Przedszkola łamią prawo

    Przedszkola łamią prawo

    Agata DZIEKAN <a href="mailto:dziekan@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>dziekan@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Coraz więcej rodziców zapisuje swoje dzieci do przedszkoli. Ta tendencja to wynik mniejszego bezrobocia oraz przekonania, że przedszkole to większa samodzielność

    Coraz więcej rodziców zapisuje swoje dzieci do przedszkoli. Ta tendencja to wynik mniejszego bezrobocia oraz przekonania, że przedszkole to większa samodzielność i nauka nawiązywania kontaktów dla maluchów. ©A. Dziekan

    Coraz więcej rodziców zapisuje swoje dzieci do przedszkoli. Ta tendencja to wynik mniejszego bezrobocia oraz przekonania, że przedszkole to większa samodzielność

    Coraz więcej rodziców zapisuje swoje dzieci do przedszkoli. Ta tendencja to wynik mniejszego bezrobocia oraz przekonania, że przedszkole to większa samodzielność i nauka nawiązywania kontaktów dla maluchów. ©A. Dziekan

    - Jeśli przedszkola zapisują do grup więcej niż 25 dzieci, łamią prawo - oświadcza Alina Pieniążek z Podkarpackiego Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. Tymczasem w Mielcu jest tylu chętnych na przedszkolaków, że wielu dyrektorów na graniczną liczbę 25 nie zwraca uwagi.

    Przyznają otwarcie: - Zapisujemy za dużo dzieci. Ciągle przychodzą do nas rodzice i proszą o przyjęcie ich dziecka. W grupach jest przeważnie po 28, a nawet 30 maluchów.

    Dyrektorzy zdają sobie sprawę, że zapisują maluchy na własne ryzyko: - Bo przecież w takich większych grupach nie ma więcej opiekunek, a tyle samo, jak przy 25-osobowych - jeden nauczyciel przedszkolny i jedna osoba do pomocy.

    Dlatego szefowie przedszkoli wiedzą, że gdyby doszło do jakiegoś nieszczęścia podczas zajęć, czekają ich surowsze konsekwencje. Pocieszają się tylko tym, że rzadko się jednak zdarza, aby jednego dnia były wszystkie dzieci. Bardzo często brakuje dwóch, trzech, czterech maluchów.

    Taki sam argument wysuwa wiceprezydent Mielca Bogdan Bieniek (gmina miejska Mielec jest organem prowadzącym dla przedszkoli): - Nie ma dnia, żeby nie brakowało kilkorga dzieci.

    Alina Pieniążek wyjaśnia, że o 25 dzieciach w grupie mówi ramowy status placówek. Sytuacji nie ratuje wcale fakt, że w przedszkolach trudno o stuprocentową frekwencję. - Łamanie prawa pozostaje łamaniem prawa - dopowiada.

    I potwierdza, że gdyby przypadkiem coś się stało w czasie zajęć, rodzice poszkodowanych dzieci mieliby w sądzie dodatkowy argument za surowszymi sankcjami dla dyrekcji przedszkola.



    Do tej pory bez problemów

    Alina Pieniążek z Podkarpackiego Kuratorium Oświaty w Rzeszowie: - Zadaniem kuratorium jest opiniowanie arkuszy organizacyjnych w przedszkolach, gdzie podana jest także liczba grup. Jeśli dzieci jest za dużo, wydaje się opinię negatywną. Na początku roku szkolnego sprawdza się, jak sytuacja wygląda w praktyce. Jeśli w przedszkolach nadal są większe niż 25-osobowe grupy, wydaje się decyzje administracyjna nakazującą usunięcie tego stanu. Przedszkole musi tę decyzje wykonać. Kuratorium nie miało do tej pory problemów ze zbyt licznymi oddziałami przedszkolnymi.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo