Nie ma picia nocną porą

    Nie ma picia nocną porą

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    W Mielcu alkohol można kupić w nocy tylko w pubach. W sklepach jeśli minie godzina 22, sprzedawcy nie mogą podawać mocnych trunków.

    W Mielcu alkohol można kupić w nocy tylko w pubach. W sklepach jeśli minie godzina 22, sprzedawcy nie mogą podawać mocnych trunków. ©A. Dziekan

    W Mielcu alkohol można kupić w nocy tylko w pubach. W sklepach jeśli minie godzina 22, sprzedawcy nie mogą podawać mocnych trunków.

    W Mielcu alkohol można kupić w nocy tylko w pubach. W sklepach jeśli minie godzina 22, sprzedawcy nie mogą podawać mocnych trunków. ©A. Dziekan

    Mielczanom już od kilku lat żaden sklep nie sprzeda wódki, ani wina, jeśli na zegarze minęła godzina 22. Chyba, że sprzedawca zdecyduje się złamać prawo. Bo taki zakaz uchwalili radni miejscy. W innych miastach regionu o ograniczeniach nie myślą. - Zmniejszenie dostępności powoduje pojawienie się szarej strefy, rozwój melin - argumentuje Jerzy Panek z Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Tarnobrzegu.

    W Mielcu uchwała radnych o zakazie sprzedaży alkoholu w sklepach i stacjach benzynowych po godzinie 22 obowiązuje już od lat 90.
    I władze miasta cały czas czuwają nad jej przestrzeganiem. Ostatnio pracownicy Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych sprawdzali w tym zakresie stacje benzynowe. - Bo mieliśmy sygnały, że nie stosują prawa miejscowego - mówi Leszek Piasecki, do niedawna pełnomocnik prezydenta miasta do spraw profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, a obecnie dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień (uczestniczył w kontrolach).

    Opowiada, że podejrzenia się sprawdziły. Na trzy skontrolowane sklepy na stacjach benzynowych w dwóch miejscy pracownicy spostrzegli, że ekspedienci bez mrugnięcia powieką dają klientom piwo. - A wiedzą, że nie wolno, bo gdy ktoś dostaje koncesję na alkohol, przechodzi wcześniej szkolenia - zastrzega Leszek Piasecki.

    Kontrolerzy ostrzegli właścicieli, że druga taka wpadka to kłopoty z przedłużeniem koncesji.

    Czy jednak taka restrykcyjna uchwała radnych przynosi jakieś efekty? Leszek Piasecki przyznaje, że człowiek, który musi pić, bo jest uzależniony, jeśli po godzinie 22 poczuje ochotę na alkohol, to i tak pewnie znajdzie sposób, żeby go zdobyć. - Ale my to robimy z myślą o innego rodzaju ludziach - mówi i przedstawia problem obrazowo: - Jeśli na 30 młodych chłopców, ten zakaz spowoduje, że pięciu nie sięgnie po piwo, bo nie będzie miało możliwości kupić, to już jest to korzyść.

    Niektórym mielczanom zakaz coraz mniej się podoba. Szczególnie ostatnio, kiedy w ich mieście pojawił się hipermarket, czynny do godziny 24. Mieszańcy idą na zakupy późną porą i przy okazji chcieliby zaopatrzyć swój barek, a tu nic z tego. Kasjerki odmawiają doliczenia kilku puszek piwa i butelki wódki.

    Takiego problemu nie mają ani tarnobrzeżanie, ani stalowowolanie. Władze miejskie nie zamierzają wyznaczać im pór, kiedy mogą kupować alkohol. - Ludzie, jeśli nie kupią w sklepie, to zaopatrzą się w melinie - kwituje Jerzy Panek. Według niego, taki zakaz przyniósłby efekty może przez pierwsze dwa miesiące swojego obowiązywania, kiedy mieszkańcy jeszcze nie zdobyliby wiedzy, gdzie sprzedawany jest pokątnie alkohol.



    W Nowej Dębie próbowano

    Dwa lata temu radni w Nowej Dębie próbowali ograniczyć dostępność alkoholu. Uchwalili, że sklepy nie mogą go sprzedawać od soboty od godziny 13 do poniedziałku rano. Ich uchwałę uchylił jednak wojewoda, jako niezgodną z prawem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo