Wrócił do domu

    /ram/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    18-letni mieszkaniec Krawców (gmina Grębów), który w poniedziałek wieczorem dźgnął nożem swojego kolegę, nie trafi do tymczasowego aresztu. Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu, w oparciu głównie o wyjaśnienia podejrzanego, uznał, że nie ma podstaw do stosowania środka zapobiegawczego. Policjanci nie kryją swojej irytacji. Prokuratura już złożyła zażalenie na decyzję sądu.

    19-letni Krzysztof nadal przebywa w szpitalu. Usunięto mu śledzionę, ma też ranę kłutą płuca. Gdyby nie szybka interwencja pogotowia i operacja, pokrzywdzony mógł umrzeć...

    Przypomnijmy, w poniedziałek późnym wieczorem pomiędzy Sławomirem i Krzysztofem doszło do sprzeczki w pobliżu sklepu w Krawcach. W pewnej chwili ten pierwszy wyjął nóż kuchenny i uderzył w brzuch przeciwnika, a następnie uciekł. Niedługo potem został zatrzymany przez policję w domu.

    Prokuratura przedstawiła 18-latkowi zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Oskarżyciel publiczny wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Sąd uznał jednak, że nie ma podstaw do stosowania aresztu. W środę nożownik przyszedł do komendy policji po odbiór rzeczy osobistych, potem pojechał do domu.

    - Dlaczego na tym etapie śledztwa nie zastosowano żadnego środka zapobiegawczego? Czy może nóż miał za krótkie ostrze? A może tylko trwałe uszkodzenie konkretnej części ciała kwalifikuje się do stosowania aresztu? - oburza się nadkomisarz Bogusław Cholewa, zastępca komendanta tarnobrzeskiej policji.

    Prezes tarnobrzeskiego Sądu Rejonowego przekonuje, że decyzja o niestosowaniu aresztu wobec nożownika zapadła po wnikliwym przeanalizowaniu dowodów przedstawionych przez prokuraturę oraz po przesłuchaniu podejrzanego.

    - Podejrzany przyznał się do uderzenia nożem, ale jego wyjaśnienia świadczą o tym, że został sprowokowany - mówi sędzia Marek Bajak, prezes Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu. - Między mężczyznami miało dojść do sprzeczki, którą miał sprowokować Krzysztof. I to on pierwszy miał uderzyć podejrzanego w twarz ręką, dlatego tamten w obronie własnej wyjął nóż, żeby nastraszyć przeciwnika.

    Sąd uznał za wiarygodne wyjaśnienia Sławomira, że kuchenny nóż był mu potrzebny podczas zbierania grzybów, choć do zdarzenia doszło po godzinie 23...

    Prezes sądu dodaje, że w tym konkretnym przypadku nie ma zagrożenia o możliwość matactwa śledztwa, nie ma też obawy o to, że podejrzany może próbować na przykład ucieczki za granicę lub może popełnić inne ciężkie przestępstwo. Sąd, rozpatrując wniosek prokuratury o areszt, doszedł także do wniosku, że prawdopodobnie orzeczona w przyszłości kara dla nożownika nie będzie wysoka. Będzie bowiem odpowiadał jako młodociany.

    Sławomir nie był dotychczas karany.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo