1 października rusza powszechny rejestr sprawców przestępstw na tle seksualnym. Jak będzie działał?

Rejestr sprawców przestępstw seksualnych będzie składał się z dwóch części.

CZYTAJ TEŻ: Rejestr przestępców seksualnych. Poznasz nazwisko i twarz pedofila

Do rejestru z dostępem ograniczonym będą mieli dostęp przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi.

Dyrektorzy szkół czy organizatorzy wypoczynku dla dzieci (np. kolonii letnich, wyjazdów na ferie zimowe, agroturystyki, obozów sportowych) będą mieli obowiązek sprawdzić, czy nowo zatrudniane przez nich osoby figurują w tym rejestrze. Kto tego nie dopełni lub zatrudni osobę, o której wie, że figuruje ona w rejestrze, narazi się na karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1000 zł.

Rejestr publiczny będzie ogólnodostępny. Pojawi się w internecie na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Sprawiedliwości. Znajdą się na niej dane najbardziej groźnych sprawców.

Rejestr publiczny będzie w całości jawny i bezpłatnie dostępny w internecie. Będzie można z niego korzystać bez konieczności rejestrowania się na stronie i logowania. Strona umożliwi wyszukiwanie danych po nazwisku albo nazwie miejscowości.

Rejestr sprawców przestępstw seksualnych. Jakie dane będzie zawierał?

W rejestrze znajdziemy m. in. imię, nazwisko oraz zdjęcie sprawcy.

Do tej pory w Polsce wizerunek i dane osób podejrzewanych lub skazanych za przestępstwa na tle seksualnym były chronione. Od 1 października tego roku to ma się zmienić, ponieważ ruszy w internecie rejestr przestępców seksualnych. O jego zaletach i wadach rozmawiali w "Dzień Dobry TVN" adwokat Eliza Kuna, vloger, który dokonał prowokacji i pomógł zatrzymać pedofila Rafał Jarząbek i wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Źródło: Dzień Dobry TVN