Bardzo dziki Mielec

    Bardzo dziki Mielec

    Krzysztof URBAŃSKI <a href="mailto:urbanski@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>urbanski@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Rodeo na mechanicznym byku.

    Rodeo na mechanicznym byku. ©K. Urbański

    Rodeo na mechanicznym byku.

    Rodeo na mechanicznym byku. ©K. Urbański

    Możliwość przechadzania się po wiosce indiańskiej złożonej z wielu tipi stanowiła dla mielczan nie lada atrakcję. K. Urbański

    Możliwość przechadzania się po wiosce indiańskiej złożonej z wielu tipi stanowiła dla mielczan nie lada atrakcję.
    (fot. K. Urbański)

    Przez dwa dni Mielec przypominał Dziki Zachód, a to za sprawą Western Pikniku, przygotowanego przez Hotel Polski. Kowboje i Indianie przyciągnęli w sobotę i niedzielę kilka tysięcy mieszkańców miasta i regionu.

    Westernowy weekend na tak dużą skalę odbył się po raz pierwszy.
    Dwa lata temu Hotel Polski zorganizował Piknik Country. - Chcieliśmy przygotować imprezę, w której publiczność brałaby czynny udział. Z założenia miało to być coś wyjątkowego a nie zwykły koncert, podczas którego nasi goście wysłuchają występu kilku zespołów i pójdą do domu - powiedziała "Echu" Agnieszka Skucińska, szef marketingu Hotelu Polskiego. - Chcieliśmy przygotować wiele atrakcji, które wciągnęłyby publiczność w prawdziwą zabawę w Western.

    Wśród kilku tysięcy mielczan na imprezie nie zabrakło tych, których wręcz porwał klimat Dzikiego Zachodu. - Przebraliśmy się z żoną za kowboja i kowbojkę. Lubimy muzykę Country i dobrą zabawę w tym stylu - mówi Tomasz z Mielca, który bawił się razem z żoną Beatą.

    A atrakcji czekających na publiczność było dużo. Mielczanie mogli nie tylko zwiedzić prawdziwe tipi w wiosce indiańskiej, ale także spróbować jazdy konnej, rodeo na mechanicznym byku, strzelać z łuku, wziąć udział w konkursach rzutu podkową, a nawet… bizonimi jądrami. - To dwa małe skórzane woreczki, które przerzuca się pomiędzy dwoma graczami. Chodzi oczywiście o to, by nie upadły na ziemię. To zabawa, która wymyślili traperzy - wyjaśnia Agnieszka Skucińska.

    Publiczność mogła także podziwiać występy Zespołu Pieśni i Tańca "Katazba", który działa przy Stowarzyszeniu Miłośników Tubylczych Amerykanów w Wałbrzychu. - My kochamy kulturę indiańską i mamy nadzieję, że naszymi tańcami i obrzędami zafascynujemy mieszkańców waszego miasta. Jesteśmy tu już po raz trzeci - mówi Maciek, jeden z członków "Katawby".

    Nie zabrakło koncertów muzyki country. Na scenie pojawiły się zespoły Rubens Band, Johnny Walker, Konwój i Mała Generała Paczka

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo