Kasa wylatuje przez okna

    Kasa wylatuje przez okna

    /MB/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Starosta mielecki Józef Smaczny zaczął szukać oszczędności w szkołach. Zapytał dyrektorów, jak oszczędzają. Dyrektorzy tną wydatki na elektryczność, gaz i ogrzewanie.

    W szkołach średnich z gazem, ciepłem i światłem wylatują z budżetu starostwa powiatu tysiące złotych. Radni powiatowi wielokrotnie podkreślali, że placówki muszą oszczędzać. Temat ten poruszany był także na ostatniej sesji Rady Powiatu.
    Starosta, zapytany, jak oszczędza się pieniądze w szkołach, nie był w stanie odpowiedzieć. Okazuje się bowiem, że dopiero poprosił szkoły o przygotowanie informacji na temat oszczędności. Termin ich złożenia minął we wtorek.

    Z rozmów z dyrektorami wynika, że szkoły oszczędzają na tym samym. Zespół Szkół Specjalnych na przykład oszczędza przede wszystkim na gazie, ogrzewaniu i elektryczności.

    - Uczulamy dzieci, aby wychodząc z łazienek gasiły światło. Podczas lekcji światło na korytarzu jest wyłączone. Mamy założone regulatory ciepła, wymieniliśmy również "taboret gazowy". To taka duża kuchnia, na której przygotowywane są posiłki - mówi Maria Orłowska, dyrektor ZSS.

    Dyrektorzy, z którymi rozmawialiśmy, zapewniali nas, że na tych oszczędnościach nie cierpią uczniowie.

    - Na lekcjach się nie oszczędza - twierdzi Bogdan Myśliwiec, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Mielcu.

    Nasi rozmówcy podkreślają, że takimi sposobami dużo nie da się zaoszczędzić. Aby odczuł coś budżet starostwa, należałoby wymienić okna na nowe, zadbać o lepszy system ogrzewania i tak dalej.

    - Oszczędności są potrzebne i robi się je, ale szkoły nie można zamknąć na zimę, a uczyć tylko latem - dodaje dyrektor ZST.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo