Park miniatur w Brukseli (zdjęcia)

    Park miniatur w Brukseli (zdjęcia)

    Jarosław Panek

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Europa w miniaturze do obejrzenia w Brukseli.

    Europa w miniaturze do obejrzenia w Brukseli. ©archiwum

    W parku Mini Europa pod Brukselą postawiono modele najbardziej znanych budowli i zabytków naszego kontynentu.
    Europa w miniaturze do obejrzenia w Brukseli.

    Europa w miniaturze do obejrzenia w Brukseli. ©archiwum

    12 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Mini Europa w Brukseli

    Mini Europa w Brukseli

    Link do głównego zdjęcia

    Mini Europa w Brukseli
    ©archiwum


    Pociąg TGV właśnie wyjechał z tunelu i mija arenę hiszpańskiej corridy, z trybun której widać... Londyn. Kilkadziesiąt metrów dalej, startuje francuska rakieta Arianne, a z dala dochodzi do uszu zwiedzających grzmot Wezuwiusza. Oto park Mini Europa pod Brukselą, gdzie postawiono modele najbardziej znanych budowli i zabytków naszego kontynentu.

    Bruksela to nie tylko słynny rynek Grand Place, Siusiający Chłopiec, czy budynki Unii Europejskiej. To także wielkie tereny Wystawy Światowej z 1958 roku, na otwarcie której zbudowano Atomium, czyli powiększony model cząsteczki żelaza.

    Tuż przy tej niezwykłej konstrukcji powstał kompleks wypoczynkowo - rekreacyjny, mieszczący w sobie tropikalny park wodny dla dzieci oraz słynny park Mini Europa, w jakim znajduje się zbiór modeli znanych europejskich budowli pomniejszonych w stosunku do oryginału 25 razy. Kiedy park powstawał w 1987 roku, sztab specjalistów wyruszył do wszystkich krajów ówczesnej Unii Europejskiej, żeby we współpracy z lokalnymi samorządami, historykami i znawcami tematu, wybrać charakterystyczne, atrakcyjne lub cenne obiekty i ich miniatury zamieścić pod Brukselą.
    Mini Wieża Eiffela i mini Łuk Tryumfalny

    Już przy wejściu do Mini Europy wita wszystkich turystów wielki unijny... żółw, maskotka z którą zatrudniony tutaj fotograf robi zdjęcie każdemu, kto chce i nie chce. Po wyjściu z parku fotografię można sobie odebrać, płacąc za nią 6 euro. Po obowiązkowym pozowaniu z żółwiem, czas na zwiedzanie.

    Trasę poprowadzono tak, że każdy turysta przeszedł obok wszystkich wystawionych modeli. Jako pierwsze prezentują się słynne holenderskie wiatraki z wioski Kinderdijk. Wszystkie modele pogrupowano tutaj według państw, dlatego w niedalekiej sekcji francuskiej tuż obok wieży Eiffela, jaka góruje nad parkiem, znalazły się inne znane francuskie obiekty, takie jak choćby model paryskiego Centrum Pompidou, bazylika Sacre Coeur, czy kopia Łuku Tryumfalnego z paryskiego Placu Zgody.

    Ten ostatni odtworzono tak wiernie, że po słynnym rondzie otaczającym łuk... jeżdżą miniaturowe samochody, które same skręcają w pobliskie uliczki, żeby za parę minut znowu wrócić. Zresztą cały park Mini Europa żyje swoim życiem. Między słynnymi budowlami, mostami i wiaduktami przejeżdża miniatura pociągu TGV, jaką próbują gonić dzieci.

