Zamkną szpital?

    /MB/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Szpital Powiatowy w Mielcu ma 14 oddziałów, kontrakt skończył się na sześciu z nich.

    Szpital Powiatowy w Mielcu ma 14 oddziałów, kontrakt skończył się na sześciu z nich. ©Echo Dnia

    Dyrektor szpitala Leszek Kołacz z pytaniem, czy przyjmować pacjentów skierował się do Oddziału NFZ w Rzeszowie i Ministerstwa Zdrowia. Echo Dnia

    Dyrektor szpitala Leszek Kołacz z pytaniem, czy przyjmować pacjentów skierował się do Oddziału NFZ w Rzeszowie i Ministerstwa Zdrowia.
    (fot. Echo Dnia)

    Mielczanie zaniepokojeni. Dotarła do nich informacja, że dyrekcja Szpitala Powiatowego w Mielcu chce zamknąć sześć oddziałów. Powód? Na tych oddziałach skończyły się limity, wynikające z podpisanych kontraktów.

    Mieszkańcy zaczęli bić na alarm pod koniec tygodnia. Czy to prawda, że szpital chce zamknąć sześć oddziałów, zapytaliśmy Leszka Kołacza, dyrektora placówki.

    - To plotka. Prawdą jest, że na sześciu oddziałach skończył nam się już kontrakt - twierdzi dyrektor.
    Pieniędzy nie ma na oddziałach: intensywnej opieki, gruźliczym i chorób płuc, zakaźnym, dziecięcym, noworodkowym i urologicznym. Dyrekcja stanęła przed dylematem: przyjmować chorych i zadłużać się, czy zamknąć oddziały. - Przecież nie mogę odmówić przyjęcia pacjenta do szpitala - mówi dyrektor. - Grozi za to kara pozbawienia wolności, zgodnie z art. 165 kodeksu karnego.

    Dyrekcja postanowiła więc, że na te sześć oddziałów w pierwszej kolejności będą przyjmowani pacjenci, których życie jest zagrożone. Pozostali będą musieli czekać. - Ordynatorzy mają też przygotować listy zabiegów - dodaje Leszek Kołacz.

    Taka sytuacja nie może trwać jednak wiecznie. Co w takim razie robić? Tego dyrektor chciał się dowiedzieć od Piotra Latawca, szefa podkarpackiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. - Odpowiedź na moje pismo była nijaka - ocenia Dyrektor Kołacz. Pismo wysłał też do Ministerstwa Zdrowia.

    Podczas sesji dotyczącej sytuacji szpitala, która odbyła się pod koniec września, pomoc deklarowali posłowie z Mielca. Jednak na razie efektów tych deklaracji nie widać. Poseł Stanisław Janas stwierdził, że między 20 a 30 października, sprowadzi do Mielca ministra zdrowia Marka Balickiego. - Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie - mówi dyplomatycznie szef szpitala.



    PARLAMENTARZYŚCI MILCZĄ

    Wczoraj chcieliśmy zapytać mieleckich parlamentarzystów, czy pomogą szpitalowi. Posłowie Stanisław Janas i Krystyna Skowrońska nie odbierali telefonów. Natomiast senator Grzegorz Lato, ściśle przestrzegając przykazania, by "dzień święty święcić", odpowiedział, że w niedzielę nie będzie rozmawiał z dziennikarzami na żaden temat.

    /lev/

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo