Z wódką łamią prawo

    Z wódką łamią prawo

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Leszek Piasecki, pełnomocnik prezydenta Mielca do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych: - Gdy ktoś podaje wódkę, a postarał się

    Leszek Piasecki, pełnomocnik prezydenta Mielca do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych: - Gdy ktoś podaje wódkę, a postarał się o koncesję tylko na alkohol do 18 procent, nie ma to znaczenia. Wódkę sprzedaje więc nie mając na to żadne ©archiwum

    Leszek Piasecki, pełnomocnik prezydenta Mielca do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych: - Gdy ktoś podaje wódkę, a postarał się

    Leszek Piasecki, pełnomocnik prezydenta Mielca do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych: - Gdy ktoś podaje wódkę, a postarał się o koncesję tylko na alkohol do 18 procent, nie ma to znaczenia. Wódkę sprzedaje więc nie mając na to żadne ©archiwum

    Właściciel pubu ma zezwolenie na sprzedaż piwa i wina, ale na półkach stawia też butelki wódki, tłumacząc, że to do drinków. Łamie prawo. Jeśli nie zdobył koncesji na wysokoprocentowe trunki, o wódce w jakiejkolwiek postaci może zapomnieć. Mieleccy właściciele niektórych lokali jednak się tym nie przejmują. I robią nawet gorsze rzeczy. Jeden z przewodniczących rad osiedlowych Kazimierz Totoń widział, jak w dwóch barach klienci raczyli się wódką.

    Przewodniczący Rady Osiedlowej opowiadał o tym na ostatniej sesji Rady Miejskiej.
    - To jest kpina. Lokale mają koncesje na trunki do 18 procent zawartości alkoholu, a na półce stoją wódki. Jest karta, że to do drinków, ale nawet i tego ci sprzedawcy nie przestrzegają. Sam widziałem, jak klienci wychylali wódkę z kieliszków i przepijali "colą" - denerwuje się.

    Uważa, że tak się dzieje, bo koncesja na wódkę jest o wiele droższa niż na słabsze alkohole. Sprzedawcy omijają więc prawo.

    Co z tym zrobić? Przewodniczący bezradnie rozkłada ręce. Na sesji prezydent Janusz Chodorowski radził, żeby rady osiedlowe, jeśli obserwują takie zjawiska, zwracały się do niego z negatywnymi opiniami. A on weźmie je pod uwagę, gdy dany lokal będzie chciał przedłużyć koncesję.

    Przewodniczący twierdzi, że to żaden sposób. - My nie mamy nic do powiedzenia. Pełnimy tylko rolę opiniodawczą, a naszych opinii prezydent wcale nie bierze pod uwagę. Były już przypadki wniosków o koncesje, które zaopiniowaliśmy negatywnie, a prezydent i tak przyznał zezwolenia - mówi.

    Leszek Piasecki, pełnomocnik prezydenta Mielca do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych objaśnia, że postępując w sposób, jaki opisał Kazimierz Totoń, właściciele lokali łamią ustawę o zapobieganiu alkoholizmowi.

    - Ustawa mówi, że wystarczy, gdy ktoś prowadzi sprzedaż drinków, nie wspominając o wódce w czystej postaci, a już musi mieć koncesje typu C, czyli koncesję na napoje powyżej 18 procent zawartości alkoholu - wyjaśnia.

    Leszek Piasecki nie wyklucza, że do takich lokali dotrze też wkrótce zespół kontrolny, który działa w Urzędzie Miejskim i kontroluje podmioty mające koncesje na alkohol. Wtedy ich właściciele mogą mieć spore kłopoty. Zapewnia również, że jeśli któryś z mielczan zwróci się do niego i wskaże taki lokal, pełnomocnik prezydenta wyśle tam od razu zespół kontrolny i sprawa zostanie ujawniona szybciej.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo