Pytamy dr. Stanisława Prywińskiego, prezesa Bydgoskiej Izby Lekarskiej.

Ogólnopolskie media niedawno poinformowały o tym, że niektórzy lekarze odmawiają leczenia nieszczepionych dzieci. Co Pan na to?

Skandal! Nie mieści się to w mojej głowie! Takie postępowanie jest przecież nieetyczne. To tak, jakby lekarz odmówił leczenia marskości wątroby, bo pacjent jest alkoholikiem i wiadomo, że podczas leczenia lub wykonywania zabiegu będzie bardzo krwawił.

W Bydgoszczy też się to zdarzyło?

Na terenie, na którym działa nasza izba, nie zdarzyło się, żeby ktoś odmówił leczenia takiego dziecka.

Jest Pan zwolennikiem szczepień?

Tak. Rodzice robią wielki błąd, decydując się na to, by ich dzieci nie zostały zaszczepione.

Samorząd lekarski ma swój niezależny sąd. Co grozi lekarzowi, który odmówi udzielenia pomocy medycznej?

Tak. Decyzja sądu zależy przede wszystkim od tego, jakie skutki wywołała i ewentualnie wywoła w perspektywie czasu odmowa leczenia. Sąd lekarski po rozpatrzeniu sprawy może lekarza ukarać.

W jaki sposób karani są ci, którzy postępuję nieetycznie?

Najniższą karą jest upomnienie, potem udzielenie nagany połączone z nałożeniem na lekarza kary finansowej. Sąd może zawiesić prawo do wykonywania zawodu, a w bardzo drastycznych przypadkach odebrać prawo do wykonywania zawodu. Takich uprawnień nie mają sądy powszechne. W Bydgoszczy zdarzały się sprawy, po rozpatrzeniu których karano lekarzy, stosując wszystkie wymienione przeze mnie kary.

Czy organizatorzy mogą odmówić uczestnictwa niezaszczepionym dzieciom?

>> Informacje z Bydgoszczy zdjęcia, wideo tylko na www.expressbydgoski.pl <<