Monopolowe pod lupą

    Monopolowe pod lupą

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Koniec samowolki sklepikarzy i ich klientów. Nie będzie już picia piwa koło sklepu, sprzedawania alkoholu niepełnoletnim i nietrzeźwym, kupowania wódki na "kreskę". Mielecka policja bierze się za sprawdzanie sklepów z alkoholem.

    Tylko w poniedziałek funkcjonariusze w powiecie mieleckim zatrzymali pięciu pijanych rowerzystów. Rekordzista miał 3,19 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Kiedy przemierzał ulicę Pułaskiego w Mielcu, najechał na samochód, a właściciel auta zgłosił to policji.

    Mundurowi obserwują, że jazda po pijanemu na rowerze zwykle zaczyna się od wizyty w jakimś sklepie.
    Rowerzysta wypije dwa, trzy piwa, a później wsiada na swój pojazd i wraca do domu. Nikt mu nie zwraca uwagi, sklepikarz podaje piwo, chociaż klient jest już nietrzeźwy, pozwala, żeby mężczyzna wypił alkohol gdzieś w pobliżu sklepu.

    - To wszystko jest zakazane. Wyraźnie mówi o tym ustawa o wychowaniu w trzeźwości. Ale jest na to przyzwolenie społeczne - przekonuje Wiesław Kluk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. I podaje kolejne przykłady: - W sklepach, szczególnie wiejskich, piją alkohol nie tylko rowerzyści. Mężczyzna jedzie gdzieś traktorem. Po drodze zatrzymuje się przed takim sklepem, wypija piwo i rusza dalej. I nikt nie reaguje.

    Zwraca też uwagę na powszechny zwyczaj sprzedawania alkoholu na kredyt. Tego też zabrania prawo. - Sklepikarze mają specjalne zeszyty, gdzie wpisują długi klientów. Taki amator piwa więc mówi tylko: "proszę wpisać mi jeszcze jedno piwo" i ma problem z głowy. A to sprzyja rozpijaniu - wyjaśnia policjant.

    Dlatego policjanci ruszają do wiosek powiatu mieleckiego, żeby sprawdzać sprzedawców w sklepach. Policja będzie wysyłać wnioski do władz gminnych o odebranie koncesji na alkohol, jeśli zauważy, że właściciel sklepu łamie prawo.

    Sklepikarzami, którzy podają piwo, czy wódkę nieletnim, mundurowi też się zajmą, ale potrzebują więcej pomocy ze strony mieszkańców. Bo takie przestępstwo trudno udowodnić, jeśli nie ma świadków. Dlatego policjanci liczą na zgłoszenia ludzi, którzy widzą, że nieuczciwy właściciel chce zarobić na najmłodszych.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo