Zdjąć tę miłość z ekranu

    Zdjąć tę miłość z ekranu

    Krzysztof URBAŃSKI <a href="mailto:urbanski@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>urbanski@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Zostaliśmy dosłownie zarzuceni mailami, których autorzy żądają zdjęcia filmu "Biała Masajka" - mówi Małgorzata Klaus, kierownik kina

    - Zostaliśmy dosłownie zarzuceni mailami, których autorzy żądają zdjęcia filmu "Biała Masajka" - mówi Małgorzata Klaus, kierownik kina Galaktyka w Mielcu. ©K. Urbański

    - Zostaliśmy dosłownie zarzuceni mailami, których autorzy żądają zdjęcia filmu "Biała Masajka" - mówi Małgorzata Klaus, kierownik kina

    - Zostaliśmy dosłownie zarzuceni mailami, których autorzy żądają zdjęcia filmu "Biała Masajka" - mówi Małgorzata Klaus, kierownik kina Galaktyka w Mielcu. ©K. Urbański

    W czwartek i piątek niemal wszystkie plakaty reklamujące film "Biała Masajka" zostały zaklejone fałszywą informacją o odwołaniu seansów. K. Urbański

    W czwartek i piątek niemal wszystkie plakaty reklamujące film "Biała Masajka" zostały zaklejone fałszywą informacją o odwołaniu seansów.
    (fot. K. Urbański)

    Najpierw konsternacja, potem zdumienie, a w końcu irytacja. Kierownictwo kina "Galaktyka" w Mielcu, które szefuje również kinu letniemu codziennie otrzymuje kolejne maile z protestem przeciwko wyświetlaniu "Białej Masajki" . Seans zaplanowano na 11 i 12 sierpnia w Pałacyku Oborskich.

    - Najpierw w ogóle nie rozumieliśmy o co może chodzić, bo maile są enigmatyczne, ale teraz doszliśmy do wniosku, że "uczucia" protestujących "obraża" obraz miłości białej kobiety do czarnoskórego mężczyzny - mówi Małgorzata Klaus, kierowniczka kina. Na mailowych protestach się niestety skończyło.

    Już same maile są niepokojące, bo ich autorzy zapowiadają, że o ile ich zabiegi o odwołanie seansów nie przyniosą skutku, protest obróci się przeciwko Samorządowemu Centrum Kultury, które zarządza kinem. - Oczywiście, seansów nie będziemy odwoływać, bo trudno ugiąć się pod groźbami czy uznać protest osoby, która na dobrą sprawę się nie ujawnia. Poza tym nie dostrzegam w mailach żadnego racjonalnego argumentu. Kiedy radni Ligi Polskich Rodzin nie chcieli "Kodu Leonarda da Vinci" przyszli, wyjaśnili o co im chodzi, a my stwierdziliśmy, że pójdziemy na kompromis i nie wyświetlimy filmu na otwarcie kina po modernizacji, ale w późniejszym terminie - opowiada Małgorzata Klaus. - Oczywiście nie mogliśmy z filmu zrezygnować, bo kinomani mają prawo go zobaczyć, ale uszanowaliśmy też kulturalnie wyrażane zdanie oponentów - dodaje.

    Tym razem sposób czyjegoś "protestu" jest karygodny. Podejrzenia co do sporej desperacji prostujących budzą się na dobre, kiedy sobie uświadomić, jak się już zaangażowali w akcję. Kino zostało narażone na straty.

    - W całym mieście plakaty były zaklejone kartkami z informacją, że seanse są odwołane. Nalepki nie chciały się łatwo odkleić, więc część plakatów zostało zniszczonych. Zresztą ci, którzy przeczytali fałszywą informację nawet jeśli planowali przyjść na seans to tego nie zrobią. Mogli uwierzyć tej nalepce - martwi się kierowniczka. Wprawdzie na naklejce był błąd, bo "odwołanie seansu" zostało podpisane przez "kierownictwo" SCK, a tu jest dyrekcja. Kierownika ma natomiast samo kino, ale przechodnie nie zauważają takich niuansów. Małgorzata Klaus dodaje, że protestujący czuwają przy plakatach. Kiedy oderwała kartkę fałszywie odwołującą seans, za godzinę pojawiła się kolejna. - Nie wiem jak rozumieć sformułowania zawarte w tym mailu, ale nie zamierzamy się tym przejmować ani tym bardziej z powodu tych listów pozbawiać widzów zupełnie normalnego filmu - mówi Małgorzata Klaus. Dystrybutor jest zdumiony. Podkreśla, że to chyba jedyny na świecie protest przeciwko temu filmowi.



    Biała Masajka

    "Biała Masajka". Opowiada o Szwajcarce zakochanej w masajskim tancerzu. Kobieta związuje się z czarnoskórym mężczyzną. Pomimo wielu różnic kulturowych, jakie ich dzielą, postanawia osiąść w afrykańskiej wiosce, pośród plemienia, które białą kobietę z Europy traktuje z rezerwą, a nawet wrogością. Upór pozwala jej jednak osiągnąć to, o czym marzyła. Zakłada rodzinę i zaczyna realizować się jako właścicielka dobrze prosperującego sklepu.

    Tylko w Niemczech film obejrzało około 2 milionów widzów.

    Źródło: http://www.stoplatka.pl

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo