Stypendia? Bałagan!

    Stypendia? Bałagan!

    /MB/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Konwent Starostów z Podkarpacia postanowił zmienić zasady przyznawania stypendiów z Europejskiego Funduszu Socjalnego. - Jeśli pieniędzy wystarczy dla 30 procent tych, którzy się o nie ubiegają, będzie to wielki sukces - mówią urzędnicy. Tymczasem Stanisław Rysz, kierownik oddziału nauki i stypendiów strukturalnych w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie przekonuje, że starostowie nie mogą zmieniać zasad przyznawania stypendium, może to jedynie uczynić marszałek.

    Takiego zainteresowania stypendiami nikt się nie spodziewał.
    W urzędach leży tysiące podań, a w kasie pieniędzy mało. Podkarpacie otrzyma na ten cel ponad 11 mln zł. Do uczniów szkół, które kończą się maturą, trafi ponad 10 mln zł. Do studentów 1,7 mln zł.

    Na wtorkowym spotkaniu w Łańcucie starostowie wyliczyli, że gdyby pieniądze rozdzielić między wszystkich ubiegających się o nie, student dostałby około 4 zł, a uczeń może 26 zł. Żeby pomóc przynajmniej części najuboższych mieszkańcom swoich regionów, starostowie postanowili zmienić zasady przyznawania stypendiów z EFS.

    - Postanowiliśmy obniżyć kryterium dochodowe z 504 zł do 300 zł na osobę w rodzinie. Student otrzyma od 100 do 150 zł stypendium, a uczeń szkoły średniej do 100 zł - mówi Jerzy Sudoł, wicestarosta powiatu tarnobrzeskiego. Dodaje, że wtorkowa decyzja nie była dla urzędników łatwa. - Rozbudowano wśród ludzi nadzieję, a nijak to się ma do rzeczywistości. Pieniędzy jest naprawdę mało - tłumaczy wicestarosta. Przypomnijmy, że w pierwszej wersji student miał otrzymać 350 zł, a uczeń 250 zł.

    Jeśli pieniędzy starczy dla 30 proc. tych, którzy się o nie ubiegają, będzie to prawdziwy sukces - przekonują urzędnicy.

    - To prawdziwy skandal na wejściu do Unii Europejskiej - denerwuje się Kazimierz Królikowski, szef Fundacji Międzynarodowe Centrum Kształcenia i Rozwoju Gospodarczego w Mielcu, która zajmuje się stypendiami z ramienia mieleckiego starostwa. Do tej pory nie ma oficjalnego stanowiska, jakie kryteria trzeba spełnić, żeby dostać pieniądze. Tymczasem w powiecie mieleckim już skończono przyjmować wnioski. Ubiegali się o nie studenci i uczniowie na podstawie 504 zł kryterium dochodu. - Wszystkie te osoby mają nadzieję, że dostaną pomoc, aż tu nagle 21 lipca zmienia się kryteria, zmienia się wielkość stypendium, okazuje się, że nie ma pieniędzy na obsługę - stwierdza szef mieleckiej fundacji.

    Żeby zmniejszyć koszty administracyjne obsługi stypendiów, starostowie zaproponowali, żeby ich wypłacaniem studentom zajęło się jedno starostwo - sanockie. - Jest do tego doskonale przygotowane - dodaje mielczanin.

    Jednak nawet to, że student, czy uczeń spełni nowe wymagania, nie oznacza, że pieniądze dostanie. - Będziemy się starali przyznawać stypendia w pierwszej kolejności tym, którzy mają najniższy dochód - zastrzega Jerzy Sudoł.

    Tymczasem Stanisław Rysz, kierownik oddziału nauki i stypendiów strukturalnych w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie przekonuje, że starostowie nie mogą zmieniać zasad przyznawania stypendium, może to jedynie uczynić marszałek.

    - Kryterium dochodowe nie zmieni się więc, ale... Ogłosimy konkurs ofert, wnioski o przyznanie pieniędzy na stypendia zostaną ułożone w listę rankingową. Postaramy się, aby każdy powiat otrzymał pieniądze. Natomiast starostwa będą przyznawały stypendia, zaczynając od osób z najniższym dochodem na członka rodziny - mówi Stanisław Rysz.

    A co na to całe zamieszanie studenci? - To jest jakaś paranoja. Nikt nic nie wie. Wszystko zmienia się, jak w kalejdoskopie, ja już nie chcę tego stypendium, za dużo z tym wszystkim bałaganu - denerwuje się Jan Tchórzewski z Padwi Narodowej.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo