Palermo - Życie nad katakumbami

    Palermo - Życie nad katakumbami

    Piotr Kutkowski

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Sycylia to nie tylko niezwykły koloryt - my odwiedziliśmy mało znane ale wyjątkowe w skali świata miejsce.
    Takich malowniczych zaułków w Palermo jest mnóstwo.

    Takich malowniczych zaułków w Palermo jest mnóstwo. ©P. Kutkowski

    8 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Palermo- zycie nad katakumbami

    Palermo- Życie nad katakumbami

    Link do głównego zdjęcia

    Palermo- zycie nad katakumbami
    ©P. Kutkowski


    Stolica włoskiej wyspy Sycylii Palermo szczyci się architekturą, zabytkami, kolorytem i atmosferą miasta. Ale jest też jedno, wyjątkowe w skali świata miejsce, którym nikt tu specjalnie przed długie lata się nie chwalił. To katakumby klasztoru kapucynów, w których leżą, stoją i wiszą zmumifikowane szczątki ośmiu tysięcy osób.

    Zaraz po przyjeździe nie dziwiło nas to, że co krok tworzą się korki - to znamy doskonale z Polski. Dziwiło, że przyczyną korków nie są roboty drogowe czy wypadek, a …urządzane sobie przez kierowców pogawędki albo pozostawianie samochodów niemal na środku drogi. Inni trąbili, ale było to raczej trąbienie z nawyku i tradycji, bo nikt - poza nami - specjalnie się nie denerwował.

    Podobnie jak nikt nie denerwował się na kierowców, którzy wymuszali pierwszeństwo, nagle zawracali albo wciskali się na drugi pas. Obowiązywała "wolna sycylijka" w pełnym wydaniu. A o tym, jakie są jej skutki świadczyły poobijane z każdej strony samochody.

    Stylistyczna mieszanka

    Sama katedra już z daleka zwracała uwagę swoją oryginalną architekturą, będącą mieszanką różnych stylów architektonicznych. Nic dziwnego, bo i Palermo to jedno wielkie świadectwo bytności tu różnych kultur i religii. Założone w starożytności przez Fenicjan miasto od V wieku przed naszą erą było kolonią Kartaginy, potem jako greckie Panormos zostało opanowane przez Rzym. Rządziło nim jeszcze Bizancjum, od 831 roku Arabowie, a od 1072 roku Normanowie.

    Kolejnymi władcami tej ziemi byli Andegaweni. Do Włoch Palermo wraz z Sycylią przyłączono w 1860 roku. Katedra to przede wszystkim dzieło Normanów. Piękne, symetryczne wieże pochodzą z 1185 roku, z tego też okresu pochodzą architektoniczne detale. Sama fasada oraz łuki reprezentują gotyk kataloński, natomiast nadające całości dziwny kształt kopuły wybudowano dopiero w XVIII wieku. W ascetycznym środku znajdują się groby królewskie.

    Jest też skarbiec, którego bogate zbiory obejmują wysadzaną klejnotami i perłami piuskę i trzy pierścienie wydobyte w XVIII wieku z grobowca Konstancji Aragońskiej. Katedrę zwiedzaliśmy za darmo. Za skarbiec trzeba było już płacić.
    Fontanny

    Quattro Canti-Cztery Narożniki - tak nazywane jest serce miasta. Mały placyk - skrzyżowanie, dzielący Palermo na cztery kwadraty. Na każdym z rogów znajdują się barokowe rzeźby z fontannami, które przedstawiają cztery pory roku. Tuż obok placu Quattro znajduje się Plac Pretoria ze wspaniałą fontanną z posągami nagich postaci. Wybudowane w XV wieku dzieło jednego z florenckich mistrzów zwracało uwagę odważną erotyką, stąd odgrodzone zostało barierkami.

    Tłem dla fontanny są odrestaurowany ratusz oraz potężny kościół Santa Caterina. Dwa inne, znajdujące się w pobliżu kościoły zadziwiają nie tyle ogromem, co oryginalną architekturą. XII wieczna, saraceńska kaplica San Cataldo ma cztery czerwone kopuły, zaś stojący tuż obok La Martorana stanowi przykład średniowiecznej architektury. Budowlę wznieśli Normanowie, w środku podziwiać można piękne, greckie mozaiki.

    Najbardziej arabskim z zabytków Palermo jest dawny kościół San Giovanni degli Eremiti - Świętego Jana od Pustelników. Powstał na pozostałościach meczetu, do dziś zachowało się pięć kopuł. Stąd już bardzo blisko jest do Pałacu Normańskiego - ogromnej budowli wzniesionej przez Saracenów, a później stopniowo rozbudowywanej. Mieści się tu obecnie parlament sycylijski, turyści mogą zwiedzać część apartamentów królewskich.

    Katakumby

    Miejsc godnych zwiedzania w Palermo jest jeszcze mnóstwo - dawny port La Cala, stare pałace, kościoły, muzea. Ale jest też jedno miejsce, zupełnie wyjątkowe w skali świata, o którym jednak sami mieszkańcy tego miasta niechętnie mówili i mówią. To katakumby w klasztorze Kapucynów. Kościół z zewnątrz zupełnie nie przykuwa swoim wyglądem uwagi. Dziwy zaczynają się dopiero kilka metrów poniżej. Wejścia do świata zmarłych strzeże jeden z zakonników, a przepustką jest sprzedawany przez niego bilet. W katakumbach znajdują się zmumifikowane szczątki około 8 tysięcy osób, które bez trumien stoją, leżą w niszach lub wiszą na ścianach.

    Początkowo chowano w ten sposób ciała mnichów, potem także innych zmarłych. Jedna z wersji głosi, że zwłoki poddawane były chemicznym procesom mającym na celu zapobieżenie rozkładowi - moczono je w occie, arszeniku, osuszano. Mumifikacja następowała także w bardziej naturalny sposób - zmarłych zamurowywano na rok w wykutych w skale wnękach. Brak powietrza spowalniał proces rozkładu, a ciało zasuszało się wokół kości.

    Potem, po wydobyciu zwłoki umieszczano w jednej z wielu "galerii". Swoje osobne "uliczki" miały i mają tu kobiety, mężczyźni, dzieci, ludzie różnych profesji - urzędnicy, lekarze, prawnicy, kapłani. Nad jednym szeregiem ustawianych ciał z braku miejsca wieszano następne, tworząc w ten sposób całe piętra makabreski. Niesamowite wrażenia towarzyszące oglądaniu katakumb potęguje fakt, że nieboszczycy ubrani są w te stroje, w których ich chowano - można dostrzec oryginalne habity, mundury, fraki, żaboty, suknie. Okrycia głowy osłaniające czaszki z resztkami włosów i zarostu. Kapucynom zakazano takich pochówków w 1880 roku. Ale po tej dacie uczyniono jeszcze dwa wyjątki. Jeden dla wicekonsula Stanów Zjednoczonych Giovanni Paternitty, który zmarł w 1911 roku, a drugi dla zmarłej 6 grudnia 1920 roku dwuletniej dziewczynki, Rosaliny Lombardo.

    Jej zwłoki umieszczono w trumnie z szybką. Od innych ciał różni się tym, że wygląda tak, jak w dniu śmierci . W doskonałym stanie zachowała się twarz, nie widać na niej żadnych śladów rozkładu. Włosy zdobi pomarańczowa kokarda, a zamknięte oczy potęgują wrażenie, jakby dziewczynka spała. Zwłoki Rosaliny balsamował znaną tylko sobie metodą lekarz z Palermo, doktor Solafia, ale tajemnicę tę zabrał do swojego grobu. Dziś Rosalia jest jednym z symboli tego miasta. Wizerunek jej twarzy można spotkać na pocztówkach, sami mieszkańcy miasta traktują ją jako swego rodzaju maskotkę, łącznik między śmiercią i życiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!