    Wzdłuż maleńkich kanałów fragmentów holenderskich miast pływają modele statków, co pół godziny startuje w powietrze model francuskiej rakiety kosmicznej Arianne, a już szczytem techniki wydaje się być model hiszpańskiego portu, gdzie w kilkunastominutowych odstępach staje w miniaturowym ogniu miniaturowy zbiornik na ropę, pod jaki podpływa oczywiście miniaturowy kuter strażacki i miniaturowym strumieniem wody, ów miniaturowy pożar gasi. Nie mniej atrakcji dostarcza model wulkanu Wezuwiusz spod Neapolu. Kiedy turysta naciśnie odpowiedni guzik przy tablicy informacyjnej, wulkan zaczyna dymić i grzmieć, a fragment chodnika drży, imitując prawdziwe trzęsienie ziemi, wywołane erupcją.
    Modele w Polski

    Mini Europa daje nie tylko sporo rozrywki, ale także uczy. Kiedy bowiem turysta podchodzi do zgrupowania modeli z danego państwa, może najpierw zapoznać się z informacjami ogólnymi na temat kraju. Tak więc sprawdza na przykład, ile Włochy mają mieszkańców, jakie miasto jest stolicą, a po naciśnięciu odpowiedniego guzika, usłyszy również fragment hymnu.

    Gdy Polska wchodziła w 2004 roku do Unii Europejskiej, w dniu naszej akcesji niemal bez przerwy słyszało się... polski hymn, bo wielu turystów z całego świata było ciekawych kraju nad Wisłą. Tego dnia jeszcze żaden z dziesięciu nowych członków Unii Europejskiej nie mógł pochwalić się swoim modelem w Mini Europie, ale już były wyznaczone miejsca pod nowe budowle. Kilka dni później Jolanta Kwaśniewska, uroczyście odsłoniła trzy modele reprezentujące z Polski, a konkretnie z Gdańska: Dwór Artusa, pomnik Neptuna i trzy stoczniowe krzyże.
    Książę to miał dobrze

    Polski debiut w Mini Europie był bardzo uroczysty, ale to już tradycja tego miejsca. Za każdym razem, kiedy dochodziły budowle z nowego kraju członkowskiego, odsłaniano je z wielką pompą i przy udziale znamienitych gości. Sam park otwierał w 1987 roku następca belgijskiego tronu, książę Filip. Miał to szczęście, że mógł obejrzeć wszystkie miniatury o wiele dokładniej, niż czynią to teraz turyści. Każdy model ogląda się bowiem z pewnej odległości. Księcia Filipa zaproszono zaś za barierkę.

    Mógł więc na przykład wejść na kopię brukselskiego rynku Grand Place i stąd podziwiać przepiękne barokowe kamieniczki oraz wspaniały ratusz. Książę Filip, to człowiek wysoki. Gdy wszedł na miniaturowy Grad Place, najwyższe okna poddasza ratusza znajdowały się trochę poniżej jego wzroku. Za to wieża tego budynku i tak dwa razy przewyższała postać następcy tronu.
    Ale wracając do modeli. Te kruche i delikatne z pozoru budowle, są wbrew pozorom niezwykle wytrzymałe. W parku Mini Europa muszą znosić wszelkie możliwe niedogodności klimatyczne, bo są postawione na wolnym powietrzu. Dlatego zbudowane je z żywic epoksydowych, poliestru oraz silikonu. Aby nadać im maksymalną wierność wobec oryginału, odtworzono nawet kilkusetletnie zabrudzenia, jakie potworzyły się na tynkach prawdziwych zabytków.

    W tym celu fotograficy najpierw robili zdjęcia, a potem je skanowali, aby na miniaturach uzyskać jak najwierniejsze barwy. Jak żmudna jest budowa każdego modelu niech świadczy fakt, że tylko na stworzenie repliki hiszpańskiej katedry Santiago de Compostella potrzeba było 24 tysiące godziny pracy. Gdyby nad tym jednym modelem pracował tylko jeden człowiek, model powstałby w ciągu... trzynastu lat. Dlatego nad każdą budowlą pracował cały zespół ludzi. Ich wysiłek trzeba koniecznie

    Jak dotrzeć do Mini Europy?

    Najlepiej metrem, linią 1A. Trzeba wsiąść na stacji Gare Centrale (Centraal Station) przy Grand Place, w kierunku okrytego kiedyś złą sławą stadionu sportowego Heysel. Za wstęp do Mini Europy trzeba zapłacić 12 euro. Warto wykupić bilet za 16 euro, bo w tej cenie jest już wstęp do parku oraz do słynnego Atomium

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!