Pieniądze leżą na ulicy

    Pieniądze leżą na ulicy

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kto znajdzie banknoty w rejonie ulic: Pułaskiego, Żeromskiego albo Jagiellończyka w Mielcu, powinien je odnieść właścicielowi sklepu odzieżowego "Pekin", bo to prawdopodobnie jego. Te pieniądze to złodziejski łup, który sprawcy wyrzucili, kiedy spostrzegli, że goni ich policja.

    Stróże prawa w Mielcu mieli pracowity weekend. Nad ranem w poniedziałek zatrzymali złodziei, którzy włamali się do sklepu "Pekin", a noc wcześniej gonili sprawców włamania do samochodu ciężarowego, zaparkowanego koło stacji benzynowej "Leśna Polana".

    W nocy z soboty na niedzielę złodzieje zakradli się do ciężarówki stojącej na parkingu stacji benzynowej przy ulicy Wolności w Mielcu.
    Zabrali sześć pasów do mocowania towarów, urządzenia do naciągania tych pasów, 54 klucze i podnośnik. Obłowili się na 500 złotych. Zgubiła ich jednak zachłanność. Chwilę po tym postanowili jeszcze włamać się do samochodu zaparkowanego przy ulicy Przemysłowej. I wtedy spostrzegł ich mieszkający w pobliżu mężczyzna. Zgłosił anonimowo, że w pobliżu jego domu coś się dzieje. Złodzieje, kiedy zauważyli stróżów prawa, rzucili się do ucieczki. Dwóch uciekało pieszo, jeden swoim samochodem. Zmotoryzowanego policjanci zatrzymali na drodze między Wolą Chorzelowską a Trześnią, a "biegaczy" na Starym Mieście. Mają 18, 20 i 21 lat i są mieszkańcami Łączek Brzeskich koło Przecławia.

    Scenariusz zdarzenia z ubiegłej nocy było podobny. Złodzieje, którzy upatrzyli sobie sklep "Pekin" przy ulicy Pułaskiego, żeby dostać się do środka, najpierw wybili szybę w okonie wystawowym, potem okradli kasę. Zauważył ich jednak mieszkaniec pobliskiego bloku. Również anonimowo zawiadomił komendę policji.

    - Była wtedy godzina 2.30. Policjanci zatrzymali najpierw dwóch sprawców. Po penetracji terenu schwytali jeszcze dwóch następnych - relacjonuje Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu. - Są mieszkańcami Mielca. Dwaj to 20-latkowie, jeden 19-latek i jeden 22-latek. 19-latek, jak później wyszło na jaw, jest poszukiwany, bo nie stawił się w zakładzie karnym, żeby odbyć karę więzienia.

    Złodzieje ukradli z kasy 505 złotych. Stróże prawa odzyskali tylko część kwoty. Dlaczego nie wszystko? Jak wyjaśnia Wiesław Kluk, pieniądze trzymał jeden ze sprawców. Kiedy uciekał, część pieniędzy musiała mu wypaść, a resztę postanowił wyrzucić, gdy spostrzegł, że przed policjantami już nie umknie. - Wyrzucił je w pobliżu miejsca, gdzie został ujęty, koło przychodni przy ulicy Żeromskiego - mówi rzecznik.

    Stróże prawa pozbierali banknoty, które tam znaleźli i doliczyli się 249 złotych.



    Pomogli mieszkańcy

    Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu: - Szybkie i sprawne działanie policjantów było możliwe dzięki czujności mieszkańców. Zauważamy, że ostatnio mielczanie są bardziej otwarci na współpracę. Bardzo nas to cieszy, bo dzięki takim wspólnym działaniom możemy osiągnąć duże efekty.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo