Sobotka chce łaski

    Sobotka chce łaski

    (WW)

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Dla Marka Kuchcińskiego, szefa podkarpackiego Prawa i Sprawiedliwości wszczęcie przez prezydenta procedury ułaskawienia byłego wiceministra Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Zbigniewa Sobotki jest skandalem.

    Sobotka został skazany dwa tygodnie temu na 3,5 roku więzienia w sprawie tak zwanego przecieku starachowickiego. Sądy dwóch instancji uznały go winnym ujawnienia tajemnicy państwowej i służbowej.
    Sobotka, jako wiceminister MSWiA w rządzie Leszka Millera ostrzegł posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej Henryka Długosza i Andrzeja Jagiełło o planowanym w Kielcach nalocie policjantów Centralnego Biura Śledczego. Jagiełło uprzedził swoich kolegów. Wtedy na jaw wyszły powiązania samorządowców ze Starachowic z lokalną mafią.

    Sobotka skierował do Prezydenta RP prośbę o ułaskawienie. Twierdzi, że jest niewinny. Prezydent zwrócił się do ministra sprawiedliwości o akta sprawy i wszczął procedurę w tak zwanym trybie nadzwyczajnym, co rozpętało prawdziwą burzę.

    Prezydent z decyzji tłumaczyć się nie musi, ale według Marka Kuchcińskiego w tym przypadku powinien wyjawić powody, dla których bierze pod uwagę skorzystanie z prawa łaski.

    - Byłoby bardzo źle, gdyby prezydent podejmował decyzję z powodów politycznych. To godziłoby w porządek społeczno-prawny, a my potrzebujemy wzmocnienia autorytetu głowy państwa, rządów uczciwych ludzi. Kwaśniewski skreśliłby tą decyzją całą swoją prezydenturę, która przecież nie była zła - uważa Tadeusz Gardziel, politolog i prawnik z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Ze wstrętem słuchał też o kierowanym do prezydenta wniosku o ułaskawienie skazanego w aferze Andrzeja Jagiełły: - To już oczywista bezczelność. Cała Polska słyszała taśmy z nagraniem jego rozmów.

    - Sobotka, jako polityk jest skończony. Proces był poszlakowy, ale sądy utrzymały wyrok w mocy. Jak każdy obywatel ma prawo do ubiegania się o akt łaski. Prezydent będzie miał problem, bo cokolwiek nie zrobi, jest pod ogromną presją opinii publicznej, która mówi: jeśli w więzieniu może siedzieć zwykły człowiek, to może i polityk - ocenia Jan Bury, poseł PSL.

    Krzysztof Martens, szef podkarpackiej lewicy uważa, że sprawa ułaskawienia Sobotki będzie miała niekorzystne skutki dla wizerunku lewicy. - Będzie sporym prezentem politycznym dla PiS, bo uwiarygodnia tę partię w jej dotychczasowych działaniach, które mają być antykorupcyjne.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo