Studenci muszą zaciskać pasa

    Studenci muszą zaciskać pasa

    Joanna PIECHUTA <a href="mailto:piechuta@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>piechuta@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kamil Repeć (z lewej ) i Błażej Zwolak studiują na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Stalowej Woli. Za akademik płacą około 200 złotych. Na utrzymanie

    Kamil Repeć (z lewej ) i Błażej Zwolak studiują na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Stalowej Woli. Za akademik płacą około 200 złotych. Na utrzymanie mają około 550-600 złotych. ©J. Piechuta

    Kamil Repeć (z lewej ) i Błażej Zwolak studiują na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Stalowej Woli. Za akademik płacą około 200 złotych. Na utrzymanie

    Kamil Repeć (z lewej ) i Błażej Zwolak studiują na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Stalowej Woli. Za akademik płacą około 200 złotych. Na utrzymanie mają około 550-600 złotych. ©J. Piechuta

    Maciek Belcarz ze Stalowej Woli studiuje zaocznie w Krakowie. Największe wydatki dla niego to opłata za czesne 380 złotych i za stancję około 300 złotych miesięcznie. Na jedzenie wydaje około 450 złotych, na stołówkach raczej rzadko jada, stara się gotować sam.



    Do domu przyjeżdża przynajmniej raz w miesiącu, bilet w obie strony kosztuje 50 złotych. W Krakowie kupuje bilet miesięczny tylko na jedną linię za 30 złotych. Mimo oszczędności, potrzebuje ponad 1000 złotych miesięcznie.



    - Będę pracować w Krakowie, myślę, że chociaż w części pokryję wydatki na studia - mówi Maciek. - Przy dzisiejszych zarobkach studiowanie jest bardzo drogie.



    TRZEBA KOMBINOWAĆ

    W lepszej sytuacji są ci, którzy studiują dziennie na państwowych uczelniach, odpada opłata za czesne. Tomek Spasiuk ze Stalowej Woli studiuje na Politechnice Rzeszowskiej w Rzeszowie.



    Wspólnie ze znajomymi wynajmuje trzypokojowe mieszkanie za 310 złotych miesięcznie (na osobę), w cenie jest opłata za prąd i dostęp do Internetu. Nie jada na stołówce studenckiej, gdyż musi mieć skierowanie, a bez tego dokumentu obiad kosztuje około dziewięciu złotych.



    - Trzeba kombinować, żeby jak najmniej wydać na jedzenie, część staram się przywozić z domu, chociaż i tak tygodniowo idzie mi około 100 złotych - mówi Tomek. - Mieszkam blisko uczelni, więc nie muszę kupować biletu miesięcznego. Natomiast za dojazd do domu w obie strony płacę 20 złotych.



    KILKA ZŁOTYCH NA PIWO

    Kolejny wydatek studentów to odbijanie na ksero książek, notatek, artykułów, miesięcznie muszą przeznaczyć na to około 25 złotych, a w czasie sesji nawet 40-50 złotych.



    Jednak nie samym studiowaniem żacy żyją. Niektórzy przez cały tydzień potrafią jeść tylko zupki chińskie czy frytki. by mieć kilka złotych na piwo z kumplami.



    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo