Trzy ofiary pijanego

    Trzy ofiary pijanego

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    25-letnia Marta Cirbus z Borowej koło Mielca walczy o życie na oddziale intensywnej terapii mieleckiego szpitala. Jej teściowa ma poranioną twarz, wstrząśnienie mózgu i złamaną rękę, a męża przed pewną śmiercią uratowała tylko poduszka powietrzna. Cała trójka to ofiary pijanego kierowcy. W niedzielę tuż po godzinie 20 wracali z imienin u rodziny, kiedy w ich "toyotę yaris" uderzył "mercedes". Sprawca miał półtora promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Maciej Cirbus, chociaż siedział za kierownicą i przyjął cały impet uderzenia, jest najmniej poszkodowany.
    Ma złamaną lewą nogę, zapuchniętą kostkę i poranione czoło. Mówi, że to dzięki poduszce powietrznej. Gdyby nie ona, nie przetrwałby zderzenia. Ale żonę, która siedziała za nim, nic nie chroniło i dlatego jest tak źle. - Kiedy wieźli ją do szpitala przeżyła śmierć kliniczną. Pani ordynator mówiła, że jak przetrzyma pierwszą noc, to będzie poprawa. Przetrzymała, ale nadal jej stan jest ciężki - pan Maciej może o tym opowiadać jedynie dlatego, że jest na lekach.

    Mężczyzna może być spokojny tylko o swoje kilkuletnie dzieci. Też były w samochodzie, ale nic im się nie stało. Wczoraj wróciły do domu.

    Sprawca to 34-letni Zbigniew K. z Padwi Narodowej. Zaraz po wypadku w wydychanym powietrzu miał 1,5 promila alkoholu. - Musiał wypić co najmniej pół litra wódki - ocenia naczelnik sekcji ruchu drogowego mieleckiej Komendy Policji Michał Polek.

    Rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu relacjonuje: - To był ciąg zdarzeń. 34-latek najpierw wyprzedzał "forda". Urwał w nim lusterko. Zaczął uciekać, bo zobaczył, że ten poszkodowany kierowca za nim jedzie. Wyprzedzając następny samochód zderzył się czołowo z nadjeżdżającą z naprzeciwka "toyotą yaris".

    - To były może dwie sekundy. Nie zdążyłem zrobić żadnego ruchu - pan Maciej jest przekonany, że paradoksalnie dobrze się stało, że nie miał czasu na reakcję. - Gdybym chociaż trochę skręcił, siła uderzenia poszłaby w stronę mojej matki i dzieci. Nie przetrzymaliby tego.

    - Nie przepuszczę - oświadcza. - Nie chodzi o zemstę, ale nie może być tak, że człowiek, który tylko dlatego, że ma mnóstwo pieniędzy, może rozbijać się swoim samochodem bez ograniczeń.

    Pan Maciej słyszał, że mieszkaniec Padwi to miejscowy bogacz. I że takie pijackie eskapady to u tego człowieka żadna nowość.

    Wiadomość, że Zbigniew K. nie jeden raz siadał już za kierownicą nietrzeźwy potwierdza Michał Polek: - Miał już zatrzymywane prawa jazdy za takie przestępstwo.

    Od niedzieli wieczorem Zbigniew K. jest w policyjnej izbie zatrzymań.



    Zatrważająca liczba nietrzeźwych kierowców

    Wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę to pierwsze tego rodzaju zdarzenie w powiecie meleckim w tym roku. W ubiegłym były cztery takie wypadki. Sześć osób zostało w nich rannych. Jak przekonuje Michał Polek, tak tragicznych zdarzeń może być dużo więcej, bo po naszych drogach jeździ zatrważająca liczba nietrzeźwych kierowców. W ubiegłym roku policja w powiecie mieleckim ujawniła około 800 pijanych, a w ciągu dwóch miesięcy tego roku już 133.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo