Narkotyki są wśród nas

    Narkotyki są wśród nas

    /ram/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    14-latkowie palący marihuanę, licealiści zażywający amfetaminę, ecstasy. To nie rzeczywistość amerykańskich slumsów, ale miast naszego regionu - Stalowej Woli, Tarnobrzega, Mielca... Z pomocy Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień "MONAR" w Stalowej Woli korzysta wiele osób, które pomimo młodego wieku już wpadli w sidła nałogu. - Narkotyki są wśród nas, to naprawdę duży problem - przekonuje Jadwiga Mroczek, kierownik stalowowolskiej poradni.

    W Stalowej Woli jest mnóstwo marihuany, Tarnobrzeg od lat "słynie" z grzybów halucynogennych, Łańcut to zagłębie heroiny, a amfetamina i chemikalia (kleje, rozpuszczalniki) są wszędzie.

    - To nie jest problem dotyczący tylko wielkich aglomeracji. Czasami nawet ja jestem przerażona przypadkami, z jakimi spotykam się w pracy - dodaje Jadwiga Mroczek. - Bo jak się nie przerazić tym, że nastolatki sięgają po narkotyki?

    Z terapii w stalowowolskiej placówce korzystają dziesiątki osób. Niektórzy zażyli narkotyki kilka razy, ale zauważają, że nałóg ich wciąga, inni biorą od kilku lat i terapia jest ostatnią deską ratunku. Przedział wiekowy to 14 - 25 lat, choć zdarzają się też osoby po trzydziestce. Zazwyczaj chłopcy, dziewczyny stanowią niewielki procent pacjentów. Niektórzy zgłaszają się sami, inni przychodzą z rodzicami, którzy dostrzegli problem swoich dzieci. Bywa i tak, że impulsem do podjęcia terapii jest dopiero popadnięcie młodego człowieka w konflikt z prawem, pod wpływem narkotyków.

    - Zazwyczaj młodzi ludzie sięgają po narkotyk z ciekawości lub pod wpływem kolegów. Niektórzy chcą zwrócić na siebie uwagę - dodaje kierownik poradni "MONAR".

    Nie wszystkim terapeuci mogą pomóc, bo nie każdy uzależniony ma siłę na zerwanie z nałogiem. Terapia polega głównie na rozmowach, systematycznych spotkaniach, abstynencji narkotykowej. Część pacjentów ma nadzieję, że wystarczy jedna wizyta w poradni i problem zniknie. Tak nie jest. Do stalowowolskiej placówki zgłaszają się nie tylko narkomani, ale też na zajęcia psychoedukacyjne przychodzą rodziny osób uzależnionych.

    - Podejrzewam, że wiele osób nie wie, że u nas może szukać wsparcia. Na pewno nasi pacjenci to niewielki odsetek wszystkich zażywających narkotyki w naszym regionie - mówi Jadwiga Mroczek, kierownik Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień "MONAR" w Stalowej Woli. - A przyjść może każdy, wprost z ulicy. Nie trzeba się rejestrować, nie trzeba płacić. Wystarczy przyjść.



    Masz problem? Przyjdź!

    Poradnia Profilaktyki i Terapii Uzależnień "MONAR" w Stalowej Woli, ul. Hutnicza 8, tel. (15)842-79-60. Placówka czynna jest w poniedziałki i wtorki w godz. 12 - 18, środy 13.30 - 19.30, czwartki i piątki 8 - 14. W środy o godz. 17 zajęcia dla rodzin osób uzależnionych.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo