Asystent Janika zaręcza za niego

    Asystent Janika zaręcza za niego

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Czy burmistrz Dębicy Edward Brzostowski wiedział wcześniej, że do jego gabinetu zawitają funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, bo powiedział mu o tym przewodniczący SLD Krzysztof Janik? Sprawę bada lubelska prokuratura.

    Informacja obiegła kraj trzy dni temu. Dotyczy wydarzeń ze stycznia 2003 roku. Do burmistrza przyszli funkcjonariusze CBŚ i zawieźli do Rzeszowa. Prokuratura zarzuciła mu, że wystawiał faktury VAT poświadczające nieprawdę, co naraziło na szkody majątkowe kilka firm paliwowych. A miał to robić w ramach zorganizowanej grupy przestępczej zamieszanej w tak zwaną aferę paliwową.

    Burmistrz został zwolniony po przesłuchaniu. Ale najpierw musiał wpłacić 50 tysięcy złotych, jako poręcznie majątkowe. Śledztwo w jego sprawie toczy się cały czas w rzeszowskiej Prokuraturze Okręgowej. Wraz z nim podejrzanych o udział w aferze paliwowej jest 25 osób.

    O wizycie ludzi z CBŚ miał uprzedzić Edwarda Brzostowskiego jego bliski znajomy, przewodniczący SLD Krzysztof Janik. Czy tak było, sprawdza Prokuratura Apelacyjna w Lublinie. Wkrótce ma przesłuchać w tej sprawie szefa SLD.

    Co na to burmistrz? Jego rzecznik prasowy Andrzej Janiec informuje: - Od środy do świąt burmistrz jest na urlopie. Nie ma to nic wspólnego z tą sprawą. Jest to urlop zaplanowany już dużo wcześniej.

    W imieniu swojego szefa zaprzecza, jakoby Krzysztof Janik uprzedził dębickiego włodarza o aresztowaniu. - Przecież widać to po okolicznościach aresztowania. Funkcjonariusze CBŚ przyszli do jego domu o godzinie 6 rano, nie unikał ich, ani nie uciekał.

    - Sojusz Lewicy Demokratycznej jest w dołku. Opozycja wykorzystuje każdą możliwość, żeby go jeszcze bardziej pogrążyć - komentuje przewodniczący SLD w Dębicy Stanisław Skawiński.

    Twierdzi, że w całej sprawie dają o sobie znać zakulisowe działania służb specjalnych. Ale zapewnia: - Sprawa się wyjaśnia na korzyść Krzysztofa Janika. Byłem jego asystentem przez wiele lat i wiem, że nie odważyłby się na taki krok.

    Mielecki działacz SLD Marek Paprocki: - Skoro doszło do przecieku, to dlaczego Brzostowski został aresztowany w swoim gabinecie, zaskoczony przez funkcjonariuszy CBŚ? Ta sprawa to element walki przedwyborczej. Robi się ona coraz bardziej brudna i bezwzględna.



    Zanim Edward Brzostowski został burmistrzem Dębicy był posłem SLD. W latach 80. kierował kombinatem rolno-przemysłowym "Igloopol", był też wtedy wiceministrem rolnictwa i prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo