Nie chcą obiadów

    Nie chcą obiadów

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Prawie 400 dzieci w Mielcu będzie w tym roku szkolnym chodzić do stołówki na bezpłatny obiad. Taki przywilej ma ten uczeń, w rodzinie którego dochód na jedną osobę nie przekracza 504 złote.

    Do niedawna ta kwota była dużo niższa. Teraz nawet zamożniejsze rodziny mogą starać się o darmowy posiłek dla swoich dzieci. Ale chętnych wcale nie przybyło. - Jest nawet trochę mniej, niż w latach ubiegłych - ocenia Zdzisław Czajka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, placówki, która zajmuje się przyjmowaniem dokumentów i przyznawaniem prawa do bezpłatnych obiadów.

    Domyśla się, że powodem może być zmniejszająca się liczba uczniów w szkołach.

    Z propozycją bezpłatnych posiłków MOPS stara się dotrzeć od wszystkich potrzebujących rodzin. Ale według dyrektora, informacja, że dziecko może jeść za darmo, nie zawsze przynosi efekt. Dorośli zwlekają z dostarczeniem zaświadczeń o dochodach i innych dokumentów. Lekceważą szansę.

    Wraz z pierwszym dzwonkiem na stołówki bez uiszczania opłat zaczęło chodzić w Mielcu 298 uczniów z podstawówek i gimnazjów. Tyle rodzin zdążyło złożyć wnioski przed wrześniem.

    - Będzie więcej, w sumie 391, bo następne wnioski są w realizacji - informuje Marzanna Madejska-Patyk, rzecznik prasowa Urzędu Miejskiego w Mielcu, który przekazuje pieniądze ze swojej kasy na dożywianie.

    Rodziny z dochodem mniejszym od 504 złote na jedną osobę mają szansę skorzystać z jeszcze innej formy pomocy. We wrześniu dostaną na dziecko 90 złotych na wydatki związane z wyprawieniem ucznia do szkoły.

    - To są pieniądze w ramach dodatku rodzinnego z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego. Ta pomoc również zostanie sfinansowana z pieniędzy samorządowych - mówi pani rzecznik.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo