Matura - horror, czy luz

    Matura - horror, czy luz

    Klaudia TAJS, Wioletta KAMIŃSKA

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Od kilku tygodni intensywnie czytają streszczenia, opracowania i książki. Jedni oglądają lektury na wideo, inni słuchają opowiadań kolegów. Przed maturzystami najtrudniejszy weekend w życiu. Za kilka dni chwycą za pióra i napiszą najważniejszy egzamin w życiu. Na przedmaturalnej giełdzie wśród podkarpackich maturzystów krążą tematy nawiązujące do Unii Europejskiej i "Pasji" Mella Gibsona.

    Karolina Piorun z Nowej Dęby, maturzystka Liceum Ogólnokształcącego imienia Jana Kochanowskiego, nie obawia się egzaminu z języka polskiego.
    Cztery lata nauki w klasie o profilu humanistyczno-dziennikarskim zrobiły swoje. Pociesza się, że styl ma niezły i nie robi błędów ortograficznych. Gorzej z drugim przedmiotem - historią. Na egzaminy pisemne pójdzie w czerwonych skarpetkach. Mają przynieść jej szczęście. Ona i jej koleżanki obstawiają, że jeden z tematów będzie powiązany ze wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Podobno z historii pewniakiem jest temat z Piastów, ponieważ od kilkunastu lat nie było go w podkarpackich szkołach.

    - Kiedy w ubiegły czwartek rozłożyłam notatki z historii, rozpłakałam się - mówi Karolina. - Byłam w szoku. Nie wiedziałam od czego zacząć. Wzięłam się w garść.

    Jej sposób na powtórki, to przepisywanie zeszytów. Maturzystka z uśmiechem mówi, że zaczęła przeżuwać historię od Piastów. Potem przyszedł czas na Kazimierza Wielkiego, Wazów, Jagiellonów. - Podzieliłam powtórki na okresy i powoli idzie - dodaje.

    Czy będzie ściągać? W piątej klasie podstawówki Karolina po raz pierwszy chciała ściągnąć na sprawdzianie z muzyki. Wpadła. Od tego czasu omija ściągi z daleka. Twierdzi, że znając swojego pecha, ściąga albo jej wypadnie, albo zostanie zauważona przez profesora.

    - Ale znam takich, i to nawet dobrze, którzy wspierają się tego typu "pomocami naukowymi" nawet na maturze - śmieje się maturzystka. - Z języka polskiego najpopularniejsze są ściągi epokowe. Jedna ściąga - jedna epoka. Z historii ostatnio na rynku pojawiło się tzw. kompendium maturzysty. Ludzie wyrywają kartki, pomniejszają teksy i pojedyncze notatki chowają do kieszonek podszytych pod marynarki i żakiety. Mają "miniszuflady".



    Unia to pewniak

    Okres powtórek dla Marcina Dziedzica z Technikum Mechanicznego w Gorzycach rozpoczął się kilka dni po studniówce. Egzaminu z języka polskiego nie obawia się.

    - Z polskiego nie obstawiam żadnego tematu, podobnie jak znajomi - twierdzi Marcin. - Na maturze próbnej były tak trudne pytania, że większość się wyłożyła. Jeśli będzie możliwość, wybiorę temat z literatury współczesnej. Nie porwę się na analizę lub interpretację wiersza.

    Młodzież z Gorzyc rezerwuje tematy unijne dla historii lub geografii. - Procesy zjednoczeniowe można dostosować zarówno do jednego, jak i drugiego przedmiotu - twierdzi Marcin. - Unia Europejska pojawi się na pewno.

    Na pytanie, jakie modele ściąg lub sposoby spisywania są teraz na topie, Marcin ucina krótko: - Nie mogę udzielić informacji. Jeśli zdradzę, nie będzie można z nich skorzystać.

    Dodaje też: - Nie ma supersposobu na ściąganie. Nauczyciele znają większość z nich. My do matury przystępujemy pierwszy raz. Oni pracują i pilnują od dawna. Sporo się przez te lata nauczyli.



    Trzeba się nauczyć

    Nie ma przeproś. Trzeba się nauczyć - przekonują maturzyści z tarnobrzeskiego Kopernika. - Ostatnio na języku polskim profesor podała tematy nawiązujące do Unii Europejskiej - przypomina Dorota Serafin. - Poradziła, abyśmy przypomnieli sobie lektury, które można podciągnąć pod procesy integracyjne. Wspomniała także o filmie "Pasja" Mella Gibsona i możliwości porównania go ze współczesnymi wzorcami zachowań lub odbioru rzeczywistości.

    - Padł temat: "Jak literatura może wpływać na współczesnego człowieka" - dodaje Maria Małek. - Co może uczyć, albo jaki jest kanon lektur dla współczesnego Polaka?

    Według Sławomira Kowalczyka, obstawianie tematów mija się z celem. - Zawsze trafi się taki, na który można napisać. Wiem po sobie, że na podstawie przeczytanych lektur, będę w stanie napisać na jedno z zagadnień. Chodzi o wolną i luźną wypowiedź na konkretny temat, a nie o bzdurne przepisywanie wyuczonych na pamięć zwrotów. Trzeba umieć wyrazić siebie.

