Działaczki ruchu ekologicznego chcą zainteresować Ojca Świętego problemem wyrębu lasów w Polsce. Zbierają pieniądze na bilety do Rzymu.

Matki protestujące przeciwko wycince drzew planują odwiedzić papieża Franciszka. Lecą, bo jak twierdzą, ochrona przyrody to sprawa moralności. Muszą tylko zebrać 10 tys. zł na bilety do Rzymu.

Matki Polki chcą poprosić papieża o interwencje w sprawie polskich lasów. Dlaczego akurat jego? Bo - jak twierdzą działaczki - Franciszek jest zdeklarowanym ekologiem, na co dowodem jest jego pierwsza encyklika „Laudato si”. Tymczasem, podkreślają, katolickie media i część polskiego Kościoła wspiera ministra Jana Szyszkę w dewastowaniu przyrody, która jest wspólnym dobrem nie tylko Polski, ale i Europy.

Reprezentantki ruchu, czyli Cecylia Malik, Ania Grajewska, Agata Bargiel, Daria Gosek i Aga Miłogrodzka, razem ze swoimi dziećmi: Ignasiem, dwiema Różami, Lwem i Kosmą planują polecieć do Rzymu z wielkim transparentem „Ojcze Święty ratuj, wycięli nam drzewa, teraz chcą zniszczyć nam rzeki”.

Chcą iść na środową audiencję w pierwszym tygodniu czerwca. Zamierzają wręczyć papieżowi fotografię z protestu w Krakowie i książkę ze zdjęciami z polskich wyrębów oraz raporty o czterech grzechach ekologicznych Polski.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:Dlaczego warto dbać o środowisko?

Źródło:Dzień Dobry TVN, x-news