Nie tylko papież, ale i przyjaciel

    Nie tylko papież, ale i przyjaciel

    /ajp, MRJ/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Na krakowskich Błoniach mam sektor BII, blisko ołtarza -  pokazywała nam wejściówkę przed wyjazdem do Krakowa Anna Sulich z Rudnika nad Sanem.

    Na krakowskich Błoniach mam sektor BII, blisko ołtarza - pokazywała nam wejściówkę przed wyjazdem do Krakowa Anna Sulich z Rudnika nad Sanem. ©Piechuta

    Na krakowskich Błoniach mam sektor BII, blisko ołtarza -  pokazywała nam wejściówkę przed wyjazdem do Krakowa Anna Sulich z Rudnika nad Sanem.

    Na krakowskich Błoniach mam sektor BII, blisko ołtarza - pokazywała nam wejściówkę przed wyjazdem do Krakowa Anna Sulich z Rudnika nad Sanem. ©Piechuta

    Od lewej Łukasz, Wojtek, Ewa i Agnieszka: - Benedykt okazał się nie tyle papieżem, co naszym przyjacielem. Jesteśmy mu za to wdzięczni. M. Jarosz

    Od lewej Łukasz, Wojtek, Ewa i Agnieszka: - Benedykt okazał się nie tyle papieżem, co naszym przyjacielem. Jesteśmy mu za to wdzięczni.
    (fot. M. Jarosz)

    - Benedykt XVI okazał się nie tyle papieżem, co na-szym przyjacielem. Jesteśmy mu za to wdzięczni. To nic, że zmokliśmy trochę i, że w nocy było zimno. Te kilka chwil będzie w naszej pamięci na zawsze - mówią młodzi tarno-brzeżanie, którzy wrócili ze spotkania z Ojcem Świętym na krakowskich Błoniach. Na pielgrzymkę wybrało się tysiące mieszkańców naszego regionu. Wrócili umocnieni w wierze i zadowoleni. Choć trochę brakowało im tego dialogu i dowcipu Jana Pawła II...
    Młodzi tarnobrzeżanie zawieźli do Krakowa kamienie, które będą stanowiły fundament pod pomnik, jaki młodzież ofiaruje Janowi Pawłowi II. T. Jarosz

    Młodzi tarnobrzeżanie zawieźli do Krakowa kamienie, które będą stanowiły fundament pod pomnik, jaki młodzież ofiaruje Janowi Pawłowi II.
    (fot. T. Jarosz)


    Około 80 osób wyjechało z Tarnobrzega w sobotnie przedpołudnie z placu przy kościele pod wezwaniem świętej Barbary. Wśród nich byli Łukasz, Wojtek, Ewa i Agnieszka. Na spotkanie z papieżem wybrali się po raz pierwszy. Obiecali so-bie, że pojadą. - Nie spotkaliśmy się z naszym Janem Pawłem II, chcemy zobaczyć Benedykta - tłumaczą.

    Wyjazd zaplanowano na godzinę ósmą rano, ale autokar spóźnił się kilka minut. Po sprawdzeniu go przez policjantów okazało się, że nie nadaje się do jazdy z powodu wadliwego układu hamulcowego. Kierowca tłumaczył, że dopiero co wyje-chał z serwisu. Młodzi pielgrzymi musieli poczekać na sprawny autokar prawie aż do godziny 11. Zabrali ciepłe ubrania, jedze-nie, kurtki przeciwdeszczowe, karimaty, śpiwory, obowiązkowo bilety, aparaty fotograficzne, świece i… kamienie.

    - Każdy z nas bierze ze sobą podpisany kamień - wyjaśnia Łukasz. - Powstanie z nich fundament pod pomnik Jana Pawła II. W ten skromny sposób chcemy mu podziękować za dar jego papiestwa - dodają Ewa i Agnieszka.

    W Krakowie pielgrzymi z Tarnobrzega byli około 14. - Kie-dy szliśmy na Błonia, czuć było niesamowitą atmosferę. Każdy śpiewał, machał flagą, chustą, dosłownie, jak wielka feta. Na Błoniach było jeszcze goręcej, a potem, jak pojawił się papież to... już się nie da opisać słowami - wspomina Agnieszka.

    Czy spotkanie z Benedyktem XVI odmieniło tych młodych ludzi? - Nie spodziewaliśmy się takich emocji. Każdy z nas po-jechał tam nie tylko po to, aby spędzić miło czas. Pojechaliśmy się tam też pomodlić, poprosić o pomoc w naszych codziennych sprawach. Benedykt okazał się nie tyle papieżem, co naszym przyjacielem. Jesteśmy mu za to wdzięczni. Jeżeli tylko Bene-dykt przyjedzie jeszcze do Polski, na pewno pojedziemy na spotkanie - powiedzieli zadowoleni pielgrzymi.

    Na krakowskie Błonia pojechała też Maria ze Stalowej Wo-li. - Zawsze, gdy tylko Jan Paweł II przyjeżdżał do Polski, byłam na spotkaniu z nim - mówi pani Maria. - Teraz, gdy przyjechał do nas nowy Papież, również chciałam go osobiście zobaczyć. Atmosfera na Błoniach była niepowtarzalna, pomimo zimna, cierpliwie oczekiwaliśmy na przybycie Ojca Świętego.

    Mieszkanka Stalowej Woli przyznaje jednak, że zupełnie inaczej przeżywała spotkania z Janem Pawłem II. - Daje się od-czuć, że to nie jest już "nasz Papież" - dodaje.

    Marta Geneja z Niska była na spotkaniu z papieżem po raz drugi. Pierwszy raz wybrała się na pielgrzymkę, kiedy Jan Paweł II przyjechał po raz ostatni do Krakowa. - Musieliśmy przyjąć nowego Papieża tak, jak przyjmowaliśmy Jana Pawła II. Jednakże bardzo trudno jest zapomnieć o wielkości naszego rodaka, ciągle porównujemy te dwie osoby. Zresztą to jest piel-grzymka śladami wielkiego Papieża, więc wspomnienia o tej postaci są na każdym kroku - mówi mieszkanka Niska.

    Anna Sulich z Rudnika nad Sanem wróciła ze spotkania z Benedyktem XVI na Błoniach. Zauważa, że nie było już takiej spontaniczności, jak podczas wizyty Papieża - Polakiem. - Pielgrzymi przybyli na Błonia tak samo serdecznie przywitali Papieża, jak jego poprzednika. Brakuje tego dialogu i dowcipu Jana Pawła II.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo