Sprawdziliśmy, kto z naszych rządzących jest najbogatszy, a...

    Sprawdziliśmy, kto z naszych rządzących jest najbogatszy, a kto najmniej zamożny. Odwiedziliśmy tych z największą kasą. Jak się

    Jarosław SKRZYDŁO<br />Współpraca Monika Borowiecka, Zbigniew Bąk, Jerzy Stobiecki, Piotr Kutkowski, Roman Furciński.

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Ekskluzywne domy, pensja grubo przekraczająca sto tysięcy rocznie i... władza. Tak z reguły żyją najbogatsi wójtowie, burmistrzowie i prezydenci w naszym regionie. Zajrzeliśmy do 190 oświadczeń majątkowych włodarzy miast i gmin. Wiemy, kto jest najbogatszy, a kto najmniej zamożny. Niektórzy nie chcieli z nami rozmawiać o swojej kasie, inni wprost przeciwnie - robili to chętnie, twierdząc, że zaradność życiowa do powód do dumy. Są jednak tacy wójtowie, którzy nie mają żadnego majątku stałego i żyją w wynajętych mieszkaniach...

    Bycie gospodarzem miasta lub gminy to teoretycznie świetny interes. Wystarczy tylko wspomnieć, że średnia pensja wszystkich 190 ludzi rządzących miastami i gminami w naszym regionie wynosi 93 tysiące złotych brutto rocznie. Dzięki temu można szybko powiększyć swój majątek, choć ten wójtowie, burmistrzowie i prezydenci często dziedziczyli po dziadkach i rodzicach. To co mają na kontach jest więc często dorobkiem wielu pokoleń. Średnia wartość majątku włodarzy gmin wynosi 310, 5 tysiąca złotych. To uzasadnia fakt, że rządzący nie muszą brać pożyczek. Zaledwie 55 gospodarzy gmin z niemal 200 zdecydowało się na wzięcie kredytu i to z reguły na rozbudowę domu bądź zakup nowego samochodu.



    Sady dają zysk

    Najbogatsi wójtowie mieszkają w okręgu radomskim, w takiej klasyfikacji zdecydowanie przewodzą rządzący w powiecie grójeckim znanym z świetnie prosperujących gospodarstw sadowniczych. Właśnie one stanowią trzon majątku najbogatszych. Według oświadczeń majątkowych na czele listy najbogatszych znajdują się Marek Mikołajewski, wójt Błędowa oraz Grzegorz Górski, wójt Chynowa. Wartość ich majątków zdecydowanie przekracza milion złotych. Jak się dorobili? W przypadku Marka Mikołajewskiego odpowiedź jest prosta - gospodarstwo. Ma on sad o powierzchni 14,3 hektara, którego wartość określa na około 750 tysięcy zł. Dom o powierzchni 100 metrów z budynkami gospodarczymi i przechowalnią owoców - o łącznej, według wójta, wartości 300 tysięcy zł - współwłasność z żoną. Dwa ciągniki i dwa opryskiwacze o łącznej wartości 150 tysięcy zł oraz dwa auta toyotę avensis z 1998 roku oraz mercedesa sprintera z 1998 roku. Wójt zaciągnął też kredyty i pożyczki na kwotę 200 tysięcy zł. Marek Mikołajewski, wójt Błędowa, od ponad 30 lat prowadzi gospodarstwo sadownicze.

    - Już ojcowie moich rodziców prowadzili sady. Ja nie myślałem, żeby zająć się gospodarstwem i sadem. Ale tak się jakoś w życiu ułożyło. Po liceum ogólnokształcącym poszedłem do oficerskiej szkoły samochodowej w Pile, chciałem zostać żołnierzem zawodowym. Wróciłem do domu ze względów rodzinnych - mówi Marek Mikołajewski.

    Na początku lat siedemdziesiątych kupił ciągnik, dzięki któremu łatwiejsza była praca w sadzie. Potem postarał się o żuka, a następnie stara, by wozić jabłka do Warszawy, a nawet Wrocławia i sprzedawać je mieszczuchom. - Cały czas inwestowałem w sad i gospodarstwo. Prawda jest taka, że w tej branży jest to podstawowa sprawa. Kto tego nie robi, to się cofa. Trzeba być ze wszystkim na bieżąco. Nie powiem, żebym zjadł wszystkie rozumy. Jeśli czegoś nie wiem, dzwonię i proszę o radę w Ośrodku Doradztwa Rolniczego - dodaje wójt Błędowa. - Muszę jeszcze powiedzieć, że ważny jest dobór ludzi, pracowników w gospodarstwie. Ja mam stałą, sprawdzoną ekipę. Przecież sam z rodziną nie dałbym rady.

    Wójt codziennie zanim uda się do urzędu sprawdza sprzęt, dogląda, co należy danego dnia zrobić w sadzie. W czasie jego urzędowej pracy, nad tym co się dzieje w gospodarstwie czuwa żona Mirosława.



    Oszczędni w komentarzach

    Drugim z najbardziej zamożnych wójtów jest Grzegorz Górski z Chynowa. Ma oszczędności (wspólnie z żoną) w kwocie przekraczającej 274 tysiące zł, gospodarstwo sadownicze o powierzchni 12,64 hektara, które wycenia na 250 tysięcy zł, zagrodę o wartości 139,7 tysięcy zł. Dochód z gospodarstwa w 2004 roku wyniósł 160 tysięcy zł. Wójt ma imponujący park maszyn. Stanowią go - ford mondeo i ford fusion oba z 2003 roku, opel frontera z 1994 roku, są też trzy ciągniki ursus oraz ciężarówka liaz z 1989 roku. Łączna wartość majątku wójta wynosi około 1 miliona 130 tysięcy zł.

    Gospodarz z Chynowa, w przeciwieństwie do innych samorządowców, nie chciał mówić o swoim majątku. - Oświadczenie majątkowe złożyłem u wojewody mazowieckiego i Urzędu Skarbowego. Nie muszę o tym z wami rozmawiać - mówił podniesionym głosem Grzegorz Górski.

    Oszczędny w komentarzach był też najbogatszy wójt z województwa świętokrzyskiego - Jan Gałka, który rządzi w podkieleckich Bielinach. Wcześniej przez wiele lat pływał na statkach po całym świecie. Najwięcej pieniędzy ulokował na koncie i w funduszach inwestycyjnych. W sumie jest to kwota około... 830 tysięcy złotych. Wójt ma też gospodarstwo, którego wartość określił na 175 tysięcy zł oraz dwa mieszkania warte, według niego, łącznie 80 tysięcy zł. Pobiera za to jedną z najniższych, wśród wójtów pensji, niemal 80 tysięcy złotych brutto rocznie.

    - Nie widzę powodu, by jako samorządowiec mówić, jakimi pieniędzmi dysponuję. Rozliczam się z każdego grosza. Pieniądze nie pochodzą z tytułu pełnionej funkcji, jestem wójtem niespełna trzy lata, a lat mam 57. Zgromadzony majątek to wspólny dorobek całego życia mojego i mojej żony - wyjaśnia Jan Gałka, wójt Bielin



    Trzeba być gotowym na kryzys

    Chętnie o swoich pieniądzach mówi za to Andrzej Pałys, wójt Solca-Zdroju, który jest drugim co do zamożności włodarzem gminy w regionie świętokrzyskim. - Nie ma co ukrywać, uczciwie stawiam sprawę - mówi. Ma on oszczędności w kwocie 80 tysięcy zł, dom warty 500 tysięcy zł, gospodarstwo ogólno-warzywne warte 200 tysięcy, grunty rolne za 50 tysięcy zł. Jeździ BMW z 2001 roku, ma też 13-letniego hundaia.

    Andrzej Pałys przejął gospodarstwo od rodziców w 1984 roku. - Na początku była produkcja zwierzęca, ale zarzuciłem ją ze względu na brak czasu, jestem gospodarzem gminy od kilkunastu lat. Teraz jest tylko produkcja roślinna - mówi Andrzej Pałys. - Pieniądze dzisiaj robi się trudno, przez lata inwestowałem w gospodarstwo, ale teraz koniec. Muszę zainwestować w edukację dzieci. Syn Bartek wybiera się na studia do Lublina, drugi syn Wojtek jest już w trzeciej klasie liceum, a córka Martyna w pierwszej gimnazjum. Mój majątek to wynik dalekowzrocznego myślenia. Jak ktoś ma chłopskie pochodzenie, to wie, że w każdej chwili może nastąpić kryzys. Nie pozwolę sobie na to, by zostawić rodzinę beż środków do życia. Nie mam wielkich wydatków. Z pensji, która jest spora (114 tysięcy zł brutto rocznie - przyp. red.) co miesiąc mogę odłożyć dwa tysiące. W gospodarstwie żyje się taniej niż w mieście. U mnie obiad kosztuje dwa złote. Najwięcej wydaję na papierosy. W ciągu roku trzeba też kupić dwa nowe garnitury - śmieje się Andrzej Pałys.

    - Podstawowa sprawa zarówno gdy się gospodarzy na swoim, jak i w gminie, to cięcie kosztów. Trzeba mieć też pomysł, tradycyjne "klepanie" pieniędzy, przynosi tradycyjne oszczędności. Myślę teraz o otwarciu gospodarstwa agroturystycznego z hipoterapią - zdradza wójt swoje plany.



    Bez majątku

    Są też włodarze gmin, którzy nie dorobili się wielkiego majątku, przynajmniej takiego nie wykazali w swoich oświadczeniach majątkowych. Najmniej zamożni w województwie świętokrzyskim są Leopold Łabęcki, wójt Tuczęp w powiecie buskim oraz Henryk Bździuch, wójt Harasiuk w powiecie niżańskim na Podkarpaciu.

    Leopold Łabęcki nie ma żadnych oszczędności. Nie ma nawet swojego domu, działek, innych nieruchomości, w oświadczeniu majątkowym nie wykazał też samochodu, który byłby warty więcej niż 10 tysięcy złotych. Wójt... wynajmuje mieszkanie o powierzchni 52 metrów. Jednak z racji pełnionej funkcji zarabia i to sporo. W naszym rankingu zajmuje dziewiąte miejsce, jeśli chodzi o wysokość zarobków. Rocznie z gminnej kasy na pobory wójta przeznacza się 139 tysięcy złotych brutto.

    Henryk Bździuch, wójt Harasiuk, zarabia znacznie mniej niż Łabęcki, bo niemal 80 tysięcy złotych brutto w skali roku. Mieszkanie, w którym zamieszkuje z małżonką, jest własnością dzieci. Poza tym wójt nie ma majątku... no poza jednym "dziadkiem". - Mam 20-letniego mercedesa i jest to superauto - śmieje się Henryk Bździuch.



    Imponująca kasa i... długi

    Włodarze miast i gmin sporo zarabiają. Chociaż nie wszyscy mają gigantyczną kasę z racji sprawowanej funkcji. Rozbieżności między najwyższymi a najniższymi zarobkami są spore. Różnica wynosi około... 120 tysięcy zł. Stosunkowo nieźle zarabiają prezydenci największych miast. W pierwszej 10 gospodarzy miast i gmin (podajemy kwoty brutto), który mają największe pobory jest aż pięciu prezydentów. Na czele jest prezydent Radomia Zdzisław Marcinkowski, który z tytułu pracy w magistracie zarobił 136 tysięcy zł rocznie. Do tego dochodzi 87 tysięcy z tytułu emerytury - wysokiej, bo prezydent był generałem policji. Łącznie daje to imponującą kwotę 223 tysięcy zł. Drugie miejsce pod względem zarobków zajmuje Stanisław Barycki, wójt podkieleckiej gminy Sitkówka-Nowiny, która zaliczana jest do najbogatszych w Polsce. Wójt Barycki z tytułu pracy oraz pełnienia funkcji w Międzygminnym Związku Wodociągów i Kanalizacji zarobił w ubiegłym roku 179 tysięcy zł. Za wójtem Baryckim sytuuje się kolejny przedstawiciel powiatu kieleckiego - Włodzimierz Korona, wójt Masłowa. W 2004 roku z racji pełnionej funkcji oraz pracy na umowę-zlecenie zarobił łącznie 154 tysiące złotych. Nieźle, jak wspominaliśmy, zarabiają prezydenci miast. Włodarz Kielc Wojciech Lubawski oraz Jan Dziubiński, prezydent Tarnobrzega, zarobili w ubiegłym roku po 141 tysięcy złotych. Nieco wyższe zarobki mieli prezydenci Starachowic, Sylwester Kwiecień i Ostrowca Świętokrzyskiego - Jan Szostak. Pierwszy zainkasował w ubiegłym roku 149 tysięcy zł, drugi 143 tysiące zł. Ta dwójka prezydentów jest też w czołówce, jeśli chodzi o zadłużenie. Największe długi ze wszystkich rządzących ma właśnie Sylwester Kwiecień - 218 tysięcy zł. To kredyt na budowę domu. Jan Szostak także ma spore długi - 193 tysiące zł, z tego 179 tysięcy to kredyt na rozbudowę domu, zaś 14 tysięcy to debet na rachunku bankowym.



    Kłopotliwe majątki

    Przygotowując ten raport, doszliśmy do kilku wniosków. Przede wszystkim nasza młoda demokracja musi jeszcze dojrzeć. Do wielu nami rządzących nie dotarło jeszcze, że przed swymi wyborcami nie powinni mieć tajemnic. Niestety, wielu prezydentów, burmistrzów i wójtów w sposób arogancki odmawiało rozmowy na temat majątku. Dlaczego? Czego się wstydzili? Jest też duża grupa, której stan majątkowy jest powszechnie w ich miastach i gminach znany. Niestety, w oświadczeniu pustki, a domu, nieruchomości, działki i inne dobra z reguły są przepisane na dzieci. Często wartość nieruchomości jest zaniżona. Dlaczego? Tłumaczenia są dość mętne. Ta grupa jest już jednak mniejszością. Na szczęście większość nami rządzących szybko pojęła, że władza musi działać przy otwartej kurtynie i ich oświadczenia są czytelne, a rozmowa na temat majątku nie jest żadnym problemem. W końcu zaradność to powód do dumy...



    Najbogatsi

    Najbogatsi samorządowcy w województwie świętokrzyskim, regionie radomskim i byłym województwie tarnobrzeskim. Kwoty uwzględniają majątek stały: oszczędności, wartość akcji, domów, działek, innych nieruchomości i przychodu z nich, samochodów i innego mienia ruchomego powyżej 10 tysięcy złotych. 1. Marek Mikołajewski, wójt Błędowa, powiat grójecki - 1 milion 263 tysiące zł; 2. Grzegorz Górski, wójt Chynowa, powiat grójecki - 1 milion 171 tysiące zł; 3. Jan Gałka, wójt Bielin, powiat kielecki - 1 milion 123 tysiące zł; 4. Mirosław Blus, wójt Klwowa, powiat przysuski - 1 milion 106 tysięcy zł; 5. Andrzej Pałys, wójt Solca Zdroju, powiat buski - 915 tysięcy zł; 6. Tadeusz Śmietanka, burmistrz Kozienic, powiat kozienicki - 842 tysiące zł; 7. Marek Pietrzak, wójt Jasieńca, powiat grójecki - 804 tysięcy zł; 8.Bogusław Mąka, wójt Bałtowa, powiat ostrowiecki 793 tysięcy zł; 9. Marian Karolik, wójt Kazanowa, powiat zwoleński - 775 tysięcy zł; 10. Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego, powiat tarnobrzeski - 756 tysięcy zł.




    Najmniej zamożni

    1. Henryk Bździuch, wójt Harasiuk, powiat niżański - brak majątku stałego; 2. Leopold Łabęcki, wójt Tuczęp, powiat buskim - brak majątku stałego; 3. Zbigniew Kijewski, wójt Smykowa, powiat konecki - 15 tysięcy zł; 4. Sylwester Kopczyński, wójt Wierzbicy, powiat radomski - 17 tysięcy zł; 5. Tadeusz Tkaczyk, wójt Strawczyna, powiat kielecki - 18 tysięcy zł; 6. Ryszard Polański, wójt Zaklikowa, powiat stalowowolski - 34 tysiące zł.




    Ile kosztuje nas władza?

    Ile mieszkaniec powiatu wydaje rocznie na utrzymanie gospodarza swojej gminy? Wyliczenie na podstawie stosunku zarobków włodarza gminy do liczby mieszkańców.

    Najwięcej wydają: 1. miasto Tarnobrzeg - 2,80 zł; 2. powiat białobrzeski - 2, 69 zł; 3. powiat szydłowiecki - 2,41 zł; 4. powiat zwoleński - 2, 36 zł; 5. powiat przysuski - 2, 16 zł.

    Najmniej wydają: 1. powiat kielecki ziemski - 0, 49 zł; 2. miasto Kielce - 0, 67 zł; 3. miasto Radom - 0, 68 zł; 4. powiat mielecki - 0, 68 zł; 4. powiat radomski - 0, 68 zł; 5. powiat stalowowolski - 0, 85 zł.




    Najwięcej zarobili:

    Który z włodarzy miast i gmin zarobił najwięcej w 2004 roku (kwoty brutto): 1. Zdzisław Marcinkowski, prezydent Radomia - 223 tysiące zł; 2. Stanisław Barycki, wójt Sitkówki-Nowin, powiat kielecki - 179 tysięcy zł; 3. Włodzimierz Korona, wójt Masłowa, powiat kielecki - 154 tysiące zł; 4. Sylwester Kwiecień, prezydent Starachowic - 149 tysiące zł; 5. Ignacy Gierada, wójt Pawłowa, powiat starachowicki - 145 tysięcy zł; 6. Jan Szostak, prezydent Ostrowca - 143 tysiące zł; 7. Wojciech Lubawski, prezydent Kielc - 141 tysięcy zł; 8. Jan Dziubiński, prezydent Tarnobrzega - 141 tysięcy zł; 9. Leopold Łabęcki, wójt Tuczęp ,powiat buski - 139 tysięcy zł; 10. Jerzy Borowski, burmistrz Sandomierza - 136 tysięcy zł.




    Najbardziej zadłużeni

    1. Sylwester Kwiecień, prezydent Starachowic - 218 tysięcy zł; 2. Marek Mikołajewski, wójt Błędowa, powiat grójecki - 200 tysięcy zł; 3. Marek Matysiak, wójt Stromca, powiat białobrzeski - 200 tysięcy zł; 4. Jan Szostak, prezydent Ostrowca - 193 tysiące zł; 5. Wiesław Pawlonka, wójt Gniewoszowa, powiat kozienicki - 186 tysięcy zł; 6. Mariusz Kowalik, burmistrz Niska - 156 tysięcy zł; 7. Tadeusz Śmietanka, burmistrz Kozienic - 155 tysięcy zł; 8. Kazimierz Pochylski, wójt Sieciechowa ,powiat kozienicki - 118 tysięcy zł; 9. Grzegorz Górski, wójt Chynowa, powiat grójecki - 115 tysięcy zł; 10. Andrzej Pulit, burmistrz Skalbmierza, powiat kazimierski - 108 tysięcy zł.




    Marek Mikołajewski, wójt Błędowa

    Marek Mikołajewski, zanim rozpocznie pracę w urzędzie najpierw dogląda, co trzeba zrobić w sadzie. Kiedy pracuje w urzędzie gospodarstwa dogląda żona Mirosława.




    Andrzej Pałys, wójt Solca Zdroju

    Wójt Andrzej Pałys na tle swego domu, na polu oraz przy stawie, który wybudował. Twierdzi, że teraz będzie inwestował w wykształcenie dzieci - w domu z córką Martyną, która gra na pianinie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo