Martens zwycięzca

    Martens zwycięzca

    /kazet/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Po kilku dniach, jak ochłonę podejmę ostateczną decyzję o startowaniu w wyborach na krajowego przewodniczącego SLD - powiedział tuż po ogłoszeniu zwycięskich

    - Po kilku dniach, jak ochłonę podejmę ostateczną decyzję o startowaniu w wyborach na krajowego przewodniczącego SLD - powiedział tuż po ogłoszeniu zwycięskich dla niego wyników Krzysztof Martens z trybuny zjazdowej. ©K. Zieliński

    - Po kilku dniach, jak ochłonę podejmę ostateczną decyzję o startowaniu w wyborach na krajowego przewodniczącego SLD - powiedział tuż po ogłoszeniu zwycięskich

    - Po kilku dniach, jak ochłonę podejmę ostateczną decyzję o startowaniu w wyborach na krajowego przewodniczącego SLD - powiedział tuż po ogłoszeniu zwycięskich dla niego wyników Krzysztof Martens z trybuny zjazdowej. ©K. Zieliński

    - Zwyciężyła demokracja. Przegrana z mistrzem świata, nawet w brydżu, to nie dyshonor, a wręcz przeciwnie duża dla mnie satysfakcja - zapewniał Grzegorz Tuderek, rywal o stołek "podkarpackiego barona" SLD. K. Zieliński

    - Zwyciężyła demokracja. Przegrana z mistrzem świata, nawet w brydżu, to nie dyshonor, a wręcz przeciwnie duża dla mnie satysfakcja - zapewniał Grzegorz Tuderek, rywal o stołek "podkarpackiego barona" SLD.
    (fot. K. Zieliński)

    Aż 112 delegatów głosowało wczoraj na dotychczasowego przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Krzysztofa Martensa. Jego rywal, poseł Grzegorz Tuderek, dostał 44 głosy. W euforii tuż po zwycięstwie Martens ogłosił, że będzie startował w rywalizacji o fotel szefa SLD w kraju.

    Sala kongresowa hotelu "Rzeszów" wypełniona była po brzegi delegatami z powiatów. Mimo uśmiechów i żartów oraz poklepywania po plecach wśród zgromadzonych czuło się napięcie.

    Jeszcze w niedzielę rano wydawało się, że poparcie na obydwu kandydatów na barona SLD rozkłada się równo. Jedynie Krzysztof Martens siedział spokojnie za stołem prezydialnym i czekał na wynik głosowania. Wyjątkowo sprawnie rozdano karty, w tempie iście stachanowskim wylądowały one w urnie wyborczej.

    Po kwadrancie już był wynik. Wygrał bezapelacyjnie Martens. Ale jego przeciwnicy nie złożyli broni. Zasypano go lawiną pytań, dlaczego tak było źle do tej pory w relacjach Rzeszów - powiaty? Czy będzie to zmienione? Gorąca dyskusja została na chwilę przerwana - rozpoczęły się wybory sekretarza. I znów zwycięzcą został kandydat forowany przez przewodniczącego - Marek Kamiński, który pokonał Wiesława Buża, delegowanego przez antymartensowską opozycję.

    - To w pełni demokratyczny wybór Podkarpacia - zapewniał w komentarzu obecny na zjeździe Marek Dyduch, sekretarz SLD. - Ale nie można konfrontować centrali z organizacją podkarpacką. Nie można tych relacji sprowadzać do ciągłych politycznych konfliktów. SLD musi prowadzić spójną politykę, rozbicie dzielnicowe nikomu i niczemu nie służy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo