Wojna o energetykę

    Wojna o energetykę

    /kazet/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Obradom zebranych radnych i wypowiedziom posłów przysłuchiwały się setki podkarpackich energetyków.

    Obradom zebranych radnych i wypowiedziom posłów przysłuchiwały się setki podkarpackich energetyków. ©K. Zieliński

    Obradom zebranych radnych i wypowiedziom posłów przysłuchiwały się setki podkarpackich energetyków.

    Obradom zebranych radnych i wypowiedziom posłów przysłuchiwały się setki podkarpackich energetyków. ©K. Zieliński

    Czy Lublin przejmie zarząd nad Rzeszowskim Zakładem Energetycznym SA? Jeśli tak, będzie to olbrzymi cios dla Podkarpacia - i ekonomiczny, i społeczny. Budżet województwa straci 4 proc. dochodu, jednocześnie mówi się o kilku tysiącach utraconych miejsc pracy. Wczoraj na nadzwyczajnej sesji Sejmiku Wojewódzkiego przyjęto uchwałę potępiającą ten rządowy pomysł. "Za" byli zarówno radni SLD, PSL, jak i cała opozycja.

    Czy z Podkarpacia wyprowadzona zostanie kolejna wielka firma?
    Zgodnie z rządowymi planami, Rzeszowski Zakład Energetyczny ma zostać przejęty przez Wschodnią Grupę Energetyczną L-6 i przejść pod całkowity zarząd do Lublina. Ministerialne plany włączenia RZE SA do lubelskiej grupy energetycznej zdenerwowały podkarpackich związkowców-energetyków. Utworzyli Międzyzakładowy Komitet Protestacyjny.

    RZE jest jedną z najlepszych spółek energetycznych w kraju, z rocznym zyskiem ponad 30 mln zł netto. Ekonomiści z Instytutu Gospodarki Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie wyliczyli, że Podkarpacie straci w ten sposób rocznie blisko 11 mln zł.

    Ogłoszone pogotowie strajkowe w RZE i rozmowy delegacji związkowców i samorządowców w stolicy przyniosły na razie jeden efekt: minister skarbu dał im dwa tygodnie na przedstawienie własnego projektu utworzenia Energetyki Podkarpackiej. W jej skład weszłyby, prócz RZE SA, Elektrociepłownia Rzeszów SA, Elektrownia Stalowa Wola i spółka "Enesta" w Stalowej Woli. Chęć przystąpienia do EP wyraziły już kolejne spółki z Podkarpacia: Elektrociepłownia oraz "Euro-Energetyka" z Mielca, Energetyka "Wisłosan" z Nowej Dęby oraz Elektrownia Połaniec.



    To decyzja polityczna

    Przeprowadzone w poniedziałek rozmowy w Warszawie zakończyły się fiaskiem. - Strona rządowa nie miała żadnych merytorycznych argumentów przeciwko koncepcji utworzenia Energetyki Podkarpackiej! - powiedział na wczorajszej sesji dr Artur Grzesik z WSIiZ, której pracownicy jako konsultanci pomagali w negocjacjach. - Zasadniczo przekonywano, że podkarpacki holding nie wytrzyma konkurencji po 1 lipca 2007 roku, gdy w Unii wprowadzony zostanie wolny rynek w energetyce. Jedyna konkluzja z tych rozmów jest taka: przyłączenie RZE do Lublina to decyzja czysto polityczna.

    Za koncepcją "lubelską" lobbują posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej Izabella Sierakowska i Grzegorz Kurczuk oraz Zyta Gilowska z Platformy Obywatelskiej. Wczoraj w sali kolumnowej przy jednym stole zasiedli podkarpaccy posłowie: z PO Jan Tomaka, Elżbieta Łukaciejewska i Krystyna Skowrońska, z SLD Wiesław Ciesielski i Tadeusz Kaleniecki, z Polskiego Stronnictwa Ludowego Bolesław Bujak, Maria Zbyrowska z Samoobrony, Marek Kuchciński z Prawa i Sprawiedliwości oraz Józef Głowa i Adam Woś z Partii Ludowo-Demokratycznej. Obok starostowie: leżajski, przeworski, rzeszowski i przemyski oraz prezydent Stalowej Woli. Z tyłu baron SLD Krzysztof Martens, w jego pobliżu Wojciech Buczek, szef regionalnej "Solidarności".

    Czy ten polityczny napór wystarczy? Czy nasze władze samorządowe oraz parlamentarzyści uderzą w stół i czy mocno powiedzą "nie"?



    Rozdrapują, co najlepsze

    - Bez walki będziemy skazani na niepowodzenie. Jeśli będziemy głośno krzyczeć, to nas muszą usłyszeć w Warszawie - mówił podniesionym głosem marszałek Leszek Deptuła. - Moja determinacja jest tak duża, że jestem gotów razem ze związkowcami strajkować i spać na styropianie.

    Głównym przeciwnikiem RZE jest Jacek Piechota, wiceminister gospodarki i pracy. To od jego decyzji zależy byt tej spółki. Duży opór stawia także Ministerstwo Skarbu, wydaje się, że nie interesuje go sytuacja gospodarcza Podkarpacia i jego degradacja. A wyprowadzenie zakładu to poważny cios w całą ekonomikę województwa, jednego z dwóch najbiedniejszych regionów w Unii Europejskiej.

    - Panowie politycy, w waszych rękach jest los zakładu i naszego regionu. Rozdrapują z Podkarpacia wszystko, co najlepsze. Poczta poszła do Krakowa, gazownictwo do Tarnowa, bank regionalny PKO BP do Lublina. Musicie jasno odpowiedzieć, czy chcecie, aby Podkarpacie przetrwało - dramatycznie wołał z mównicy Edmund Myszka, wiceprzewodniczący "Solidarności" z RZE SA.



    Sejmik przeciw Lublinowi

    - Sytuacja z RZE to rozgrabianie województwa, a w konsekwencji jego likwidacja - podkreślał radny Władysław Ortyl z klubu Podkarpacie Razem. Poseł Wiesław Ciesielski z SLD powiedział krótko: - Zrobimy wszystko, aby utworzyć Energetykę Podkarpacką. Nie zabraknie nam w tej sprawie ani sił, ani woli, ani determinacji.

    Radna Barbara Kuźniar-Jabczyńska z PO i prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego podkreślała: - Koncepcja Podkarpackiej Energetyki najlepiej, jak obroni się sama, argumentami ekonomicznymi.

    Sejmik podjął uchwałę w sprawie zdecydowanego protestu przeciwko przyłączeniu RZE do Lublina oraz ponownie zwrócił się do rządu z apelem o utworzenie Energetyki Podkarpackiej. "Za" głosowali wszyscy obecni w sali radni.



    Łatwo nie odpuścimy

    Rzeszowscy energetycy zapewniają, że jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie Energetyki Podkarpackiej, to "uruchomią wszelkie możliwe środki". Międzyzakładowy Komitet Protestacyjny może w ciągu godziny przekształcić się w Strajkowy.

    - A na odpowiedź, czy Podkarpacie jest potrzebne Polsce, możemy uzyskać szybką odpowiedź. Wystarczy tylko zablokować główne drogi na trasie wschód - zachód i północ - południe - powiedział jeden z wychodzących z sali energetyków. Jego słowom wtórował Krzysztof Kłak, przewodniczący sejmiku: - Być może będziemy musieli walczyć o EP. Ale pamiętajcie, nawet ostre formy protestu znajdą poparcie we władzach wojewódzkich sejmiku.



    KORZYŚCI

    Związkowcy-energetycy wymieniają korzyści z utworzenia Energetyki Podkarpackiej: pomoże wzmocnić konkurencyjność regionu, zapewni zaspokojenie potrzeb energetycznych regionu po najmniejszych kosztach, z wykorzystaniem lokalnych zasobów energetycznych i siły roboczej,

    stworzy narzędzia do ściągnięcia funduszy unijnych, potencjał techniczny i ekonomiczny EP pozwoli jej efektywnie konkurować na rynku energii i uplasuje EP wśród największych grup kapitałowych w Polsce.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo