Nago przed blokiem

    Nago przed blokiem

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    To na tym parkingu rozegrała się scena, którą nagrał mieszkaniec bloku.

    To na tym parkingu rozegrała się scena, którą nagrał mieszkaniec bloku. ©A. Dziekan

    To na tym parkingu rozegrała się scena, którą nagrał mieszkaniec bloku.

    To na tym parkingu rozegrała się scena, którą nagrał mieszkaniec bloku. ©A. Dziekan

    Młodzież nie ma żadnych oporów. Schamienie obyczajów zatacza coraz szersze kręgi. Dowód? Film nagrany przez jednego z mieszkańców bloku przy ulicy Pułaskiego w Mielcu. Widać na nim, jak dwóch młodych ludzi sprowokowanych tym, że ktoś ich obserwuje, gdy siedzą na masce samochodu, wystawiają mu swoje wstydliwe części ciała.

    Jest około północy. Koniec kwietnia. Mielczanina zwabiają do okna wrzaski, wykrzykiwane wulgaryzmy.
    Na przyblokowym parkingu dwóch młodych ludzi siedzi na masce samochodu. Obok nich kreci się jeszcze kilku kompanów. - Wziąłem do ręki kamerę, przewidując, że może będą chcieli niszczyć ten samochód. Tu ciągle mamy problemy z wybitymi szybami i porysowanymi karoseriami. Będzie przynajmniej dowód. Zacząłem nagrywać - opowiada mieszkaniec bloku.

    Podjeżdża kolejny samochód. Akurat ustawia się tak, że reflektorami bardzo wyraźnie oświetla siedzących na masce pojazdu. I zastyga z włączonymi reflektorami. To widocznie prowokuje młodych ludzi. Najpierw obserwującemu ich kierowcy w samochodzie wystawiają palce w obraźliwym geście. Gdy ten jednak nie gasi świateł, zaczynają rozpinać rozporki. Najpierw obaj pokazują mu swoją przednią wstydliwą część ciała. Taki obrót sprawy widocznie trochę zaskakuje obserwatora w samochodzie. Gasi reflektory. Ale po chwili jednak znowu je włącza. Wtedy jeden z chłopców odwraca się i wypina goły tyłek.

    - Wszystko skończyło się dobrze. Uczestnicy zdarzenia po jakimś czasie się rozeszli. Ale nie zawsze tak bywa - komentuje autor filmu.

    Mieszkańcy bloków przy ulicy Pułaskiego mają problem z pobliską dyskoteką. Szczególnie wiosną i latem, kiedy na dworze jest ciepło nie ma szans na normalny sen w nocy. Obok bloków bez przerwy maszerują grupki młodych ludzi. Zwykle podchmielonych. Śpiewy i wrzaski słychać do rana. Ręce załamują też właściciele pobliskich kiosków. Już tyle razy musieli wstawiać nowe szyby. Co chwilę ktoś je wybija.

    - Już trzy razy w tym roku miałem wybite - opowiada jeden z nich. - Co poniedziałek rano idę do kiosku z niepokojem, co tam znowu zastanę.

    Mieszkańcy twierdzą, że na młodzież nie ma siły: - Bo co można zrobić, zwrócić uwagę? To tylko się zemszczą, porysują samochód albo zrobią coś gorszego.



    Dzwońcie pod 997

    Waldemar Burak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu: - Jeśli mieszkańcy widzą, że dzieje się coś złego, powinni dzwonić od razu pod numer 997. Nie bagatelizujemy żadnego zgłoszenia. Jeśli dostaniemy sygnał, wyślemy patrol policji. Widok stróżów prawa na pewno zniechęci młodych ludzi do chuligańskich zachowań.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo