Rondo niezgody

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    W Urzędzie Miejskim odbyła się dyskusja nad planami "Jedynki". Mieszkańcy bloków w pobliżu supermarketu nie chcą ronda.

    W Urzędzie Miejskim odbyła się dyskusja nad planami "Jedynki". Mieszkańcy bloków w pobliżu supermarketu nie chcą ronda. ©A. Dziekan

    W Urzędzie Miejskim odbyła się dyskusja nad planami "Jedynki". Mieszkańcy bloków w pobliżu supermarketu nie chcą ronda.

    W Urzędzie Miejskim odbyła się dyskusja nad planami "Jedynki". Mieszkańcy bloków w pobliżu supermarketu nie chcą ronda. ©A. Dziekan

    Mieszkańcy trzech wieżowców przy ulicy Pułaskiego w Mielcu protestują przeciwko budowie ronda koło supermarketu "Jedynka", bo ich bloki stoją kilka metrów dalej. Tędy pójdzie cały ruch samochodowy z dworca PKS. Ludzie nie wyobrażają sobie życia w takim miejscu. Właściciele supermarketu odpowiadają, że rondo w tym miejscu to nie ich pomysł.

    Właściciele "Jedynki" zamierzają wybudować koło sklepu większy parking.
    Chcą też, by w sąsiedztwie powstały restauracja i jeszcze jeden obiekt handlowy. Ponieważ nastawiają się na większą liczbę klientów, myślą o lepszym dojeździe do ich sklepu. Pojawił się pomysł budowy ronda. Przez kilkanaście dni w Urzędzie Miejskim w Mielcu był do wglądu dla wszystkich mieszkańców projekt planu zagospodarowania przestrzennego wokół "Jedynki", uwzględniający te zamierzenia. W ubiegłym tygodniu odbyła się otwarta dyskusja nad tym projektem zainteresowanych osób. Zjawili się przedstawiciele mieszkańców bloków przy ulicy Pułaskiego.

    Marek Patyk, jeden z mieszkańców: - Jesteśmy przeciwko zamknięciu dotychczasowego wyjazdu z PKS z drugiej strony wiaduktu i skierowanie tym samym całego ruchu z dworca na rondo, czyli w sąsiedztwo bloków, w których mieszka kilkaset rodzin.

    Przedstawiciel mieszkańców tłumaczył, że nie ma nic przeciwko inwestycji. Podkreślał jednak, że w tych planach nikt nie uwzględnił dobra ludzi. Już teraz mieszkańcy są narażeni na ogromny hałas i smród. A co dopiero kiedy pod ich nosem zaczną dziennie przejeżdżać setki autobusów. - Dlaczego nie zaprojektowano tego ronda z drugiej strony wiaduktu, w miejscu, gdzie nie ma bloków? - pytał.

    Protestującym odpowiadał prezes "Jedynki", Jan Jurkiewicz: - Nas również zabolała decyzja, żeby zamknąć wjazd do PKS, ten z drugiej strony wiaduktu. Ale tak postanowił Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich. My nie mamy na to wpływu. Przedstawiliśmy kilka koncepcji zmiany układu komunikacyjnego, ale nie zostały przyjęte przez zarząd dróg.

    Dyrektor "Jedynki", nadzorujący inwestycję, Tadeusz Bocheński zapewnił, że ruch na rondzie będzie płynny. Rondo jest lepszym rozwiązaniem niż sygnalizacja świetlna. Mieszkańcy nie dali się przekonać. - Czy były robione jakieś badania, ile tam dziennie będzie przejeżdżać autobusów? - dopytywali. Przedstawiciele "Jedynki" nie znali żadnych liczb. - To skąd wiadomo, że będzie płynność? - komentował Marek Patyk.

    Stanęło na tym, że mieszkańcy wieżowców złożą pisemny wniosek do Zarządu Dróg Wojewódzkich, by rondo powstało z drugiej strony wiaduktu, a nie przy ich blokach.



    NAJBARDZIEJ OPTYMALNE ROZWIĄZANIE

    Leszek Kornak z Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich: - Rondo ma powstać w związku ze spodziewanym zwiększeniem ruchu w okolicy sklepu "Jedynka". Gdy opraco-wywaliśmy projekt polepszenia układu komunikacyjnego w tym miejscu, wzięliśmy pod uwagę różne rozwiązania, ale to przy-jęte jest najbardziej optymalne. Rozmawialiśmy z przedstawi-cielami Urzędu Miejskiego z Mielca, którzy powiedzieli nam o protestach mieszkańców. Każde nowe przedsięwzięcie ma swoich przeciwników. To rondo nie powinno zaszkodzić lu-dziom. Spowoduje, że zmniejszy się szybkość przejazdu, a tym samym także hałas.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo