Urzędnicy oszczędzają

    Urzędnicy oszczędzają

    /lev/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Pracownicy administracji bili brawo, gdy radni miejscy Kolbuszowej jednogłośnie przegłosowali tegoroczną uchwałę budżetową. O ile na posiedzeniach komisji nad każdym punktem dyskutowano długo i zaciekle, o tyle na sali obrad panował zupełny spokój.

    Dochody mają wynieść 34.077.250 złotych, wydatki - 35.731.250 złotych, z rezerwą na około 55 tysięcy złotych.

    12 milionów złotych ma wpłynąć do budżetu z podatków od osób prawnych i fizycznych, subwencje z budżetu państwa - prawie 15,5 miliona, przychody z zaciągniętych kredytów i pożyczek - ponad 2,5 miliona złotych.

    Najwięcej pieniędzy - ponad 16 milionów złotych - pochłonie oświata, pomoc społeczna prawie 6,5 miliona złotych, a bieżące inwestycje - ponad 2 miliony złotych.

    Główne tegoroczne prace na terenie miasta i gminy to budowa i remonty kanalizacji, chodników oraz dróg, ale w planach uwzględniono też rozbudowę działającego od 2002 roku Inkubatora Przedsiębiorczości i opracowywanie dokumentacji najważniejszych inwestycji na rok 2006.

    Burmistrz Kolbuszowej Zbigniew Chmielowiec obiecał, że do końca września 98,5 procent prac zakładanych inwestycji na ten rok zostanie wykonane. Obietnica była odpowiedzią na apel, jaki zgłosił, między innymi, zastępca przewodniczącego rady Józef Fryc, by w końcu wykonać inwestycje przenoszone z roku na rok.

    - Co roku przekładamy budowę cmentarza komunalnego i zrobienie tak zwanej małej obwodnicy. A przecież każdy wypadek na rondzie powoduje, że wjazd do miasta jest praktycznie zablokowany - mówił zastępca Fryc.

    Przedstawiciele władz miasta zapewnili, że rozwiążą sprawę obwodnicy, podobnie jak rozwiązali problem dożywiania dzieci najbiedniejszych.

    - W przeciwieństwie do innych gmin, u nas proporcje między wypłatami dla pracowników urzędu a dopłatami dla głodnych dzieci są utrzymane w zdrowych społecznie proporcjach. Urzędnicy dostali podwyżki, których nie było w roku minionym, a na które na ten rok mamy przeznaczone prawie 42 tysiące złotych. Natomiast na dożywianie dzieci zarezerwowaliśmy aż 140 tysięcy - mówił burmistrz, dodając, że z podwyżek zrezygnowali zastępca burmistrza Jan Zuba, skarbnik Stanisław Zuber i sekretarz Barbara Bochniarz.

    Zadłużenie, które w 1998 roku wynosiło 7 milionów 200 tysięcy złotych, na koniec 2005 roku powinno spaść do 5,5 miliona złotych. Przy tej okazji, a także w związku z informacjami o tym, że kolbuszowski urząd jest najtańszym w utrzymaniu urzędem polskim w kategorii miast do 30 tysięcy mieszkańców, burmistrz zdementował krążące po mieście i gminie informacje.

    - Prowadzimy gospodarkę naszej gminy racjonalnie, mierzymy siły na zamiary i nie jest wcale prawdą, że w ramach oszczędności parzymy herbatę dwa razy z tej samej torebki - mówił burmistrz Chmielowiec.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo