Zginął pod Jelczem

    Zginął pod Jelczem

    /TDM/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Pomimo zamontowanych poduszek powietrznych kierowca fiata zginął na miejscu

    Pomimo zamontowanych poduszek powietrznych kierowca fiata zginął na miejscu ©S. Czwal

    Pomimo zamontowanych poduszek powietrznych kierowca fiata zginął na miejscu

    Pomimo zamontowanych poduszek powietrznych kierowca fiata zginął na miejscu ©S. Czwal

    Kolejna tragedia na drodze między Nowosielcem a Jeżowem w powiecie niżańskim rozegrała się w czwartek. Parę minut po godzinie 17 na łuku drogi czołowo zderzyły się: ciężarowy jelcz z fiatem Palio. 27-letni kierowca fiata, mieszkaniec gminy Krasne, zginął na miejscu.

    - Zobaczyłem go tuż przed maską, wcisnąłem hamulec, ale nie był żadnych szans na uniknięcie zderzenia - mówił kierowca jelcza. - Nie wiem, czemu znalazł się na moim pasie, przecież tu jest linia ciągła i jest zakaz wyprzedzania.

    - Prawdopodobną przyczyną wypadku było niezachowanie ostrożności podczas wyprzedzania - wyjaśnia Mirosław Fijas, oficer prasowy z komendy powiatowej policji w Nisku. - Kierowca, który zginął w wypadku, prawdopodobnie przeliczył możliwości swojego auta.

    Jak mówią świadkowie, fiat wyprzedzał na zakręcie opla kadeta i następny jadący przed nim samochód ciężarowy. Wtedy z naprzeciwka pojawiła się cysterna jelcz. Pomimo zjechania do rowu opla i ustąpienia miejsca dla osobowego fiata doszło to czołowego zderzenia. Ze zgniecionego auta strażacy prawie przez 30 minut próbowali wydostać zakleszczonego w samochodzie mężczyznę. Mimo podjętych prób ratowania mu życia, kierowca zmarł.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo