Milczą o narkotykach

    Milczą o narkotykach

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Może szkolenia o narkotykach, które w szkołach dla nauczycieli prowadzą od niedawna policjanci, zmienią coś w mentalności pedagogów i dyrektorów

    Może szkolenia o narkotykach, które w szkołach dla nauczycieli prowadzą od niedawna policjanci, zmienią coś w mentalności pedagogów i dyrektorów ©A. Dziekan

    Może szkolenia o narkotykach, które w szkołach dla nauczycieli prowadzą od niedawna policjanci, zmienią coś w mentalności pedagogów i dyrektorów

    Może szkolenia o narkotykach, które w szkołach dla nauczycieli prowadzą od niedawna policjanci, zmienią coś w mentalności pedagogów i dyrektorów ©A. Dziekan

    Ponad półtorej setki przestępstw związanych z posiadaniem narkotyków wykryła mielecka policja w zeszłym roku. - Ta sprawa dotyczy wszystkich szkół średnich i niektórych gimnazjów - grzmiał komendant Ryszard Szkotnicki na ostatniej sesji Rady Miejskiej. A tymczasem szkoły boją się tego tematu jak ognia. Jeden z dyrektorów w negowaniu zjawiska doszedł do absurdu. Zabronił podawać, że w jego szkole odbyło się... szkolenie o narkotykach.

    - W wyniku naszej pracy procesowej często dowiadujemy się, że narkotyki posiadają nawet gimnazjaliści. W ubiegłych latach wykryliśmy przypadki sprzedaży narkotyków nieletnim właśnie w regionie mieleckich szkół - mówi rzecznik prasowy Komendy Policji w Mielcu Wiesław Kluk.

    Młodzi mielczanie, jeśli tylko chcą, mogą kupić każdy rodzaj narkotyku. Oferta dealerów nie ogranicza się tylko do najpopularniejszej marihuany. Wystarczy, że ma się odpowiednią sumę pieniędzy. - Z wniknięciem narkotyków do szkół też nie ma kłopotu. Nic tu nie zdziałają kamery i ochroniarze przed wejściem. Metod jest bardzo dużo - dopowiada.

    Podaje najprostszą: - Pełnoletni uczeń średniej szkoły wychodzi przed budynek na papierosa. Na chodniku prosi przechodnia po ogień i w trakcie bezpośredniego kontaktu, odbiera narkotyki, bo ten przechodzień to dealer. Nikt nie zauważa nic podejrzanego.

    Co na to dyrektorzy mieleckich szkół? Kategorycznie zaprzeczają. Przekonują, że ten problem ich nie dotyczy. Alergiczne reagują na słowo "narkotyki' obojętnie w jakim kontekście, jeśli przypadkiem łączony jest z nazwą ich szkoły. Przykład sprzed kilku tygodni: w mieleckiej szkole miało odbyć się szkolenie o środkach odurzających. Dyrektor robił wszystko, żeby fakt nie wyszedł na jaw. Tłumaczył: - Bo my oczywiście nie mamy z tym kłopotu, ale jak usłyszą rodzice, pomyślą, że coś jest nie tak.

    Domagał się: - Jeśli informacja ta ma być podana do publicznej wiadomości, proszę nie wymieniać nazwy szkoły.

    Policjanci załamują ręce. Bo taka postawa nie służy zwalczaniu zjawiska. Żeby stróże prawa łapali dealerów, muszą współpracować z nauczycielami. Bo sami nie dadzą rady. Szkoła to środowisko hermetyczne. - Ukrywanie prawdy przez nauczycieli, żeby nie ucierpiał prestiż szkoły to złe rozwiązanie - komentują.



    Problem dotyczy wszystkich szkół

    Komendant powiatowy policji w Mielcu Ryszard Szkotnicki, który gościł na ostatniej sesji Rady Miejskiej, odpowiadał na pytania o bezpieczeństwo w mieście. Radni pytali też o narkotyki. Komendant podał, że w zeszłym roku policjanci wykryli 154 przestępstwa związane z posiadaniem narkotyków. Mówił otwarcie, że problem dotyczy niemal wszystkich mieleckich szkół. Policja zamierza ściągnąć do miasta psa wykrywającego narkotyki. Pies odwiedzi gimnazja i szkoły średnie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo