcia
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    "Stalówka" - Lech Poznan

    "Stalówka" - Lech Poznań

    Link do głównego zdjęcia

    "Stalówka" - Lech Poznan
    ©M. Radzimowski



    Trenerzy o meczu:



    Trenerzy o meczu:


    Janusz Białek, trener Stali: Wielkie brawa i uznanie dla moich piłkarzy, dla wielu to jest jeden z największych sukcesów w karierze. Rzuty karne to zawsze loteria, ale to my okazaliśmy się skuteczniejsi. Przychodząc do Stalowej Woli wiedziałem, że zespołowi nie brakuje charakteru. Trzeba było trochę inaczej to poukładać i mogą być efekty. Chociaż nie chcę popadać w huraoptymizm, to jest się z czego cieszyć po meczu z Lechem.

    Jacek Zieliński, trener Lecha: Mogę tylko przeprosić kibiców, którzy jechali na mecz 600 kilometrów i zobaczyli nasz blamaż. Stal wydarła nam wygraną z gardła, nigdy nie miałem wątpliwości, że to zespół z charakterem. Co do Lecha, to ja już od kilku tygodni słyszę, że jestem pod ścianą. O mojej dalszej pracy w Poznaniu decydować będą jednak władze klubu, a nie kibice i dziennikarze.



    Kto się tego spodziewał? "Stalowcy" w tym sezonie nie rozpieszczali kibiców, są ostatni w pierwszoligowej tabeli, ale w pojedynku z Lechem wznieśli się na wyżyny. Było dramatycznie, w dogrywce sędzia pokazał dwie czerwone kartki, a w konkursie "jedenastek" nasi okazali się odporniejsi na stres.

    MIELI STRACHA

    Mecz od początku był emocjonujący, a kibice, patrząc na grę Stali, przecierali oczy ze zdumienia. Gdyby nasi grali tak w lidze, mało kto by im podskoczył. Trener Janusz Białek w ciągu tygodnia odmienił zespół nie do poznania, a nazwa Lech wyzwoliła w naszych piłkarzach dodatkową adrenalinę. Wśród poznaniaków roiło się od "gwiazd", które kibice w Stalowej Woli mogą oglądać tylko w telewizji. Łowcy autografów mieli wspaniałe żniwo, gdy podpisy składali Bartłomiej Bosacki, Sławomir Peszko, Hernan Rengifo, Robert Lewandowski, Semir Stilić, Seweryn Gancarczyk. Ale nazwiska nie grają, a hasło, że w meczach pucharowych wszystko jest możliwe, okazało się jak najbardziej aktualne. Stal grała z ekstraklasowym Lechem jak równy z równym i choć po 90 minutach i dogrywce było 0:0, to przyjezdni, których wspierała 700-osobowa grupa fanów, kilka razy mieli niezłego stracha. Krzysztof Trela trafił w słupek, Bartłomiej Piszczek w poprzeczkę, nasi trafili nawet do siatki po strzale Jurija Michalczuka, ale sędzia odgwizdał "spalonego".

    Goście też mieli swoje okazje, ale powołany przez trenera Stefana Majewskiego do reprezentacji Polski Sławomir Peszko nie potrafił strzelić do bramki nawet z… metra. A kibice Stali podkreślali, że stalowowolanom należał się jeszcze rzut karny, po dośrodkowaniu Tadeusza Krawca ręką zagrał jeden z obrońców "Kolejorza", ale arbiter pozostał niewzruszony.

    SZPIEG Z GÓRNIKA

    W konkursie rzutów karnych fenomenalnie spisał się Tomasz Wietecha, który wrócił do bramki Stali. Obronił strzały Ivana Djurdjevicia i Dmitrija Injaca, a nasi jedenastki wykonywali bezbłędnie, decydujący cios zadał Cezary Czpak, trafili też Igor Migalewski, Jacek Maciorowski i Paweł Wasilewski. Po strzale Czpaka stadion oszalał ze szczęścia, piłkarze "Stalówki" przybijali piątki z kibicami, naszych oklaskiwali obecni na stadionie trenerzy, między innymi Czesław Palik i Ryszard Federkiewicz.

    Piłkarze Lecha uciekali z murawy jak nie pyszni, odmawiali wywiadów. W dogrywce nie wytrzymali nerwowo Peszko i Gancarczyk, którzy zobaczyli czerwone kartki za faule. Sporo do myślenia miał "szpieg" z Górnika Zabrze, który obserwował mecz przed sobotnim pojedynkiem jego zespołu w Stalowej Woli. A trener Lecha, Jacek Zieliński, którego sytuacja jest nie teraz do pozazdroszczenia, mówił o Stali, że zawsze miała charakter.

    W innym meczu 1/16 Pucharu Polski GKP Gorzów Wielkopolski przegrał z Legią Warszawa 0:2 (0:1). Mecze 1/8 finału rozegrane zostaną 27 i 28 października.

    Komentarze (8)

    Wszystkie komentarze (8) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!