    Ściąganie w "Koperniku" jest niemodne - przekonują uczniowie. Na egzamin z matematyki wchodzi się z kalkulatorem i tablicą matematyczną.

    - Nie zdarzyło się jeszcze, aby przez dwa lata z rzędu podano takie same pytania - przekonuje Dorota. - Co innego humaniści. Ci mają pole do popisu. Widziałam dwumetrową ściągę z historii, napisaną maczkiem.

    - Teraz na topie są ściągi owijane na cienkie wkłady z długopisów - wtrąca Sławomir. - Dziś stosujemy te wszystkie metody ściągania, które przejęliśmy jako dziedzictwo kulturowe po naszych rodzicach. Tylko że te współczesne ściągi są bardziej zminimalizowane.



    Wiersz na ratunek

    Samo słowo "matura" w Małgorzacie Dec, uczennicy IV klasy Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Stalowej Woli, budzi falę zdenerwowania.

    - Nie mogli tego nazwać egzaminem albo sprawdzianem? Brzmiałoby mniej poważnie i może dzięki temu nie przysparzało aż tylu nerwów - śmieje się Małgosia. Największe zdenerwowanie towarzyszy jej na myśl o części pisemnej z języka polskiego. Nie należy bowiem do jej mocnych stron. Jest raczej umysłem ścisłym, dlatego jako drugim przedmiotem, który będzie zdawać zarówno pisemnie, jak i ustnie, jest matematyka.

    - Jeżeli na polskim żaden z tematów mi nie podpasuje, wybiorę analizę wiersza, podobnie jak na maturze próbnej - mówi. - Wszyscy znajomi, którzy mają maturę za sobą, śmieją się z tego i mówią, że to "pikuś". Ale ja wcale tego tak nie odczuwam. Obawiam się też części ustnej. Nigdy nie odpowiadałam przed komisją, dlatego boję się, że zjedzą mnie nerwy i nie odpowiem na pytania, nawet gdy będę znała odpowiedź.

    Mimo że przygotowania do tego najważniejszego z egzaminów Małgosia rozpoczęła już jakiś czas temu i wie, że najważniejsze jest to, co ma się w głowie, prawdopodobnie przygotuje plan "B", czyli ściągawki.

    - Nie słyszałam o żadnych nowych sposobach ściągania, poza długopisem UV i na pewno przydałby się taki, ale podobno jest bardzo drogi, dlatego jeżeli skorzystam ze ściąg, to tradycyjnych - zdradza maturzystka.

    Zabezpieczeniem powodzenia na egzaminie mają też być talizmany. Gosia wystąpi na maturze w marynarce siostry, w której ta z powodzeniem przeszła przez wszystkie etapy egzaminu. Zabierze też ze sobą maskotkę, która pomogła jej zdać egzamin do szkoły średniej z nadzieją, że i tym razem przyniesie szczęście.



    Ściągawki? Nie chce mi się

    Jak na razie przedmaturalne nerwy nie towarzyszą Krzyśkowi Kapuścińskiemu ze Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Stalowej Woli. Jest pełen optymizmu. Na pytanie, jak wyobraża sobie maturę, odpowiada krótko: - Będą takie tematy, że napiszę co najmniej po sześć stron zarówno z historii, jak i polskiego.

    Nadziei dodaje mu fakt, że nie uczył się przed maturą próbną i było dobrze. Więc teraz, kiedy się przykłada, powinno być jeszcze lepiej.

    - Nie robię ściągawek, bo mi się nie chce. Wolę czytać, czytać i jeszcze raz czytać przeróżne teksty źródłowe, niż tracić czas na pisanie ściąg - wyjaśnia.



    Pewniak może zawieść

    Tuż przed wejściem na salę nerwy będą towarzyszyć Agnieszce Marczewskiej, koleżance Małgosi i Krzyśka, ale na razie się nie denerwuje. - Stres jest bardzo szkodliwy i zżarł wiele osób, dlatego staram się traktować maturę, jak większy sprawdzian - wyjaśnia Agnieszka.

    Kiedy zapytaliśmy o ściągawki, przyznała, że pewnie jakieś ze sobą zabierze, ale tylko dla lepszego samopoczucia.

    - Zawsze, jak się ma coś w zanadrzu, człowiek czuje się bezpieczniej - mówi.

    Tak zwanym pewniakiem matury ma być Gombrowicz i jego twórczość, takie słuchy chodzą przynajmniej w stalowowolskim Liceum Społecznym. Jednak żaden z maturzystów nie pokłada w tym większych nadziei. Zgodnie bowiem twierdzą, że najłatwiej zawieść się, stawiając wszystko na jednej szalce.



    Tylu napisze

    Na Podkarpaciu do egzaminu dojrzałości przystąpi 29.864 młodzieży i 3766 dorosłych. Matematykę będzie pisało 14.796, historię 3729, geografię 5088, biologię 2957, język angielski 1321 osób. Do najmniej popularnych przedmiotów należy fizyka - 14 osób i języki: włoski - 1 osoba, hiszpański - 4 osoby, ukraiński - 24 osoby.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo