Dziś każdy jest Irlandczykiem!

    Dziś każdy jest Irlandczykiem!

    Elżbieta ZEMSTA

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Życie obcokrajowca w Polsce może być trudne, trzeba nauczyć się obyczajów, języka i tradycji. Można jednak czas spędzony tutaj poświęcić na naukę i przybliżenie innym kultury i historii swojego narodu. A okazuje się, że Polacy bardzo chętnie chcą poznawać wspaniałą, pełną tajemnic i bogatych, ukształtowanych przez lata tradycji z Irlandii. A nie dość, że chcą ją poznawać, to jeszcze z radością wykorzystują z kultury Irlandii to, co w niej najbardziej pociąga, a więc chęć do świętowania...

    Kielce? Czemu nie!

    Gareth McKinney do Polski przyjechał w 1993 roku. Wcześniej mieszkał w Enniskillen w Irlandii Północnej, czyli tej, która znajduje się w administracji Wielkiej Brytanii. Tam nadal mówi się dwoma językami, angielskim oraz prastarym językiem Celtów. Gareth odpowiedział na ogłoszenie o pracę. Poszukiwano wówczas w Kielcach nauczyciela języka angielskiego.

    - Powiedziałem sobie czemu nie, wiedziałem co nieco o Polsce i stwierdziłem, że mogę spróbować swoich sił w zupełnie obcym kraju - opowiada Gareth McKinney, który ma czasem kłopoty z używaniem trudniejszych słów w języku polskim. Pomaga sobie wówczas słówkami angielskimi oraz gestykulacją. - I tak właśnie znalazłem się w Kielcach. Nigdy nie żałowałem swojej decyzji i tak jest do dziś.

    McKinney od ubiegłego roku prowadzi szkołę językową, w której oprócz nauki różnych języków obcych stara się zachęcać młodzież, dzieci i dorosłych do poznawania kultury swojej pierwszej ojczyzny. Na ścianach jego szkoły dominują trzy kolory flagi irlandzkiej - zielony, biały i pomarańczowy.

    - Te kolory mają szczególne znaczenie dla różnych spraw związanych z Irlandią. Zielony to symbol katolików, biały to znak pokoju, a pomarańczowy symbolizuje protestantów - tłumaczy Gareth.

    Na ścianach pozawieszane są kolorowe obrazki z widoczkami skalistych i pełnych soczystej zielonej trawy terenów Irlandii. Uwagę szczególnie przykuwają dwa skrzyżowane z sobą drewniane kije, które wyglądają, jak te do gry w hokeja.

    - To do hurlingu, naszego tradycyjnego sportu w Irlandii - ze śmiechem tłumaczy Garteh. - Faktycznie, kije zwane hurleys podobne są do tych przeznaczonych do gry w hokeja, bo i sam hurling przypomina hokej, tylko jest rozgrywany na trawie. Używamy do niego piłek podobnych, jak do gry krykieta, są one prze nas zwane sliotar. W hurling gra się na trawie, jest to gra zespołowa, pełna dynamicznych i szybkich akcji. Moim marzeniem jest, żeby nauczyć Polaków grać w hurling, gdy mówię o tym sporcie dzieciakom na zajęciach, widzę, że oczy im się świecą. Może już wkrótce się to uda.

    Jeszcze innym marzeniem Garetha jest nauka tańca irlandzkiego. Na razie nie ma jeszcze skompletowanego stroju, ale wszystko jest na dobrej drodze.



    Zielone święto Patryka

    Irlandia kojarzy się przede wszystkim z zielonymi terenami, tajemniczymi budowlami z czasów druidów, a najbardziej chyba ze wspaniałymi imprezami organizowanymi w czasie Dnia Świętego Patryka, przypadającym 17 marca. W Irlandii jest to dzień wolny od pracy. Ulice wszystkich irlandzkich miast i wiosek zamieniają się w kolorowe place zabaw. Puby zapełniają się klientami, którzy spożywają tylko w tym dniu podawane zielone piwo (uzupełnione barwnikiem), nosi się tradycyjne zielone stroje, a nawet barwi rzeki na zielono.

    - Jest to chyba jedyne święto irlandzkie, które obchodzi się nie tylko w naszej ojczyźnie, ale również szeroko poza nią - stwierdza Gareth McKinney. - Najwięcej Irlandczyków mieszka w Stanach Zjednoczonych, jest to grupa około 40 milionów osób. Dzień świętego Patryka jest przede wszystkim świętem kościelnym i świętowanie się rozpoczyna od mszy. Później już jest zabawa w pubach, najczęściej przy piwie.

    W Polsce już od kilku lat obchodzi się Dzień Świętego Patryka. W Kielcach, Radomiu i innych miastach naszego regionu także zaczyna przyjmować się zwyczaj spędzania 17 marca na wesołej zabawie, przy kuflu piwa.

    - Cieszę się, że w Dniu Świętego Patryka coraz częściej mogę napić się mojego ulubionego zielonego piwa. W kieleckich pubach przygrywa irlandzka muzyka, a lokal przystrajany jest na zielono. Sam mam bardzo dobre skojarzenia z Dniem Świętego Patryka obchodzonym w Kielcach, ponieważ w ubiegłym roku dzień przed świętem Patryka urodził się mój syn. W tym roku będę więc obchodził irlandzkie święto dwa dni z rzędu - za śmiechem opowiada Gareth McKinney.

    Dodaje również, że Polacy potrafią świetnie wczuć się w klimat obchodów Dnia Świętego Patryka. - Kielczanie rozumieją zasady Dnia Patryka, wiedzą, że polega ono głównie na tym, żeby się dobrze bawić wspólnie ze znajomymi. Nie jest ważne, że to nasze, irlandzkie święto, w tym dniu każdy jest Irlandczykiem, jeżeli tylko potrafi się śmiać i cieszyć życiem...





    Polacy w Irlandii

    Polacy po otwarciu granic Unii Europejskiej tłumnie wyruszyli na imigrację w poszukiwaniu pracy. Z danych ministerstwa pracy Irlandii wynika, że obecnie w ich kraju pracuje 120 tysięcy Polaków, co przy niespełna czteromilionowym zaludnieniu Irlandii stanowi spory odsetek ludności.



    Symbole Irlandii

    Najdawniejszym i najczęściej kojarzonym z Zieloną Wyspą symbolem jest koniczynka. Według podania, patron wyspy święty Patryk na trójlistnej koniczynce miał tłumaczyć zasadę działania Trójcy Świętej. Innym symbolem Irlandii i zarazem jego godłem jest harfa. Ta, która stała się wzorem dla symbolu państwowego istnieje naprawdę. Obecnie przechowywana jest w Trinity College w Dublinie. Pierwowzór godła Irlandii to jedna z nielicznych, zachowanych średniowiecznych harf irlandzkich, pochodzi prawdopodobnie z XIV wieku. Instrument ten był charakterystyczny dla Zielonej Wyspy przez ponad sześć stuleci. Irlandia słynie także ze swojego skrzata - sknery zwanego Leprechaun (czytaj leprikon). Według legendy strzeże on końca tęczy, gdzie ma garniec pełen złota. Bardzo trudno jest jednak schwytać niesfornego skrzata, który bardzo szybko znika.



    Kawa po irlandzku

    Irish cofee, czyli kawa po irlandzku jest prawdziwym przysmakiem. Do jej wykonania potrzebujemy chłodnej bitej śmietany, dwóch łyżek cukru (najlepiej brązowego lub karmelu), ¾ szklanki świeżo parzonej, czarnej kawy oraz 35-40 mililitrów irlandzkiej whiskey (nie mylić ze szkocką whisky, która różni się w pisowni, ale równie świetnie nadaje się do irish cofee). Przygotowanie napoju nie jest rzeczą trudną. W ciepłej, wysokiej szklance wymieszać whiskey, cukier i kawę. Na wierzch delikatnie nakłada się bitą śmietanę, nie mieszając. Napoju nie zaleca się kierowcom. Smacznego! (Slainte! - po irlandzku)



    Kim był święty Patryk?

    Wielki patron Zielonej Wyspy żył na przełomie IV i V wieku w latach 389-461, pochodził z Brytanii, prawdopodobnie krainy nazywanej Cumbria, niektórzy historycy twierdzą, że mieszkał być może w Walii. W wieku 16 lat został porwany przez piratów i przewieziony, jako niewolnik do Irlandii. Tam też, jako pasterz owiec miał wiele czasu na rozmowy z Bogiem, to właśnie wtedy zdecydował się zostać duchownym. W 432 roku przyjął święcenia biskupie. Wkrótce wyruszył w swoją powtórną podróż do Irlandii, tym razem jego celem było niesienie nauki o Bogu. Patryk podróżował po Irlandii nawracając gdzie się tylko dało. Z Patrykiem związana jest również legenda mówiąca o tym, iż wygnał z Irlandii wszystkie węże. Wydarzenie to miało oczywiście swoje odniesienie do Biblii, gdyż w ten sposób miał Patryk wygnać zło z Irlandii. Ze świętym Patrykiem wiąże się również tradycja picia whiskey w dzień patrona, to jest 17 marca. Otóż Patryk nastraszył szynkarkę, która nie dolewała pełnej miarki trunku, iż pojawią się w jej karczmie potwory, karczmarka wystraszona, od tego czasu solidnie napełniała szklanice. Od tej chwili 17 marca pije się szklaneczkę whiskey zwaną "dzbanem Patryka".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo