Bez kontuzji i romansów

    Bez kontuzji i romansów

    Artur SZCZUKIEWICZ

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Zwycięzcy IV edycji "Tańca z gwiazdami" Kinga Rusin i Stefano Terrazzino - zmęczeni ale bardzo szczęśliwi.

    Zwycięzcy IV edycji "Tańca z gwiazdami" Kinga Rusin i Stefano Terrazzino - zmęczeni ale bardzo szczęśliwi. ©A. Szczukiewicz

    Kinga Rusin na parkiecie zapominała, że jest skromną dziennikarką. Taniec obudził w niej emocje, o jakie nigdy by się nie podejrzewała. A. Szczukiewicz

    Kinga Rusin na parkiecie zapominała, że jest skromną dziennikarką. Taniec obudził w niej emocje, o jakie nigdy by się nie podejrzewała.
    (fot. A. Szczukiewicz)

    Kiga Rusin i Stefano Terrazzino wygrali IV edycję "Tańca z gwiazdami". Oto kulisy najpopularniejszego polskiego show.
    Kielczanka, Edyta Herbuś, już po raz drugi odpadła w przedostatnim odcinku. W II edycji jako partnerka Kuby Wesołowskiego, w IV - Marcina Mroczka. A. Szczukiewicz

    Kielczanka, Edyta Herbuś, już po raz drugi odpadła w przedostatnim odcinku. W II edycji jako partnerka Kuby Wesołowskiego, w IV - Marcina Mroczka.
    (fot. A. Szczukiewicz)




    Prawie 350 godzin spędzili na sali ćwiczeń zwycięzcy IV edycji "Tańca z gwiazdami" - Kinga Rusin i Stefano Terrazzino.
    Niewiele mniej czasu trenowali ich konkurenci w walce o Kryształową Kulę - Peter Lucas i Dominika Kublik. - Opłaciło się! - mówi Kinga, która nawet w najśmielszych marzeniach nie widziała siebie w roli zwyciężczyni.



    Udział w programie od początku traktowała jak świetną przygodę. - Taniec zmienił mnie - twierdzi dziennikarka TVN i dodaje: - Dzięki tańcowi znowu odkryłam w sobie kobietę.



    O tym, że IV edycję "Tańca z gwiazdami" wygra Kinga Rusin, szeptano w kuluarach programu już kilka tygodni temu. To przecież dziennikarka TVN - stacji, w której nadawany jest "Taniec". - Z naszej strony nie było żadnej manipulacji wynikami głosowania - twierdzi producentka programu, Agnieszka Koniecka. - Wygrali po prostu ci, którzy najbardziej podobali się widzom.



    W rankingach jednak wcale nie Kingę i Stefano widzowie widzieli w roli zwycięzców. Niestety, faworyci - Joanna Liszowska i Przemysław Sadowski - odpadli przed półfinałowym starciem. Podobno Joanna sama poprosiła o to, by odpaść, bo musiała jechać do Bratysławy na próby do spektaklu muzycznego "Vivhry", w którym gra główną rolę. Z kolei o odejściu Przemka zdecydowała ponoć jego żona, Agnieszka Warchulska, zazdrosna o coraz bliższą zażyłość męża z tancerką Ewą Szabatin. To jednak tylko plotki.



    TYM RAZEM BEZ ROMANSÓW



    IV edycja "Tańca" była wyjątkowa. Przynajmniej pod względem braku romansów. Kiedy program ruszał, wszyscy zastanawiali się, która para z parkietu stanie się także parą w życiu prywatnym. Największe szanse na romans dawano Kindze Rusin, świeżo upieczonej rozwódce, i Stefano Terrazzino, przystojnemu kawalerowi z Włoch.



    Szeptano też, że być może Aneta Piotrowska zawróci w głowie Przemkowi Cypryańskiemu, a Iza Mika Michałowi Milowiczowi. Ci ostatni odpadli jednak jako pierwsi i nie dostali nawet szansy, by się bliżej poznać. Aneta i Przemek z kolei wcale nie mieli się ku sobie. Także między Kają Paschalską i Piotrem Kiszką nie zaiskrzyło. "Taniec" obył się więc tym razem bez miłości, choć zwycięzcy poprzednich edycji udowodnili, że najprostszym sposobem na zyskanie sympatii widzów jest właśnie uczucie.



    Jeden z uczestników programu, prosząc o anonimowość, zdradził nam, że miłość jednak i w tej edycji "Tańca" odegrała niemałą rolę. - Wszyscy wiedzieliśmy, że producentka podkochuje się z wzajemnością w Peterze Lucasie - twierdzi nasz informator. - To kłamstwo - mówi krótko Lucas.



    Trudno jednak było nie zauważyć, że niektórzy sędziowie wyraźnie faworyzują Petera, który nawet gdy nie tańczył najlepiej, dostawał wysokie noty. Faworyzowano też Kingę Rusin. Beata Tyszkiewicz dała jej raz 10 punktów za taniec, który Iwona Pavlović oceniła zaledwie na piątkę. Podobno sprzeczki pomiędzy jurorkami były od początku do końca wyreżyserowane i miały służyć podniesieniu atrakcyjności programu. Panie - Beata i Iwona - świetnie się bawiły udając przed wielomilionową widownią, że niespecjalnie za sobą przepadają.



    TAJEMNICE STROJÓW



    Wszyscy uczestnicy programu twierdzą, że najwięcej problemów sprawiały im stroje. Kilkakrotnie musiano na przykład przerabiać frak Petera Lucasa, bo aktor chudł z dnia na dzień i frak nie chciał na nim leżeć tak, jak powinien. Kinga Rusin z kolei musiała nauczyć się błyskawicznie, co robić, gdy obcas zaplącze się jej w koronki, z której uszyto jej finałową sukienkę. A i tak się zaplątała. Nie wszyscy wiedzą, że większość kreacji zaprojektował dla Kingi Stefano Terrazzino. Raz nawet osobiście naszył na jej suknię ozdobne koronkowe taśmy.



    Oczywiście najwięcej emocji wzbudzały kreacje Joanny Liszowskiej, która nie wahała się, by odkryć niemal wszystko, co kobiety zazwyczaj pod sukienkami zakrywają. Raz Joanna wystąpiła w kostiumie kąpielowym ozdobionym jedynie frędzlami, raz tańczyła w sukni tak przeźroczystej, że Piotr Galiński powiedział: - Jesteś nago!



    Faktem jest, że Joanna nie ma się czego wstydzić... Na wszystkie kreacje uczestników programu zużyto w sumie około 900 metrów tkanin. Powstało 128 kostiumów, które uzupełniono 40 parami specjalnie przygotowanych butów.



    KURACJA ODCHUDZAJĄCA



    Podczas prób do programu uczestnicy wypili prawie 1000 litrów różnego rodzaju płynów. Prawie każda z gwiazd schudła kilka kilogramów.



    Na szczęście tym razem obyło się bez groźnych kontuzji i urazów. Co prawda Kinga Rusin raz była wyraźnie posiniaczona, a Kaja Paschalska bandażowała palce u stóp, ale to przecież nic w porównaniu z tym, co przechodzili uczestnicy poprzednich edycji (przypomnijmy choćby wyczerpanie jednego z tancerzy, który po zejściu z parkietu zemdlał za kulisami w ramionach Renaty Dancewicz). Podczas trwania IV edycji "Tańca" pomoc lekarska nikomu nie była potrzebna.



    WIOSNĄ KOLEJNA EDYCJA



    Jeszcze nie ochłonęliśmy z emocji zakończonej właśnie edycji programu, a producenci już zapowiadają kolejną. Na wiosnę na parkiecie znów stanie 10 par. I znów zacznie się taneczny maraton. TVN rozpoczęła właśnie rozmowy z gwiazdami, które chętnie widziałaby w "Tańcu".



    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo