Blokują chłodnię

    Blokują chłodnię

    (jas)

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Pracownicy chłodni od października nie otrzymali pensji, nie mają za co żyć.

    Pracownicy chłodni od października nie otrzymali pensji, nie mają za co żyć. ©Jacek Sacha

    Pracownicy chłodni od października nie otrzymali pensji, nie mają za co żyć.

    Pracownicy chłodni od października nie otrzymali pensji, nie mają za co żyć. ©Jacek Sacha

    Wczoraj od rana z Chłodni Igloopol w Dębicy nie mógł wyjechać żaden z samochodów. Pracownicy od października nie otrzymujący poborów, w proteście zorganizowali akcję okupacyjną. Załoga zdecydowała się na ten desperacki krok, bo okazało się, że ludzie mogą nigdy nie odzyskać zaległych poborów.

    - Kiedyś dzieciom mówiliśmy, że nie możemy im kupić zabawek, bo nie ma pieniędzy. Zarabialiśmy grosze. Dzisiaj mam im powiedzieć, że nie dam im jeść! Nie było pieniędzy nawet na chleb na wigilijny stół - żali się kobieta, która w chłodniach przepracowała już 20 lat.

    W tej samej sytuacji jest 250 pracowników. Zakład pracy nie odprowadzał od pensji składek ZUS, podatków oraz składek na ubezpieczenie. Na kontach firmy nie ma pieniędzy. Z wstępnych badań wynika, że w najbliższym czasie nie wypłyną żadne znaczące kwoty. Pracownicy zaległe pobory mieli odzyskać z

    Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jednak kilka dni wcześniej syndyk oświadczył im na zebraniu, że fundusz pieniędzy wypłacić nie chce. Chłodnie już raz otrzymały pieniądze na wynagrodzenia, więc, według pracowników funduszu, drugi raz już nie mogą.

    - Syndyk powiedział, że jak fundusz pieniędzy nie wypłaci, to on odstąpi od prowadzenia upadłości. Zakład wróci do poprzedniego właściciela, Stanisława Kocańdy, który naszą firmę doprowadził do ruiny - mówi Marek Górzan z Solidarności 80.

    Pracownicy chcą nagłośnić swój dramat. Domagają się wypłaty pensji oraz zablokowania powrotu firmy do dawnego właściciela. Twierdzą, że nie odejdą od bram zakładu, dopóki ktoś nie zainteresuje się ich problemem.

    W równie złej kondycji finansowej są dostawcy surowców oraz firmy świadczące usługi dla chłodni. Oni pieniędzy nie otrzymują od kilkunastu miesięcy. Wierzyciele firmy oświadczyli, że swoich pieniędzy będą domagać się od skarbu państwa. Ich zdaniem, to Sąd Gospodarczy w Krakowie winny jest katastrofalnej sytuacji zakładu, przez opieszałość w działaniu. W krakowskiej prokuraturze toczą się dwa postępowania związane z chłodniami Igloopol. Jedna z nich prowadzona jest przeciwko byłemu prezesowi zarządu Chłodni Igloopol.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo