Mecz pełen emocji. Piłkarze Stali Stalowa Wola zremisowali z...

    Mecz pełen emocji. Piłkarze Stali Stalowa Wola zremisowali z Motorem Lublin (zdjęcia)

    /ARKA/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Piłkarze pierwszoligowej Stali Stalowa Wola zremisowali u siebie z Motorem Lublin 3:3, chociaż wygrywali 2:0.

    Piłkarze pierwszoligowej Stali Stalowa Wola zremisowali u siebie z Motorem Lublin 3:3, chociaż wygrywali 2:0. ©Fot. Marcin Radzimowski

    Sześć goli, mnóstwo emocji, nie tylko tych sportowych, dramatyczne zwroty akcji. Mecz pierwszoligowych piłkarzy "Stalówki" z rywalami z Lublina zakończył się wynikiem 3:3, który nie zadowolił żadnej z drużyn.
    Piłkarze pierwszoligowej Stali Stalowa Wola zremisowali u siebie z Motorem Lublin 3:3, chociaż wygrywali 2:0.

    Piłkarze pierwszoligowej Stali Stalowa Wola zremisowali u siebie z Motorem Lublin 3:3, chociaż wygrywali 2:0. ©Fot. Marcin Radzimowski

    55 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Pawel Wasilewski zdobywa pierwszego gola dla Stali Stalowa Wola.

    Stal - Motor 3:3

    Link do głównego zdjęcia

    Pawel Wasilewski zdobywa pierwszego gola dla Stali Stalowa Wola. ©Fot. M. Radzimowski


    Po 32 minutach "Stalówka" prowadziła 2:0 i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do bardzo potrzebnego jej zwycięstwa. W 3 minucie Paweł Wasilewski nie zmarnował sytuacji "sam na sam" z bramkarzem Motoru, a w 32 minucie wynik podwyższył strzałem głową Bartłomiej Piszczek. Jednak w końcówce pierwszej połowie wydarzyły się rzeczy nieprawdopodobne. Najpierw z ostrego kąta piłkę do stalowowolskiej bramki wpakował w 43 minucie Marcin Syroka po błędzie bramkarza naszego zespołu, Stanisława Wierzgacza, a tuż przed gwizdkiem sędziego na przerwę "samobójcze" trafienie zanotował Krystian Lebioda.

    Po zmianie stron mecz zrobił się jeszcze ciekawszy, obie drużyny postawiły na atak.
    W 60 minucie Motor, wspierany przez liczną grupę kibiców z Lublina, objął prowadzenie po strzale z pola karnego Grzegorza Wojdygi. Ale już trzy minuty później znowu był remis 3:3, gdy piłkę z najbliższej odległości do siatki skierował Cezary Czpak. Mimo okazji z obu stron, wynik nie zmienił się już do końca, a wyjątkowego pecha miał napastnik Motoru, Wojciech Białek, który dwukrotnie w drugiej połowie trafił w słupek.
    - Mam ogromne pretensje do zespołu. Jak można było prowadząc 2:0 "skopać" ten mecz - mówił po spotkaniu zdenerwowany trener Stali, Janusz Białek.

    Nerwów podczas meczu było sporo. Stalowowolskich kibiców niepotrzebnie sprowokował swoimi odzywkami w kierunku widowni trener gości, Mirosław Kosowski, a także jedna z siedzących nad ławką trenerską lublinian sympatyczek Motoru, która zachowywała się wyjątkowo prowokacyjnie i wzburzyła kibiców "Stalówki". Skończyło się na wyzwiskach.
    Więcej w poniedziałkowym, papierowym wydaniu "Echa Dnia".



    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!