Ludzie się nie słyszą...

    Ludzie się nie słyszą...

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mieszkańcy Łączek Brzeskich w powiecie mieleckim tracą cierpliwość. Bo albo w słuchawkach ich telefonów nie ma w ogóle sygnału i nigdzie nie można zadzwonić, albo coś przerywa rozmowę w połowie. Niestety, muszą do tego przywyknąć. Nic się nie da z tym zrobić. Winne są drzewa otaczające ich wioskę, które za dużo urosły.

    Mieszkańcy skarżą się, że są jak odcięci od świata. Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby się gdzieś dodzwonić.
    W słuchawce nie ma sygnału. Trochę lepiej jest gdy ktoś z zewnątrz do nich dzwoni. Połączenie jest, ale czasem znowu coś przerywa rozmowę. - Moja córka dzwoniła z Francji. Trzy razy próbowała zanim udało nam się porozmawiać - opowiada mieszkanka Marta Grzelak.

    Tak jest już od kilkunastu dni. Ludzie napisali pismo do operatora "TeleNet" z Mielca. Liczą, że może ktoś im coś wyjaśni. - Bo w końcu za co płacimy ten abonament?! - oburza się Marta Grzelak.

    - To jest patowa sytuacja - rozkłada ręce dyrektor do spraw marketingu "TeleNetu" Piotr Stryczek. Okazuje się, że mieszkańcy Łączek Brzeskich mogą już tylko pomarzyć o tym, że będą mogli bez zdenerwowania łączyć się ze swoimi rozmówcami. Zawiodła technika.

    Wioska położona jest z dala od większych ośrodków. Do najbliższego Przecławia jest 10 kilometrów. Kiedy kilka lat temu wtedy jeszcze "Telefonika Wiejska" (weszła ona w skład większej spółki "TeleNet") wkroczyła na ten teren, uznała, że połączenie tego miejsca za pomocą kabla miedzianego to zbyt droga inwestycja. Dla 64 abonentów, którzy chcieli mieć telefony zupełnie się to nie kalkulowało. Firma postanowiła więc, że mieszkańcy będą mieć połączenia telefoniczne dzięki tzw. systemowi radiodostępowemu. Firma postawiła jedną antenę w swojej siedzibie przy ul. Mickiewicza w Mielcu, drugą w Łączkach Brzeskich. - Ale anteny te spełniają swoje zadanie tylko wtedy, gdy istnieje optyczna widoczność urządzeń, czyli muszą się one po prostu widzieć - wyjaśnia Piotr Stryczek.

    Na początku się widziały. Ale teraz już nie. Przestrzeń miedzy antenami porastają lasy, drzewa są coraz wyższe i zakłócają łączność miedzy antenami. Stąd problemy mieszkańców wioski. - Ostatnio podwyższyliśmy anteny, zwiększyliśmy moc sygnału. Ale z powodu zmieniających się warunków w tereni i to już nie pomaga - dopowiada dyrektor.

    Mówi, że w takiej sytuacji "TeleNet" może jedynie zaoferować swoim klientom niższe opłaty. Od sierpnia będą płacić niższy o połowę abonament i zaczną otrzymywać 20 darmowych impulsów miesięcznie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo