Kenia - w sercu Afryki

    Kenia - w sercu Afryki

    Aleksander Piekarski

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Kenia - kraj niezwykle atrakcyjny dla turystów. Urzeka malowniczymi parkami narodowymi i rafami koralowymi. I wcale nie tak drogi jak się wydaje.

    Kenia - kraj niezwykle atrakcyjny dla turystów. Urzeka malowniczymi parkami narodowymi i rafami koralowymi. I wcale nie tak drogi jak się wydaje. ©A. Piekarski

    Kenia przestała być już kierunkiem tak luksusowym jak kiedyś. Dlatego warto tu przyjechać, bo zobaczymy niezwykłe widoki, a ludzie są przychylnie nastawieni do turystów.
    Kenia - kraj niezwykle atrakcyjny dla turystów. Urzeka malowniczymi parkami narodowymi i rafami koralowymi. I wcale nie tak drogi jak się wydaje.

    Kenia - kraj niezwykle atrakcyjny dla turystów. Urzeka malowniczymi parkami narodowymi i rafami koralowymi. I wcale nie tak drogi jak się wydaje. ©A. Piekarski

    50 zdjęć

    Na dwutygodniowy pobyt bez opcji all inclusive wybraliśmy trzygwiazdkowy hotel Reef oddalony 11 kilometrów od centrum Mombasy. Przywitała nas przyjemna recepcja z mini apteką ze wszystkimi popularnymi u nas medykamentami sprzedawanymi bez recepty po podobnych cenach wraz z tabletkami przeciwmalarycznymi oferowanymi... dziesięć razy taniej niż w Polsce. Od razu grupa wymienia kto się na co szczepił i okazuje się, że większość zrezygnowała z profilaktyki, zaoszczędzając blisko tysiąc złotych na osobie!
    Pamiętajmy, że w styczniu i lutym na wybrzeżu oceanu Indyjskiego w przeciwieństwie do głębi kraju nie spotyka się komarów roznoszących malarię. Dla pewności dobrze jest mieć jednak ze sobą środki odstraszające owady, którymi spryskamy pokój i nasmarujemy odkryte części ciała.

    W pokoju zastajemy płatny sejf. Za lodówkę też trzeba dopłacić osobno po 2 dolary dziennie, ale przy sprawnie działającej klimatyzacji nie okazała się ona niezbędna. Tylko gniazdko elektryczne w łazience miało wejście pasujące do naszych wtyczek, ale w recepcji za kaucją pożyczą nam przejściówkę. W hotelowych pokojach, trzeba pamiętać o zamykaniu balkonu, ale nie przed złodziejami, a... małpami, które chętnie coś "zwędzą", gdy tylko nadarzy się okazja. Hotelowy kantor w styczniu wymieniał dolary po kursie prawie 70 szylingów za jednego. W tym czasie półlitrowe piwo w hotelowej restauracji kosztowało 140 szylingów, butelka coli 70, a litrowa woda 120. Poza hotelowymi barami ceny były o połowę niższe. W doskonale zaopatrzonym supermarkecie, odległym od hotelu o dziesięć minut spaceru, jeszcze taniej. Ceny więc podobne jak w Polsce (licząc kantorowego dolara po 3 złote, jak było to w styczniu).

    Dwudniowe safari z wyżywieniem i noclegiem w pięciogwiazdkowym hotelu na palach z którego wieczorem i rano ogląda się zwierzynę to koszt 370 dolarów na osobę. Do tego można dopłacić 20 dolarów za odwiedzenie wioski masajskiej. Bystry obserwator zauważy jednak, że nie jest to prawdziwa wioska. Od rana do wieczora odbywa się tam spektakl dla turystów po czym Masajowie wracają do swoich prawdziwych lepianek. Zamiennikiem za kosztowne safari może być wizyta w parku Hallera do którego z hotelu Reef dochodzimy pieszo. Zwierzęta żyją tam na wolności, tylko niektóre odgrodzone są od turystów. Koniecznie trzeba być przed godziną 15, bo tylko o tej porze każdy będzie miał okazję osobiście pokarmić żyrafy (karma w cenie biletu kosztującego 600 szylingów). Znajdziemy tam też hipopotamy i swobodnie spacerujące ponad 100-letnie żółwie których na safari nie widzieliśmy.
    Wycieczka do Mombassy zakupiona w hotelu kosztuje 40 dolarów od osoby. Dużo taniej wychodzi podróż miejscowym busem zwanym matatu, gdy dopłacimy ekstra za przewodnika, który oprowadzi nas nie tylko po forcie, ale też starym porcie i arabskiej dzielnicy Mombassy.
    Na spacer po dnie oceanu, w wodzie o temperaturze ponad 30 stopni, w czasie odpływu sięgającej niewiele ponad kostki, koniecznie trzeba wybrać się w butach do wody. Nawet markowe dostępne w polskich sklepach okazały się jednak nieskuteczne. Pierwsze stąpnięcie na jeżowca, a trudne do usunięcia kolce przebiły podeszwy i utkwiły w stopach. Lepsze są dostępne na bazarach zwykłe sandały z solidną gumową podeszwą.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!