Nie bierzcie przykładu z szefa!!!

    Nie bierzcie przykładu z szefa!!!

    /ram/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jacek Brycki, wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Tarnobrzegu.

    Jacek Brycki, wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Tarnobrzegu. ©Echo Dnia

    Prawie pół promila alkoholu miał w organizmie Jacek Brycki, wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Tarnobrzegu, gdy policjanci zatrzymali przedwczoraj "mazdę 323", którą kierował. Były przewodniczący Rady Miasta wziął wczoraj urlop. - To osoba zaufania publicznego. Gdy otrzymamy dokumenty od policji, zastanowimy się nad wyciągnięciem konsekwencji służbowych - mówi Janusz Boryczka, prezes MPKS.

    Wczoraj Jacek Brycki był nieuchwytny. Jego telefon komórkowy nie odpowiadał, bezskutecznie próbowaliśmy też telefonować pod numer domowy. Zapewne było to związane ze zdarzeniami, jakie miały miejsce w środowe przedpołudnie.

    - Policjanci na ulicy 1 Maja zatrzymali samochód, którym kierował mieszkaniec tego miasta, Jacek B. Mężczyzna był w stanie po spożyciu alkoholu - wyjaśnia podinspektor Wiesław Dybaś, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie.

    Wiceprezes wydmuchał w alkomat 0,48 promila alkoholu. Zgodnie z artykułem 87 kodeksu wykroczeń, za to przewinienie grozi areszt lub kara grzywny nie mniejsza niż 50 złotych, a także orzeka się zatrzymanie prawa jazdy. Dodajmy, że policja zatrzymała go w godzinach pracy.

    Można się domyślać, że niespełna pół promila alkoholu to efekt wypicia niewielkiej ilości alkoholu w środę rano lub pozostałość po wtorkowych ostatkach.

    - W środę prawie do południa byłem w Urzędzie Miasta na spotkaniu z wiceprezydentem, nie widziałem się z moim zastępcą - mówi Janusz Boryczka. - O jego wybryku dowiedziałem się od osób trzecich, on sam nic mi nie wyjaśnił, wziął jednodniowy urlop.

    Prezes MPKS dodaje, że szczególnie bulwersujący jest fakt, że jazdy pod wpływem alkoholu dopuścił się wiceszef Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. Rzeczywiście, aż strach pomyśleć co by było, gdyby kierowcy autobusów zaczęli brać przykład z szefa.

    - Gdy dostaniemy oficjalną informację z policji, rada nadzorcza zastanowi się nad wyciągnięciem konsekwencji służbowych wobec wiceprezesa - dodaje Boryczka.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo