Przedszkola pękają w szwach

    Przedszkola pękają w szwach

    Edyta URBANIAK, <a href="mailto:urbaniak@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>urbaniak@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Do Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu dziecko trzeba zapi-sać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

    Do Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu dziecko trzeba zapi-sać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. ©E. Urbaniak

    Do Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu dziecko trzeba zapi-sać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

    Do Przedszkola nr 13 w Tarnobrzegu dziecko trzeba zapi-sać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. ©E. Urbaniak

    Przedszkola pękają w szwach, choć nie ma wyżu demograficznego. - Wzrosła świadomość wśród rodziców i chcą zapewnić dzieciom jak najlepszy rozwój już od najmłodszych lat - mówi Bożena Stróż, dyrektor Przedszkola numer 1 w Stalowej Woli.

    Ci, którzy się zagapili i dopiero teraz chcą zapisać dziecko do przedszkola mogą mieć nie lada kłopot. W Stalowej Woli i Tarnobrzegu są placówki z długimi listami osób czekających na wolne miejsce. W Mielcu dzieci chętnych do przedszkola było tak dużo, że utworzono aż trzy dodatkowe grupy. Nauczyciele łapią się za głowy, skąd tylu chętnych.

    - Rozmawiałam na ten temat z panem dyrektorem do spraw edukacji w Urzędzie Miasta. Obserwuje, że od kilku lat liczba urodzeń się nie zmienia. Mimo to, coraz więcej dzieci jest zapisywanych do przedszkoli. Dlaczego? W Mielcu powstało ostatnio wiele miejsc pracy w Specjalnej Strefie Ekonomicznej, rodzice znaleźli pracę, więc nie mogą opiekować się przez cały dzień pociechą. Poza tym, wrosła świadomość, że w przedszkolu dziecko dużo korzysta - mówi Anna Mądry, dyrektor Przedszkola numer 6 w Mielcu, w którym na duże zainteresowanie w tym roku utworzono dodatkową grupę ze względu.

    W Tarnobrzegu w niektórych placówkach jest po kilka wolnych miejsc. Ale są i takie, do których dzieci trzeba zapisywać nawet z rocznym wyprzedzeniem. W "trzynastce" jest już dziesięcioro chętnych do najmłodszej grupy na rok szkolny 2007/2008. Lista przyjętych do "maluchów" w nadchodzącym roku szkolnym dawno jest zamknięta, a na miejsce czeka dziesięcioro trzylatków.

    - Rodzice zaczęli doceniać siłę wychowania przedszkolnego. Zauważają, że dużo daje dziecku, ma potem łatwiejszy start w szkole - mówi Małgorzata Korczak, dyrektor Przedszkola numer 13.

    Sytuacja z przedszkolami zaczyna przypominać to, co dzieje się w szkołach. Placówki mające najlepszą renomę są oblegane. Niektórzy zapisują na wszelki wypadek dziecko do kilku, a dopiero potem decydują się, które wybrać. Gerard Brożyna z Tarnobrzega, tato trzyletniego Kamila i czteroletniego Patryka, zanim zapisał synów do przedszkola, przeprowadził sondaż wśród znajomych, która placówka cieszy się najlepszą opinią.

    Przedszkola mają wiele do zaoferowania. - Dziesięć lat pracowaliśmy na opinię. Mamy mnóstwo dodatkowych zajęć, osiem własnych, innowacyjnych programów - przyznaje Małgorzata Korczak.

    Dlatego przepaść z pomiędzy przedszkolakami a dziećmi, które siedzą przez cały dzień z rodzicami lub dziadkami jest coraz większa.

    - Nie wyobrażam sobie, żeby oddać syna, czy córkę dopiero do "zerówki". Przedszkolaki są otwarte, obyte, potrafią się znaleźć w różnych sytuacjach, szybciej się rozwijają intelektualnie, a przede wszystkim społecznie. Maluchy, które są w domach, nawet pod najlepsza opieką, takiej szansy nie mają - podkreśla Bożena Stróż.



    WYKORZYSTAĆ CHŁONNY UMYSŁ

    Dlaczego warto wcześnie zapisać dziecko do przedszkola? Bożena Stróż, dyrektor Przedszkola numer 1 w Stalowej Woli: - Umysł trzylatka jest niesamowicie chłonny. Potrafi bardzo wiele zapamiętać, nawet nie uczestnicząc w zajęciach, a bawiąc się z boku. Trzeba to wykorzystać. W przedszkolu dziecko ma mnóstwo zajęć, dostaje taką porcję informacji i wiedzy, jakiej w domu nie dostanie.




    JAK ZDOBYĆ RENOMĘ?

    Małgorzata Korczak, dyrektor Przedszkola numer 13, jednego z najbardziej obleganych przedszkoli w mieście: - To wymaga lat ciężkiej pracy. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeszcze kilkanaście lat temu brakowało nam dzieci. Musieliśmy się zmienić, zacząć inaczej myśleć. Mamy do zaoferowania wiele dodatkowych zajęć. Staramy się, by panowała u nas atmosfera, zbliżona do domowej. Jednak należy pamiętać, że to rodzice są odpowiedzialni za wychowanie dziecka, my tylko im pomagamy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo