Straszna bieda

    /KaT/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Żeby przeżyć, wiele osób szuka żywności w kontenerach na śmieci.

    Żeby przeżyć, wiele osób szuka żywności w kontenerach na śmieci. ©M. Radzimowski

    Żeby przeżyć, wiele osób szuka żywności w kontenerach na śmieci.

    Żeby przeżyć, wiele osób szuka żywności w kontenerach na śmieci. ©M. Radzimowski

    Co trzecia rodzina na Podkarpaciu żyje poniżej granicy niedostatku. - Na tak fatalny wynik wpływa wysoka stopa bezrobocia, zła jakość ziemi rolnej oraz niskie pensje - tłumaczy Mirosław Przewoźnik, zastępca dyrektora Wydziału Spraw Społecznych Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego.

    Najnowsze badania wykonane na zlecenie niezależnej Rady Monitoringu pokazały, że Podkarpacie jest liderem wśród regionów o największym procencie gospodarstw domowych, żyjących poniżej granicy niedostatku. Granica dla jednej pracującej osoby to 595 złotych. Wysoka stopa bezrobocia powoduje, że wielu rodzinom nie wystarcza od pierwszego do pierwszego. Aby przetrwać, zapożyczają się.

    - Podkarpacie od zawsze należało do regionu, któremu przypisywano etykietę biedny - tłumaczy Mirosław Przewoźnik. - Taki stan rzeczy wynika zapewne z tego, że bardzo dużo gospodarstw rolnych funkcjonuje na szóstej klasie gleby, która nie należy do zbyt urodzajnych. Ponadto w naszym województwie większość gospodarstw jest rozdrobnionych. I co najistotniejsze, średnia pensja na Podkarpaciu jest o 20 procent niższa aniżeli w innym regionie kraju. Te wszystkie czynniki sprawiają, że z pomocy społecznej korzysta około 18 procent mieszkańców naszego województwa.

    Podkarpackie samorządy bardzo różnie podchodzą do problemu ubóstwa swoich mieszkańców. Średnio rocznie na jedną osobę wydają ze swojego budżetu po 22 złotych.

    - Ale są samorządy, jak Stalowa Wola, która wydaje na jednego mieszkańca aż 44 złote - dodaje Mirosław Przewoźnik. - Są i takie, które przekazują znacznie mniej. Mieszkaniec Majdanu Królewskiego, Bojanowa, Ulanowa, czy Padwi Narodowej, może liczyć na pomoc od samorządu w wysokości około ośmiu złotych w skali roku.

    A rzeczywistość jest coraz brutalniejsza. Po zasiłki na buty, książki, czy codzienne wydatki do ośrodków pomocy społecznej zgłasza się coraz więcej osób. Przychodzą matki kilkorga dzieci, jak również osoby samotne.

    - Pomagamy 1500 rodzinom - dodaje Krystyna Wszołek, kierownik Miejsko - Gminnego Ośrodka Pomocy w Nisku. - Trudno powiedzieć, czy ich liczba zwiększa się, ponieważ po zmianie przepisów o pomocy społecznej część zasiłków wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Przykre jest to, że w naszym rejestrze są rodziny lub osoby, które od wielu lat liczą wyłącznie na naszą pomoc. Po części wiąże się to z niezaradnością dorosłych. Często biedzie towarzyszą patologie.



    TYLE NA POMOC SPOŁECZNĄ

    Na pomoc najbardziej potrzebującym wojewoda podkarpacki zarezerwował w tym roku 189 milionów złotych. Pieniądze przeznaczono między innymi na: domy pomocy społecznej - 77 mln, środowiskowe domy samopomocy - 11 mln, pomoc dla bezdomnych - 500 tys., zasiłki z budżetu wojewody - 50 mln, realizowanie programu "Posiłek dla potrzebujących" - 5,5 mln.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo