Jedynka za brak książki

    Jedynka za brak książki

    Joanna PIECHUTA <a href="mailto:piechuta@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>piechuta@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Uczniowie otrzymują pomoc ze wszystkich stron, dostają wyprawki, są giełdy podręczników - mówi Halina Wołos, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących

    Uczniowie otrzymują pomoc ze wszystkich stron, dostają wyprawki, są giełdy podręczników - mówi Halina Wołos, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Stalowej Woli. ©Z. Surowaniec

    Kurator oświaty: - Jeśli kogoś nie stać na podręczniki, nauczyciel powinien pomóc, a nie karać. Kurator prosi o wyrozumiałość dla tych, których nie stać na książki

    - Uczniowie za brak podręcznika otrzymują oceny niedostateczne - takie sygnały od rodziców docierają do Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.

    - Jeżeli zdarza się, że uczniowie nie posiadają wskazanych podręczników, to przed wyciągnięciem konsekwencji za ich brak nauczyciel winien, wspólnie z wychowawcą klasy, rozpoznać sytuację materialną danej osoby i udzielić stosownej pomocy - stwierdza Maciej Karasiński, podkarpacki kurator oświaty, w komunikacie umieszczonym na stornie internetowej kuratorium.



    SZKOŁA POMAGA

    Obowiązkiem każdego rodzica jest zapewnienie dziecku podręczników. Niestety, nie wszystkich na nie stać. Szkoły staraj się pomóc. Organizują kiermasze, wypożyczają podręczniki w bibliotekach.

    - Mieliśmy ostatnio przypadek, że uczennica przez tydzień nie chodziła do szkoły - opowiada Halina Wołos, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Stalowej Woli. - Po naszej interwencji przyszedł rodzic, stwierdził, że dziecko nie chodzi, bo nie ma książek, a on nie ma pieniędzy na ich zakup. W dodatku nauczyciele straszą, że będą stawiać jedynki. Oczywiście zdementowałam to. To nie jest powód, żeby dziecko nie chodziło na lekcje. Rodzice czasami mają bardzo roszczeniową postawę, niekoniecznie uzasadnioną.

    Dyrektorka podkreśla, że są różne formy zakupu książek. Szkoła organizuje giełdę, najuboższe dzieci dostają wyprawki, podręczniki można wypożyczyć w bibliotece.



    TRUDNO PRZYMYKAĆ OKO

    - Jeśli uczeń ma wykonać zadania w ćwiczeniach, nauczyciel wie, że je posiada, a młody człowiek nagminnie ich nie przynosi, to trudno przymykać oko w nieskończoność - dodaje Halina Wołos.

    W każdej szkole obwiązuje wewnętrzny system oceniania, każdy przedmiot ma swoją odrębną skalę i wymogi. Czasem nauczyciel stwierdza, że uczeń może z podręcznika korzystać w domu, a w szkole ma mieć tylko zeszyt. Jednak są lekcje, na których tekst przed oczami jest niezbędny.

    - Czy można sobie wyobrazić zajęcia z języka polskiego, na których tekst literacki jest niezbędny, a klasa nie ma książek? - pyta Teresa Żeguła, dyrektor Zespołu Szkół w Tarnobrzegu. - To, czy uczeń korzysta z podręcznika w szkole czy tylko w domu zależy od umowy z nauczycielem. Jednak jeśli go nie stać na książkę, to jak go można ukarać?

    Dyrektorka zaznacza, że uczniowie mogą korzystać z książek w bibliotece.



    Kurator przypomina

    Zgodnie z ustaleniami Ministerstwa Edukacji Narodowej,

    dyrektor szkoły był zobowiązany powiadomić uczniów i rodziców do 10 czerwca o wymaganych podręcznikach, zaś do 25 czerwca był zobowiązany podjąć działania organizacyjne, ułatwiające obrót używanymi podręcznikami.




    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo