130 tysięcy za oko

    130 tysięcy za oko

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Taka kula trafiła w oko Bartka Sudoła.

    Taka kula trafiła w oko Bartka Sudoła. ©Fot. M. Radzimowski

    Taka kula trafiła w oko Bartka Sudoła.

    Taka kula trafiła w oko Bartka Sudoła. ©Fot. M. Radzimowski

    130 tysięcy złotych zapłacimy wszyscy za to, że policjanci walcząc z bandytami, przypadkowo okaleczyli 14-letniego chłopca. Bartłomiej Sudoł ze Stalowej Woli stracił oko. Dostał w nie gumową kulą. Strzelali funkcjonariusze, interweniujący podczas zadymy pseudokibiców.

    Zdarzenia, które swój epilog znalazły wczoraj przed tarnobrzeskim Sądem Okręgowym, rozegrały się 14 kwietnia 2002 roku. Po meczu "stalówki" z nowosądecką Sandecją doszło do bodaj największej w naszym regionie zadymy pseudokibiców.

    Aby okiełznać chuliganów demolujących stadion i jego otoczenie, policja użyła broni gładkolufowej. Jedna z kul trafiła Bartka. Nie brał udziału w rozróbach. 18-letni dziś chłopak już nigdy nie będzie widział na jedno oko.

    Dwa lata temu jego rodzice złożyli do sądu pozew, domagając się od komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie (od Skarbu Państwa) 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia i 50 tysięcy odszkodowania. Dodatkowo żądali przyznania renty - dwóch tysięcy złotych miesięcznie.

    - Poszkodowany był z całą pewnością przypadkową ofiarą tych zajść i nie brał udziału w zamieszkach - uzasadniał wyrok sędzia Krzysztof Deryło z Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. - Oglądając zapisy wideo z interwencji policji podczas próby opanowania sytuacji można odnieść wrażenie, że działania funkcjonariuszy nie były zbyt właściwie koordynowane. Przede wszystkim policjanci powinni mieć na uwadze dobro tych zwykłych, niewinnych ludzi. Być może należało użyć innych środków przymusu lub w inny sposób.

    Sąd był wyraźnie "rozdarty" wewnętrznie, podkreślając, że zachowanie pseudokibiców zasługuje na szczególne potępienie. Sędzia przytaczał przykłady stadionowych bijatyk z ostatnich tygodni, znieważania interweniujących policjantów.

    Ostatecznie Bartłomiej Sudoł otrzyma dwie trzecie tego, o co wnioskowali jego rodzice - 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia, zaś odszkodowania - 29 tysięcy 731 złotych 46 groszy, czyli tyle, ile rodzina wydała dotychczas na leczenie. Dodatkowo co miesiąc chłopak dostanie 234 złote renty, co - jak wyliczył skrupulatnie sąd - wystarczy na pokrycie kosztu zakupu leków, wymiany soczewki oka i wyjazdów do kliniki.

    - Nie wiem, czy odwołamy się od tego wyroku. Najpierw chcę porozmawiać z pełnomocnikiem i synem - stwierdziła Teresa Sudoł. Bartka nie było podczas wczorajszego ogłoszenia wyroku.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo