Praca przeszła nam koło nosa

    Praca przeszła nam koło nosa

    Agata DZIEKAN

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Agnieszka i Ewelina: - Nie mamy nic przeciwko zagranicznym firmom w Mielcu.

    Agnieszka i Ewelina: - Nie mamy nic przeciwko zagranicznym firmom w Mielcu. ©A. Dziekan

    Agnieszka i Ewelina: - Nie mamy nic przeciwko zagranicznym firmom w Mielcu.

    Agnieszka i Ewelina: - Nie mamy nic przeciwko zagranicznym firmom w Mielcu. ©A. Dziekan

    Mielczanie mogli pracować w dwóch amerykańskich firmach z branży lotniczej i motoryzacyjnej, ale nie będą, bo firmy przestraszyły się wrogiej atmosfery i zrezygnowały z budowy swoich zakładów w mieście.

    Firmy badały nastroje w lokalnej społeczności i okazało się, że Mielec nie lubi obcego kapitału. Z sondy, którą my przeprowadziliśmy wczoraj w Mielcu wynika, że młodzi ludzi ludzie są otwarci na każdą możliwość, byle tylko znaleźć pracę. Bardziej sceptyczni wobec zagranicznych firm są starsi mieszkańcy miasta.

    Firma motoryzacyjna chciała wybudować zakład w już istniejącej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, lotnicza - na terenach przyszłego parku przemysłowego, czyli obecnego lotniska. Zrezygnowały, bo jak relacjonuje prezydent Mielca Janusz Chodorowski, oba koncerny wynajęły specjalistów do zbadania nastrojów społecznych, którzy wystawili Mielcowi negatywne oceny. - A firmy te nie idą tam, gdzie się ich nie chce. Znalazły dla siebie inną lokalizację - podsumowuje prezydent.

    Dopowiada, że na złą atmosferę składa się przede wszystkim działalność tego rodzaju organizacji jak Forum na Rzecz Rozwoju Lotniska i Lotnictwa (forum występuje przeciwko budowie parku przemysłowego, w kształcie jakim, zaproponował prezydent. Zdaniem forum taki park oznacza likwidację lotniska).

    Prezydent oświadcza, że właśnie kampania rozpętana kilka miesięcy temu przez forum przeciwko parkowi doprowadziła bezpośrednio do tego, że koncern lotniczy odrzucił Mielec. - A przecież ten park przemysłowy, o który zabiegają władze miasta, ma służyć nie władzom, ale zwykłym mieszkańcom - jeśli przyjadą do Mielca nowi przedsiębiorcy, ludzie będą mieć pracę - argumentuje prezydent.

    Młodzi ludzie w Mielcu chyba to rozumieją. Dwudziestokilkuletni Marian, bezrobotny: - Nie ma dla mnie znaczenia, kto zakłada firmę, Amerykanie, Niemcy, Francuzi, czy Polacy. Byle była praca.

    Agnieszce i Ewelinie też nie robi różnicy, w jakiej firmie znalazłyby pracę. Dla nich śmiesznie brzmią hasła o wrogim obcym kapitale, który niszczy Polskę.

    Kilku innych młodych ludzi tylko wzrusza ramionami: - Gdybyśmy usłyszeli, że w Mielcu powstaje nowa firma, od razu pobieglibyśmy z podaniami o pracę.

    Sceptyczni są starsi. Starszy mężczyzna z psem na spacerze: - Ci biznesmeni myślą tylko o własnym interesie. Polska zmienia się w kraj poddanych, którzy pracują na luksusowe domy dla bogaczy z zagranicy.

    Inny wyrokuje: - W Polsce nic się nie zmieni, jeśli Polakom nie pozwoli się otwierać własnych biznesów. Na razie nasi nie mają szans w walce z wielkimi koncernami.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo