Fundusz umywa ręce

    Fundusz umywa ręce

    /MB/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Niebawem oddział dziecięcy wyczerpie kontrakt. Ordynator stanie przed wyborem, kogo przyjąć, a komu odmówić pomocy.

    Niebawem oddział dziecięcy wyczerpie kontrakt. Ordynator stanie przed wyborem, kogo przyjąć, a komu odmówić pomocy. ©A. Dziekan

    Niebawem oddział dziecięcy wyczerpie kontrakt. Ordynator stanie przed wyborem, kogo przyjąć, a komu odmówić pomocy.

    Niebawem oddział dziecięcy wyczerpie kontrakt. Ordynator stanie przed wyborem, kogo przyjąć, a komu odmówić pomocy. ©A. Dziekan

    Ordynatorzy sześciu oddziałów Szpitala Powiatowego w Mielcu niebawem staną przed wyborem, kogo przyjąć na oddział, a komu odmówić. - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale zmusza nas do tego Narodowy Fundusz Zdrowia - mówi Beata Piotrowska, ordynator oddziału dziecięcego. Jednak fundusz problemu nie widzi.

    Za kilka dni oddział dziecięcy szpitala wyczerpie kontrakt na usługi podpisany z NFZ.
    Beata Piotrowska stanie przed trudnym wyborem, które dziecko przyjąć do szpitala, któremu odmówić. Komu wykonać badania. Sytuacja jest krytyczna. Jeśli oddział będzie przyjmował pacjentów, w końcu zabraknie pieniędzy na odczynniki i lekarstwa. A sytuacja będzie coraz gorsza. - Po to każdy z nas płaci składki, aby mógł się leczyć - mówi pani ordynator.

    Podobne problemy są na pięciu innych oddziałach, które kontrakty już wyczerpały albo wyczerpią za kilka dni. Dotyczy to oddziałów: zakaźnego, intensywnej opieki medycznej, urologicznego, noworodkowego, płucnego.

    NFZ zdaje się nie dostrzegać problemu. Świadczenia mają być wykonywane i tyle. - Umowa została zawarta na okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2004 roku i szpital jest zobowiązany do udzielania świadczeń przez cały okres jej obowiązywania - twierdzi Urszula Ziomek z oddziału NFZ w Rzeszowie. To znaczy, że szpital nie może odmówić świadczenia usług. - Jeśli odmówi, zobowiązany jest do zapewnienia we własnym zakresie ciągłości udzielania świadczeń przez inną placówkę - dodaje Urszula Ziomek. Jednym słowem brak pieniędzy to problem szpitala. Przedstawicielka funduszu twierdzi, że mielecki szpital otrzymał już dodatkowe pieniądze - prawie 350 tys. zł.

    - Nie pomagają prośby, ani groźby. Jestem bezsilny - żali się Józef Smaczny, starosta powiatu mieleckiego. Kilka dni temu mówił nam, że jeszcze w tym miesiącu do Mielca ma przyjechać Marek Balicki, minister zdrowia. Ministra do Mielca miał sprowadzić poseł Stanisław Janas. Niestety, od dwóch dni nie można się nim skontaktować.

    Beata Piotrowska jedyną nadzieję dla szpitala widzi w mieszkańcach. - Może oni wpłyną na postawę funduszu - mówi. Stanie się tak, gdy ludzie zorientują się, jak tragiczna jest sytuacja. A to z kolei nastąpi, gdy ktoś lub jego bliski nie zostanie przyjęty do szpitala.



    Potrzebne 3,5 mln zł

    Szpital Powiatowy w Mielcu ma ponad 3,5 mln zł nadwykonania, za które NFZ nie zapłacił. Kilka dni temu NFZ podpisał ze szpitalem dwa aneksy do umowy, zwiększające kwoty finansowania w lecznictwie szpitalnym o kwoty 43.640 zł i 323.500 zł.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo