Noszę im nawet łóżka

    Noszę im nawet łóżka

    Danuta PAROL

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Artur Jaroń ma 42 lata, mieszka w Kielcach. Pianista, menażer, pedagog. Dyrektor Festiwalu Muzycznego imienia Krystyny Jamroz w Kielcach i cyklu imprez Salon Muzyki Kameralnej w Kielcach. Organizator wielu prestiżowych imprez muzycznych w regionie. Żona Jolanta uczy w szkole muzycznej w klasach fortepianu. Dwóch synów: Arkadiusz ma 18 lat, jest licealistą; Maciek ma 13 lat, uczeń szkoły podstawowej i szkoły muzycznej w klasie skrzypiec.

    * Przed dziesięciu laty podjął się pan organizacji festiwalu w Busku. Jak pan ocenia swą decyzję w przeddzień jubileuszowej imprezy?

    - Pomysł zorganizowania festiwalu powstał kilka lat wcześniej. Wiedziałem, że w uzdrowisku potrzebna jest stała, na dobrym poziomie artystycznym impreza. Przy dużym zaangażowaniu i pomocy miejscowych władz podjąłem działania. Z mojego punktu widzenia "ojcami chrzestnymi" festiwalu są Stefan Komenda, burmistrz miasta i Jerzy Cygan, dyrektor Buskiego Samorządowego Centrum Kultury. Nie znając mnie, po prostu zaufali. Ryzyko było jedno, zaledwie kilka dni na przygotowanie programu. Stąd pierwszy festiwal trwał tydzień, nie było w nim wielkich gwiazd, bo nie było nas na to stać finansowo. Ważne, że wystartowaliśmy i wykreowaliśmy późniejsze gwiazdy. Tatiana Zacharczuk zaistniała właśnie podczas pierwszego festiwalu. Zwróciła na nią uwagę Maria Fołtyn i wkrótce obsadziła w partii Halki.

    * Pamięta pan pierwszy koncert?

    - Bardzo dobrze. Odbył się w niecodziennej scenerii, bo w kaplicy. Kościół pod wezwaniem Świętego Brata Alberta "wychodził" dopiero z fundamentów. W pierwszym koncercie wzięli udział kieleccy artyści: sopranistka Elżbieta Sarama i skrzypaczka Ludmiła Worobec-Witek. Przy fortepianie sam zasiadłem.

    * W kolejnych festiwalowych edycjach pojawiły się wielkie gwiazdy. Jak udało się je ściągnąć do niewielkiego i nie mającego wcześniej tradycji muzycznych Buska?

    - Zaczynaliśmy skromnie. Ale przez dziesięć lat dorobiliśmy się marki, uznania i prestiżu. Serdeczna atmosfera, jaką otaczamy artystów, jest już powszechnie znana i sprawia, że nawet te największe gwiazdy chętnie przyjmują nasze zaproszenia. To bardzo pomaga nam w budowaniu coraz wyższego poziomu artystycznego imprezy. Artyści oceniają buski festiwal bardzo wysoko i chcą występować. Udało się zaprosić do Buska światowej sławy artystów. Byli to Krzysztof Penderecki, Teresa Żylis-Gara, Wiesław Ochman, Mischa Maisky, Gheorghe Zamfir, Dmitrij Baszkirow, Gwendolyn Bradley, Philippe Guisiano. Z tym ostatnim wiąże się zabawna historia. Artysta przyjechał do Buska z narzeczoną. Kiedy znalazł się w "Marconim" zażyczył sobie postawienia w pokoju dużego, małżeńskiego łoża. I nie było rady. Trzeba było spełnić życzenie. Sam pomagałem w przenoszeniu mebla do pokoju. Philippe Guisiano wystąpi na tegorocznym, jubileuszowym festiwalu. Przyjeżdża z tą samą dziewczyną, która jest już jego żoną.

    * A więc gwiazdy kiedy już raz zawitają do Buska, to później chętnie tu wracają?

    - Staramy się, by ci najwięksi artyści występowali u nas często. Ich udział to najlepszy dowód, że festiwal rozwija się. Choć przyznaję, że rozmowy często bywają bardzo trudne. Przyjazd do Buska Teresy Żylis-Gara poprzedziło kilkadziesiąt telefonów, faksów. Światowej sławy artystka nieufnie przyjęła zaproszenie. Potem chwaliła pobyt w Busku Zdroju, a nawet przedłużyła go o kilka dni. Niełatwo było zaprosić Krzysztofa Pendereckiego, z uwagi na rezerwowane na kilka lat do przodu terminy koncertów. Tegoroczny termin festiwalu został dostosowany do kalendarza kompozytora. Mistrza łączą osobiste związki z Krystyną Jamroz, patronką festiwalu. Śpiewaczka wystąpiła w tytułowej partii opery "Diabły z Luden" Krzysztofa Pendereckiego i do tej pory uważana jest za najlepszą odtwórczynię tej roli. Bardzo miło wspominam partnerską współpracę z Wiesławem Ochmanem, który brał udział w kilku festiwalach. Na długo w pamięci pozostanie koncert amerykańskiej śpiewaczki Gwendolyn Bradley, gwiazdy światowego formatu. Czarnoskóra artystka podbiła serca melomanów skromnością, życzliwością wobec ludzi. Natomiast wybitny dyrygent Jerzy Maksymiuk okazał się artystą spontanicznym i serdecznym. Jego sposób bycia powodował, że otaczało go stale grono wielbicieli.

    * Czym pan się kieruje, przygotowując program festiwalu, zapraszając wielkie gwiazdy?

    - Przede wszystkim biorę pod uwagę melomana, który chce być na wszystkich koncertach. Musi dostać różnorodną ofertę, a każdy kolejny wieczór powinien być dla niego atrakcyjny. Przygotowując program, myślę właśnie o posiadaczach karnetów. Wśród festiwalowych bywalców wyróżnia się grupa uczniów szkoły muzycznej ze Stalowej Woli. Od początku przyjeżdżają do Buska specjalnie na festiwal. Uczestniczą we wszystkich koncertach i robią wspaniały klimat. Dowiaduję się o coraz większej grupie kuracjuszy, którzy przyjeżdżają do uzdrowiska na leczenie w czasie festiwalu.

    * Czy podobnie jak w ubiegłych latach przyjedzie na festiwal rodzina Krystyny Jamroz?

    - Tak. W tym roku potwierdziła swój udział córka śpiewaczki Krystyna z mężem Henrykiem, znanym kompozytorem muzyki filmowej. Z Warszawy przyjedzie Sergiusz Mikulicz, mąż Krystyny Jamroz, a z Wrocławia dojedzie Zbigniew Jamroz, brat artystki z żoną Marią. Uczestniczą w koncertach, biorą udział w spotkaniach z gwiazdami.

    * Jaka będzie jubileuszowa, dziesiąta edycja?

    - W programie poszczególnych wieczorów znajdą się wszystkie muzyczne formy, które cieszyły się uznaniem w poprzednich edycjach. Będzie musical "Hello Dolly" z Grażyną Brodzińską, gala operetkowa prowadzona przez ulubieńca publiczności Bogusława Kaczyńskiego, dzień chopinowski z udziałem światowej sławy pianistów, koncert z udziałem Adama Makowicza, w którym pianista wystąpi w repertuarze klasycznym i jazzowym. Zaplanowane są koncerty poza Buskiem. Ciekawe wieczory muzyczne odbędą się w kolegiacie w Wiślicy, w Stopnicy. Natomiast w synagodze w Pińczowie zaprezentowany zostanie wieczór poezji i muzyki żydowskiej z udziałem aktora Jana Nowickiego oraz Leopolda Kozłowskiego i jego zespołu. Jubileuszowy festiwal powinien być najlepszy w porównaniu do poprzednich.

    * Dziękuję za rozmowę.



    Rewia gwiazd

    Na buski festiwal przyjeżdżały największe gwiazdy: Teresa Żylis-Gara, Mischa Maisky, Gheorghe Zamfir, Dmitrij Baszkirow, Gwendolyn Bradley. Gwiazdami tego roku będą Krzysztof Penderecki, Wiesław Ochman, Philippe Guisiano, Adam Makowicz oraz orkiestra Agnieszki Duczmal. Początek buskiego festiwalu 1 lipca. W tym roku potrwa do 10 lipca. Festiwal upamiętnia pochodzącą z Buska Zdroju wielką śpiewaczkę Krystynę Jamroz. W Busku urodziła się w 1923 roku i wychowała. Występowała na największych scenach operowych w kraju i na świecie. Zmarła w 1986 roku. Na jej cześć od 1995 roku organizowany jest w Busku festiwal, dziś jeden z największych w Polsce.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo