Słońce wypala rolnicze plony

    Słońce wypala rolnicze plony

    Wioletta WOJTKOWIAK <a href="mailto:wojtkowiak@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>wojtkowiak@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Rolnicy szacują, że zbiorą o połowę mniej ziarna niż przed rokiem.

    Rolnicy szacują, że zbiorą o połowę mniej ziarna niż przed rokiem. ©M. Radzimowski

    Rolnicy szacują, że zbiorą o połowę mniej ziarna niż przed rokiem.

    Rolnicy szacują, że zbiorą o połowę mniej ziarna niż przed rokiem. ©M. Radzimowski

    W Żupawie tak wczesnych i marnych żniw rolnicy nie pamiętają. M. Radzimowski

    W Żupawie tak wczesnych i marnych żniw rolnicy nie pamiętają.
    (fot. M. Radzimowski)

    W Żupawie pod Tarnobrzegiem tak wczesnych i marnych żniw nie pamiętają. Susza zagraża też uprawom ziemniaków. - Nędza będzie. Teraz to i deszcz nie pomoże - patrzą z żalem gospodarze. Od trzech dni koszą kombajnami pola.
    Stanisław Wolak: - Kto widział, żeby o tej porze tak ziemniak wyglądał. Co z niego będzie, jak nie rośnie. M. Radzimowski

    Stanisław Wolak: - Kto widział, żeby o tej porze tak ziemniak wyglądał. Co z niego będzie, jak nie rośnie.
    (fot. M. Radzimowski)


    Niemiłosierny upał i brak deszczu spustoszyły uprawy. Na Podkarpaciu najsłabszych plonów mogą spodziewać się rolnicy w powiatach tarnobrzeskim, stalowowolskim, kolbuszowskim, niżańskim, leżajskim i częściowo lubaczowskim. Tak uważa dyrektor Podkarpackiej Izby Rolniczej w Boguchwale Zygmunt Tymcio.

    - Klęski nikt nie ogłosi, bo tutejsze gleby są słabe, piaszczyste. Lepszych plonów spodziewamy się na południu województwa w naszym zbożowym zagłębiu. To powiaty jarosławski, przeworski i przemyski. Ale przez suszę w skali województwa zbiory zbóż mogą być do 25 procent niższe - ocenia Tymcio.

    W Żupawie gleby są najsłabsze w całej gminie Grębów. Jak na złość, od dwóch miesięcy we wsi nie padało. Rolnicy mówią o klęsce urodzaju. Straty widać gołym okiem.

    - U nas nikt nie oddaje zboża do skupu, mamy na własny użytek. A choćby kto chciał, nic nie sprzeda, bo w tym roku o połowę mniej zbierzemy. Skoro teraz z 40 arów mamy 300 kilogramów mieszanki jęczmienia z pszenicą to jest nic - przesypuje świeże ziarno sołtys Stanisław Wolak.

    - Dużo kłosów pustych. W ogóle nie ma co liczyć na dobre zbiory, a w niektórych miejscach to się nawet siew nie zwróci. Susza nas po prostu wykończyła - denerwuje się Stanisław Duma.

    Z synową Krystyną smętnie patrzy na łany przepalonej pszenicy i na małą górkę ziarna na przyczepie. Kombajn właśnie skosił jego pole.

    Starszy gospodarz wyciąga ze skorupiałej ziemi maleńkie bulwy ziemniaków. W lipcu, kiedy rośliny powinny mieć wilgoć pić, z nieba wcale nie dostały. - Kto widział, żeby o tej porze tak ziemniak wyglądał. Co z niego będzie, jak nie rośnie - biadolą ludzie.

    Na Podkarpaciu oficjalnie kampania żniwna zacznie się w przyszłym tygodniu. - Szybciej, bo słońce bardzo przyspieszyło dojrzewanie zbóż. Ziarno będzie gorsze, bo mniej wilgotne - mówi Ryszard Gonczowski z oddziału terenowego Agencji Rynku Rolnego w Rzeszowie. Skup wolnorynkowy zbóż zaczyna się w sierpniu. Specjaliści przewidują, że cena za tonę pszenicy nie przekroczy 380 złotych.

    Skup interwencyjny ruszy 1 listopada. Tu cena ustalona jest przez Brukselę na 101 euro za tonę pszenicy, kukurydzy i jęczmienia. Ale minimalna ilość przyjmowanego w skupie towaru to 80 ton.

    - Żniwa rozpoczynamy z pustymi magazynami. Odwrotnie niż w ubiegłym roku, kiedy miejsca było za mało - mówi Władysław Man ze spółki Elewarr Rzeszów.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo