Fatima - ołtarz świata

    Fatima - ołtarz świata

    Piotr Kutkowski

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Nad ogromnym placem góruje wielka, biała bazylika.

    Nad ogromnym placem góruje wielka, biała bazylika. ©P. Kutkowski

    Jeszcze niespełna sto lat temu nikt na świecie nie słyszał o tej małej wiosce. Dzisiaj do Fatimy przyjeżdżają miliony pielgrzymów.
    Nad ogromnym placem góruje wielka, biała bazylika.

    Nad ogromnym placem góruje wielka, biała bazylika. ©P. Kutkowski

    Nazwa Fatima znajduje na większości rozkładów jazdy autobusów w Portugalii, czasami też używana jest inna nazwa tej miejscowości - Cova da Iria. Podróż z Lizbony zajmuje niespełna dwie godziny. Dworzec niczym szczególnym się nie wyróżnia - mały budynek, trzy stanowiska. Kierowca kursowego autobusu nie pozostawia jednak złudzeń. - Tak, jesteśmy na miejscu. To już Fatima…

    To był 13 czerwca 1917 roku, kiedy trójka pastuszków - 10-letnia Łucja, jej kuzyni Franciszek i jego siostra Hiacynta ujrzeli Matkę Boską.
    Zapewniła ich, że przychodzi z nieba i poleciła odmawiać różaniec, by wyprosić pokój dla świata. Wcześniej dzieciom trzykrotnie objawiał się Anioł, ucząc ich modlitwy. W 1917 roku Matka Boska miała jeszcze pięciokrotnie pokazywać się dzieciom i przekazywać przez nie swoje przesłania. Również trzy tajemnice, będące też przepowiedniami. Wiadomość o tym szybko się rozpowszechniała, do Fatimy zaczęło przyjeżdżać coraz więcej ludzi. Zaniepokojone władze aresztowały dzieci, zarzucając im oszustwo, ale potem musiały je wypuścić. W październiku 1917 roku na zapowiedziany przez Matkę Boską cud czekało już kilkadziesiąt tysięcy ludzi. I cud, w ich opinii, zdarzył się.

    "Przed zachwyconym tłumem, którego postawa mogła przypominać zachowanie z czasów biblijnych i którzy, biali z przerażenia, z odsłoniętymi głowami spoglądali w niebo, słonce zadrżało. Dokonało nigdy przedtem niewidzianych poruszeń, wykraczających poza wszelkie prawa natury. Słońce "tańczyło", jak trafnie określili to wieśniacy. (…) Potem wszyscy pytali się nawzajem, co widzieli. Większość mówiła, że widziała drżące, tańczące słonce. Inni zapewniali, że widzieli uśmiechnięte oblicze samej Najświętszej Maryi Panny. Przysięgali, że słonce obracało się wokół własnej osi, jak to ma miejsce na pokazie sztucznych ogni, że zstąpiło prawie tak nisko, iż swymi promieniami mogło zapalić ziemię" - relacjonował dziennikarz w gazecie.

    Niezwykłe zjawisko było też analizowane przez naukowców, którzy nie znajdowali jednak racjonalnego wytłumaczenia dla tego, czego świadkami były tłumy. Brakowało też wytłumaczenia dla uzdrowień. Niewidomi podobno odzyskiwali wzrok, a niemi - mowę.

    Stoiska z dewocjonaliami

    Sława Fatimy rosła. W 1930 roku Kościół katolicki uznał objawienia za cud. Pierwsza kaplica została wybudowana jeszcze w latach dwudziestych XX-wieku, potem na jej miejscu zaczęto wznosić bazylikę Matki Bożej Różańcowej. Dziś biała świątynia góruje nad ogromnym placem, dwukrotnie większym od placu przed bazyliką Świętego Piotra w Watykanie. Może on pomieścić ponad milion osób. Mam szczęcie, bo kiedy ja tam jestem, nie ma w tym miejscu prawie nikogo. Pewnie dlatego, że to wczesny poranek i zorganizowane grupy pielgrzymów nie zdążyły jeszcze przyjechać z odległej o ponad 100 kilometrów Lizbony czy też z innych miejsc. Nocować można również w Fatimie.

    Miasteczko obudowało główny plac całą siecią uliczek, na których znajduje się mnóstwo restauracji, hoteli, hotelików, pensjonatów i domów pielgrzyma. Ich nazwy mówią same za siebie: Święty Krzyż, Święta Maria, Święta Rodzina. Mój pensjonat nazywa się skromniej - Alleluja, ale ma kilka niewątpliwych zalet - jest czysty, tani, przytulny i znajduje się dosłownie kilkaset metrów od bazyliki..

    Handlowanie świętością

    KiIkaset metrów nie musi jednak oznaczać kilku minut drogi. A zwłaszcza wtedy, gdy idzie się uliczkami, a nie placem. Co krok mija się sklepy z pamiątkami i dewocjonaliami, a im bliżej celu, tym coraz więcej handlowania świętością. W ofercie są figury Matki Boskiej w różnych rozmiarach, jej wizerunki i wizerunki pastuszków, przedstawiane na różne sposoby. Różańce, krzyżyki, obrazki - od kilku do kilkudziesięciu euro za sztukę. Tandeta miesza się z ładnymi wyrobami, które kosztują jednak sporo więcej. Najbardziej zadziwiają jednak wykonane z wosku wota. Przedstawiają one postacie kobiet, mężczyzn, dzieci, różne części ciała. Ręce, nogi, również organy wewnętrzne. To, co chore i boli, a co boleć nie powinno. Oprócz tego są zwykłe świece w różnych wielkościach.

    - Wypada zapalić osobną świecę za każdą osobę, za którą człowiek zamierza się pomodlić - przekonuje sprzedawca.

    I przekonuje z powodzeniem, bo wielu kupujących odchodzi z całymi naręczami świec. Z boku placu wyznaczono osobne miejsce, gdzie pielgrzymi zapalają znicze. Przez całą dobę widać ogniki i czuć unoszący się dym. Dla tych, którzy lubią nowinki techniczne, są też świece…elektryczne. Wystarczy wrzucić do automatu monetę i wcisnąć guzik, by taka świeca zapaliła się. Tuż obok znajduje się pawilon, w którym mieści się informacja turystyczna. Na ścianach tablice i fotografie. Na nich między innym zdjęcia Papieża Jana Pawła II w Fatimie i jego zdjęcia z Łucją. Foldery, mapki i obrazki z modlitwami są w różnych językach, w tym i polskim. - Tak, z Polski przyjeżdża tu dużo grup i jest ich zresztą coraz więcej - mówi pani z informacji.
    Mówi po angielsku, ale śmiejąc się zauważa, że najwyższy już czas nauczyć się polskiego. Kilka słów na dobry początek już zna, chociażby "dzień dobry". O inne znane jej słowa z polskiego słownika przezornie wolę się nie pytać.

    Miejsce objawienia

    Figura przedstawiająca Matkę Boską w takiej postaci, w jakiej ukazała się pastuszkom, stoi w Kaplicy Objawień. Posąg zdobi korona z umieszczonym w jej środku pociskiem, wyjętym z ciała Jana Pawła II po zamachu na jego życie. O tym, że taki zamach będzie miał miejsce, głosiła jedna z tajemnic. Niestety, nie zachowało się drzewo, nad którym ukazała się Matka Boska. Zniszczyli je łowcy pamiątek. Posadzono nowe, a o tym, że jest to szczególne miejsce, w którym należy odpowiednio się zachowywać, przypomina teraz tablica.

    Po drugiej stronie placu są sale ze stojącymi jeden obok drugiego konfesjonałami. Spowiedź jest udzielana w różnych językach, zgodnie z wyznaczonym wcześniej kalendarzem i harmonogramem. Jest też mała kaplica z informacją, że modlił się w niej Jan Paweł II.

    Groby pastuszków

    Przy budynkiem stoją figurki Hiacynty i Franciszka. Ich groby znajdują się w bazylice. Oboje zachorowali w 1918 roku na hiszpańską grypę. Franciszek zmarł 4 kwietnia 1919 roku. Niebawem po jego zgonie u Hiacynty, w wyniku choroby, wystąpiło jątrzące się zapalenie opłucnej, z wieloma powikłaniami. 10 lutego 1920 roku została poddana operacji w lizbońskim szpitalu. Usunięto jej dwa żebra. Znała zapowiedź Matki Bożej: miała umrzeć w samotności. Zmarła 20 lutego 1920 roku, mając wówczas 10 lat. W 1989 roku Hiacynta i Franciszek zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II

    Siostra Łucja, ostatnia z trójki małych pastuszków, którym w 1917 roku w Fatimie ukazała się Matka Boska, kilkakrotnie spotykała się z "naszym" Papieżem. Pożegnała się ze światem w wieku 98 lat, w klasztorze Karmelitanek w Coimbrze w środkowej Portugalii. "Zawsze czułem wsparcie codziennego daru jej modlitwy, zwłaszcza w trudnych momentach prób i cierpienia" - napisał wtedy Papież Jana Paweł II. I dodał: "Wierzę głęboko, że to właśnie ta, którą zobaczyła siostra Łucja przed laty w Fatimie, przyjęła ją w chwili przejścia z ziemi do nieba".
    W Portugalii po śmierci Łucji ogłoszono żałobę narodową. Pochowano ją najpierw w klasztorze, potem jej szczątki zostały przeniesione do bazyliki w Fatimie. Spoczywa tam razem z Franciszkiem i Hiacyntą. Nie ma pielgrzyma, który nie przystanąłby i nie pomodlił się przy ich grobach. A modlitwom towarzyszą kwiaty.

    Świątynia imponuje wielkością, nie szokuje natomiast wystrojem. Raczej przeciwnie, wygląda skromnie. Zaskakująco skromnie.
    Im słońce wyżej wędruje do góry, tym plac przed bazyliką coraz bardziej wypełnia się ludźmi. Najwięcej bywa 12 i 13 każdego miesiąca. Wyjątkowe dni to 12-3 czerwca i 12-13 października. Mówi się o 100 tysiącach pielgrzymów, w szczególnych chwilach, związanych z wizytami papieży, bywało ich ponad milion. Nocą maszerują z pochodniami, za dnia wielu z nich decyduje się pokonać kilkusetmetrowy odcinek na klęczkach. Wtedy widać, że duch komercji wciąż przegrywa z duchem wiary. Jak długo jeszcze?

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!