Od stycznia bez lekarzy?

    Od stycznia bez lekarzy?

    /KaT/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Jeśli Narodowy Fundusz Zdrowia nie podniesie stawek na leczenie, od 2 stycznia nasze gabinety będą zamknięte - alarmuje Witold Kłoda, lekarz z Tarnobrzega zrzeszony w Porozumieniu Zielonogórskim. - Po sierpniowych podwyżkach lekarze rodzinni otrzymują co miesiąc na utrzymanie gabinetów 1400 złotych, dlatego już nie możemy podnieść stawki na leczenie - twierdzi Monika Mularz-Dobrowolska z rzeszowskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

    Jest bardzo źle.
    Zdaniem szefów 160 podkarpackich placówek medycznych, należących do Porozumienia Zielonogórskiego, stawki na leczenie proponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia są za niskie. - W ostatnich latach nakłady na podstawową opiekę medyczną przekazywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia spadły z 15 do 10 procent - tłumaczy Witold Kłoda. - Tymczasem koszty utrzymania leczenia systematycznie rosną. W czasie negocjacji z funduszem poszliśmy na wiele ustępstw, ale z podwyżek na leczenie nie zrezygnujemy. Domagamy się nie pięciu, lecz sześciu złotych miesięcznie na jednego pacjenta.

    Jeśli do porozumienia nie dojdzie, od 2 stycznia bez opieki zostanie około 800 tysięcy mieszkańców regionu. - Z dniem 31 grudnia kończą się nam umowy, dlatego też przestajemy świadczyć swoje usługi, za które płacił fundusz - dodaje Witold Kłoda. - Zamknięcia przez nasz przychodni nie należy traktować jak strajku czy bojkotu. My walczymy o swoje.

    Zdaniem Moniki Mularz-Dobrowolskiej z podkarpackiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, żądania lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim są nieuzasadnione. - Po sierpniowej podwyżce stawek dla lekarzy rodzinnych, opiekujących się średnio 2,5 tysiąca pacjentami, ich miesięczny kontrakt wynosi 14 tysięcy złotych - tłumaczy Monika Mularz-Dobrowolska. - Są to pieniądze na płace, utrzymanie gabinetu i opłatę badań, z których korzystają ich pacjenci. Jest to jedna z wyższych kwot w kraju. Dlatego nie możemy sobie pozwolić na kolejną podwyżkę. Nasz budżet nie jest na to przygotowany.

    Nie widząc większych szans na zawarcie porozumienia, od wczoraj podkarpacki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia zaczął przygotowywać awaryjną opiekę lekarską w gminach, w których lekarze nie podpisali kontraktów. Chorych mają przyjmować szpitalne izby przyjęć, poradnie specjalistyczne i przychodnie, które podpisały umowy na leczenie.



    Gminy bez umów:

    Tarnobrzeg, Grębów, Gorzyce, Baranów Sandomierski, Jarocin, Harasiuki, Rudnik nad Sanem, Bojanów, Nowa Sarzyna, Kuryłówka, Leżajsk, Padew Narodowa, Tuszów Narodowy, Gawłuszowice, Borowa, Czermin, Wadowice Górne, Radomyśl Wielki.




    Gminy z częściowymi umowami:

    Stalowa Wola, Radomyśl, Zaklików, Pysznica, Zaleszany, Nisko, Ulanów, Krzeszów, Majdan Królewski, Mielec, Cmolas, Kolbuszowa.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo